Selekcjoner Polaków o meczu z Francją: "Rozpętało się piekło". Sędzia skończył mecz

Jakub Seweryn
Reprezentacja Polski do lat 18 pokonała Francję 3:2 i wygrała towarzyski turniej w Limoges, ale mecz z gospodarzami turnieju zakończył się skandalem - sędzia przerwał spotkanie w 77. minucie po czwartej czerwonej kartce dla Francuzów. - Rywalom puściły nerwy. Być może nie spodziewali się, że możemy się im postawić. Zrobiło się bardzo gorąco - mówi w rozmowie ze Sport.pl selekcjoner kadry U-18 Wojciech Kobeszko.

Reprezentacja Polski U-18, prowadzona przez Wojciecha Kobeszkę, z kompletem zwycięstw wygrała turniej we francuskim Limoges. W pierwszych dwóch meczach polska drużyna pokonała Szkocję i Estonię, dwukrotnie zwyciężając 1:0. W ostatnim spotkaniu Polacy pokonali mistrzów Europy ze swojego rocznika (2005) Francję 3:2, a mecz zakończył się skandalem - został przerwany w 77. minucie po czterech czerwonych kartkach dla gospodarzy.

Zobacz wideo Tak Robert Lewandowski podsumował przegrany mecz Polska - Holandia. Dużo do poprawy!

Mecz Polaków z mistrzami Europy przerwany. "Rozpętało się piekło"

- Francuzom puściły nerwy. Być może nie spodziewali się, że możemy się im postawić. Zrobiło się bardzo gorąco. Rozpętało się piekło, była wojna na boisku. My potrafiliśmy utrzymać nerwy na wodzy, Francuzi nie i mecz się skończył przed czasem - relacjonuje w rozmowie ze Sport.pl Wojciech Kobeszko, selekcjoner reprezentacji Polski do lat 18. 

- Aczkolwiek nie został on przerwany z powodów bezpieczeństwa, po prostu regulamin Francuzów stanowi tak, że przy czterech czerwonych kartkach spotkanie jest zakończone. My nie mieliśmy na to żadnego wpływu i choć jest to sytuacja kuriozalna, to tak się stało - zaznacza trener Polaków. 

Jeszcze cztery miesiące temu kadra U-17 z rocznika 2005 przegrała na mistrzostwach Europy z Francją aż 1:6. Teraz mecz Polaków z Trójkolorowymi wyglądał już zupełnie inaczej. - To był bardzo intensywny mecz, wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie - prowadziliśmy 1:0, potem szybko Francuzi strzelili dwa gole, ale zdołaliśmy wyrównać jeszcze w pierwszej połowie, a w drugiej strzelić na 3:2. To musiało być niespodzianką dla Francuzów, którzy dawno nie doznali porażki - opowiada Kobeszko.

Z czego wynikały aż cztery czerwone kartki dla gospodarzy, które ujrzeli Ilyes Housni (55. minuta), Jeanuël Belocian (60'), Yoni Gomis (72') oraz Darnell Bile (77')? 

Trener reprezentacji Polski Czesław MichniewiczLewandowski - Świderski w ataku? Michniewicz: To daje nam więcej opcji

- Pierwsza czerwona kartka dla Francuzów była za dwie żółte, ale potem były już złośliwe i brutalne ataki na naszych zawodników. Przy żadnej z tych kartek nie ma jakichkolwiek kontrowersji. Było mnóstwo emocji, Francuzi tego nie wytrzymali, a my nie pękliśmy i za to chłopakom należą się brawa - podkreśla selekcjoner Biało-Czerwonych. 

"Fajny początek, możemy nawiązać walkę z każdym"

Należy podkreślić, że choć mecz Polska - Francja został przerwany, to stało się to przy prowadzeniu Polaków 3:2. Gole dla reprezentacji Polski strzelali Oliwier Sławiński, Olaf Kozłowski, a także Kacper Masiak. 

-  Mimo wszystko myślę, że należy się skupić na naszej postawie na boisku, bo graliśmy jak równy z równym z mistrzami Europy z naszego rocznika. Mecz się zakończył przed czasem, ale to my prowadziliśmy w tamtym momencie 3:2. Nie pękliśmy przed Francuzami, chłopcy wykonali na boisku kawał dobrej roboty. Zaprezentowali nie tylko walkę, ale też dobrą grę w piłkę. Potrafiliśmy dobrze przejść do szybkiego ataku, a także utrzymać się przy piłce. Zespół zasługuje na duże słowa uznania - chwali swój zespół Wojciech Kobeszko. 

- Jest to dla nas fajny początek, bo chłopcy mają świadomość, że z każdym mogą nawiązać walkę i grać w piłkę. To jest nowa reprezentacja, nowa drużyna, w której nie brakuje debiutantów, ale zaprezentowała się z naprawdę dobrej strony we wszystkich trzech meczach - dwa pierwsze wygrała, zachowując zero z tyłu, a w trzecim pokonała mistrzów Europy. To spory sukces, ale zachowujemy pokorę i będziemy pracowali dalej - kończy trener reprezentacji Polski U-18. 

Więcej o: