Wielka nadzieja zawiodła Michniewicza. Druga linia istnieje tylko teoretycznie

Antoni Partum
Fatalna pierwsza połowa i przyzwoita druga. Tak wyglądał mecz w wykonaniu Szymona Żurkowskiego, który w dniu swoich 25. urodzin otrzymał od Czesława Michniewicza dużą szansę, ale ją zmarnował. Na dwa miesiące przed mundialem w Katarze problem naszej kadry jest jednak szerszy. Chociaż udało się pokonać Walię 1:0, to druga linia reprezentacji istnieje tylko teoretycznie.

Szymon Żurkowski pauzował za kartki w czwartkowym meczu z Holandią (0:2), a że występujący obok Grzegorza Krychowiaka Karol Linetty zanotował w tamtym spotkaniu bezproduktywny występ, to pomocnik Fiorentiny otrzymał szansę przeciwko Walii. Ale tej szansy w ostatnim meczu Ligi Narodów nie wykorzystał.

Zobacz wideo

Reprezentacja PolskiSłowa Szczęsnego szybko zostały zweryfikowane. Michniewicz aż machnął ręką

Minęło pięć minut niedzielnego meczu, a Żurkowski zdążył dwukrotnie stracić piłkę w środku pola. Niedługo później, bo już w 18. minucie, znowu skiksował. Piotr Zieliński uruchomił Żurkowskiego fantastycznym podaniem na wolne pole, jednak były gracz Górnika Zabrze... okradł Zielińskiego z asysty. Choć miał przed sobą tylko bramkarza, to nieumiejętnie zabrał się z piłką. Obrońcy zdołali go dogonić, a on najpierw stracił piłkę, a później równowagę i się przewrócił. To była najlepsza okazja Polaków w pierwszej połowie, ale została koncertowo zmarnowana. Do przerwy nie padł żaden gol.

Zieliński kapitalnym podaniem uruchamia ŻurkowskiegoZieliński kapitalnym podaniem uruchamia Żurkowskiego TVP Sport

Żurkowski źle zabiera się z piłką, zbyt ślamazarnie, przez co obrońcy zaczynają go doganiaćŻurkowski źle zabiera się z piłką, zbyt ślamazarnie, przez co obrońcy zaczynają go doganiać TVP Sport

Żurkowski traci piłkę i w konsekwencji traci równowagęŻurkowski traci piłkę i w konsekwencji traci równowagę TVP Sport

Od feralnej sytuacji z 18. minuty Żurkowski zaczął grać bardzo asekuracyjnie. Wybierał proste rozwiązania, unikał ryzyka. Wolał podawać piłkę do najbliższego partnera. To wszystko sprawiało, że jego statystyki podań wyglądają bardzo przyzwoicie (36 celnych podań na 41 prób), ale zarazem tuszują rzeczywistość, bo główny pożytek z jego gry był taki, że nie tracił piłki. Co i tak można odebrać jako zaletę, jeśli przeanalizuje się grę Krychowiaka, który znowu wykonał swoją popisową akcję, a więc stracił piłkę, sfaulował rywala i zobaczył żółtą kartkę.

Ale wróćmy jeszcze na moment do Żurkowskiego, który w drugiej połowie, którą wygraliśmy po golu Karola Świderskiego 1:0, wyglądał lepiej niż przed przerwą. Co prawda w ofensywie nie był przydatny, ale przynajmniej pomagał w fazie obronnej. Zanotował dwa przechwyty i zrobił trzy wślizgi.

Britain Wales Poland Nations League SoccerPolacy wygrali podwójnie. Znakomite wieści przed el. EURO 2024

Uwaga! Polska pomoc jest rozmontowana

Czesław Michniewicz z Belgami sprawdził ustawienie 1-3-5-2, a w starciu z Walijczykami 1-3-4-2-1. I choć możemy mieć zastrzeżenia co do jakości poszczególnych zawodników, to hierarchia na wielu pozycjach jest jasna.

Jedynką jest Wojciech Szczęsny, a Kamil Glik, Jan Bednarek i błyskawicznie rozwijający się Jakub Kiwior będą stanowili trójkę stoperów. Wahadła powinni obsłużyć Nicola Zalewski oraz Matty Cash (tym razem pauzował z powodu kontuzji). W pierwszym składzie muszą być też Piotr Zieliński i Robert Lewandowski. Napastnik Barcelony albo będzie grał z drugim napastnikiem (rywalizują: Świderski, Adam Buksa, Arkadiusz Milik i Krzysztof Piątek), albo będzie wspomagany przez dwóch ofensywnych pomocników (np. Zielińskiego i Sebastiana Szymańskiego). 

Wciąż jednak Michniewicz ma spory kłopot z obsadzeniem środka pola. Choć trudno znależć racjonalne argumenty za tym, by nadal wystawiać Krychowiaka, bo ten głównie irytuje, to wydaje się jednak, że Michniewicz mimo wszystko będzie na niego stawiał. Pozostaje więc pytanie, kto będzie grał u boku zawodnika Al-Shabab.

Wolne miejsce jest jedno, a chętnych wielu. Ale każdy ma swoje wady. Linetty głównie rozczarowuje w kadrze, Krystian Bielik wciąż nie wrócił do pełni dyspozycji po koszmarnej kontuzji kolana. Jacek Góralski ma deficyty techniczne, no i potrafi się zagotować, co może skutkować czerwoną kartką, jak w starciu z Włochami (0:2). Jakub Piotrowski gra w słabej lidze bułgarskiej i trudno przypuszczać, by miał realną szansę przebicia się w kadrze. Teoretycznie najwyższe notowania powinien mieć Mateusz Klich. Ale nie dość, że jest tylko rezerwowym Leeds (zaledwie 126 minut w Premier League), to w kadrze jeszcze nie potrafił błysnąć.

I właśnie dlatego obchodzący 25. urodziny Żurkowski miał idealną okazję, by przekonać do siebie Michniewicza, ale przeciwko Walii nie dał mu zbyt wielu argumentów. To trudny okres w jego karierze. Żurkowski trafił do Serie A latem 2019 roku, ale dopiero w zeszłym sezonie wyrobił sobie renomę, gdy na wypożyczeniu w Empoli zdobył aż sześć bramek i zaliczył trzy asysty.

Latem wrócił do Fiorentiny, ale z powodu dużej konkurencji (m.in. Sofyan Amrabat, Antonin Barak, Marco Benassi, Giacomo Bonaventura, Alfred Duncan, Youssef Maleh, Gaetano Castrovilli oraz Ronaldo Mandragora) rozegrał zaledwie 30 minut w tym sezonie.

Gdy wróci za kilka dni do Florencji, to nie będzie miał się specjalnie czym pochwalić. A Michniewicz musi szukać dalej. Ale czas ucieka.

Żurkowski w liczbach przeciwko Walii:

  • Strzały (celne) - 0(0)
  • Kontakty z piłką (61)
  • Podania - 41(36)
  • Kluczowe podania - 0
  • Faule - 2
  • Faulowany - 0
  • Pojedynki (wygrane) - 7(4)
  • Przechwyty - 2
  • Wślizgi - 3
  • Wybicia - 0
Więcej o: