Lewandowski i Milik odwrócili głowy. "Tylko się za was wstydzimy" [WIDEO]

"Wszędzie jeździmy, tylko się za was wstydzimy" - krzyknął jeden z kibiców, który czekał na reprezentację Polski pod hotelem w Cardiff, gdzie w niedzielę drużyna Czesława Michniewicza zagra ostatni mecz w tej edycji Ligi Narodów.

Sobota, słoneczna pogoda, samo południe. Nad zatoką Cardiff - tuż przy dawnym porcie, który kiedyś był najbardziej ruchliwym morskim portem na świecie - pomiędzy uroczymi kawiarenkami kręci się niewielu turystów. To tutaj, w hotelu Voco St. David’s, przez najbliższe trzy dni stacjonować będzie reprezentacja Polski.

Zobacz wideo

Trening reprezentacji PolskiMichniewicz apeluje do dziennikarzy. Chodzi o Lewandowskiego

Kibice przywitali reprezentację Polski

- To co, może od razu do połowy? - rzucił ironicznie jeden z kibiców, który w sobotę pojawił się w Cardiff pod hotelem, gdzie obsługa - czekając na autokar z piłkarzami - wciągała polską flagę na maszt. Tłumów pod hotelem nie było, ale nie najlepsze nastroje - po czwartkowej porażce 0:2 z Holandią - były wyczuwalne. "Wszędzie jeździmy, tylko się za was wstydzimy" - krzyknął ktoś chwilę przed tym, jak autokar kadry zatrzymał się przed wejściem do hotelu.

Pierwszy z niego wyszedł selekcjoner Czesław Michniewicz, a za nim piłkarze. - Panie Milik, proszę. Robert, Robert - wołali polscy i walijscy kibice. Ale Lewandowski i Milik tylko odwrócili głowy i poszli dalej. Przy niewielkiej grupce, by zapozować do zdjęć oraz dać autograf, w sobotnie popołudnie zatrzymali się tylko Wojciech Szczęsny, Jan Bednarek i Kamil Grosicki.

Piłkarze nawet nie tyle wyglądali na złych czy obrażonych, ile zwyczajnie na skoncentrowanych. A to akurat dobry znak, bo w niedzielę kadra Michniewicza - która w czwartek zagrała bardzo słabe spotkanie z Holandią - zagra ostatni mecz w tej edycji Ligi Narodów. Jego stawką będzie utrzymanie w najwyższej dywizji. Polsce do tego wystarcza remis, Walia musi wygrać. Początek spotkania w niedzielę o 20.45.

Więcej o: