Skarb z 18-karatowego złota już w Polsce. Mogą go dotknąć dwie osoby. "Prezydent potwierdził"

Dominik Wardzichowski
Puchar Świata wylądował w Polsce. Nie kopia wręczana zwycięzcy mundialu, a oryginał, który na co dzień przechowywany jest w Szwajcarii. Waży nieco ponad 6 kg, ma 36 cm wysokości i jest wykonany z 18-karatowego złota. W Polsce mogą go dotknąć tylko dwie osoby.
Zobacz wideo Poruszony Lewandowski o ukraińskiej opasce: Sam ją lepiłem, sklejałem

To Marcel Desailly, mistrz świata z reprezentacją Francji z 1998 roku, który przyleciał do Warszawy wraz z trofeum, a także Andrzej Duda. "Prezydent potwierdził, że przyjedzie powitać najcenniejsze trofeum w świecie piłki nożnej" - usłyszeliśmy od organizatorów. Nic dziwnego, bo przylot Pucharu Świata FIFA do Polski to wielkie wydarzenie. Zwłaszcza, że rzeźba wykonana przez Silvio Gazzanigę będzie wystawiona i udostępniona na Stadionie Narodowym dla wszystkich zainteresowanych już od 23 września. W tym dniu odbędzie się również mecz gwiazd Polska - Portugalia.

Kylian Mbappe i Robert LewandowskiMbappe poszedł śladami Lewandowskiego i Błaszczykowskiego. Przełomowa wygrana

Puchar Świata drugi raz w historii odwiedzi Polskę

- Aby zdobyć bilet na mecz, należy zarejestrować się w aplikacji Coke App i zebrać 3 punkty, które uzyska się po rejestracji kodów spod nakrętek Coca-Cola, Wtedy punkty zostaną wymienione na bilet - tłumaczą nam przedstawiciele FIFA World Cup Trophy Tour.

W tym roku Puchar Świata odwiedzi aż 51 krajów. Polskę drugi raz w historii. W marcu 2014 roku trofeum było u nas po raz pierwszy i zostało zaprezentowane na terenie Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Teraz domem najcenniejszego pucharu w świecie piłki nożnej będzie Stadion Narodowy, gdzie trafił on prosto z lotniska Chopina. W specjalnej eskorcie, w specjalnie przygotowanym i zabezpieczonym kufrze. Specjalny był też samolot. Z przodu miejsca dla gości i ludzi odpowiedzialnych za trasę FIFA World Cup Trophy Tour, a z tyłu wydzielone i obrandowane miejsce na puchar.

Arkadiusz Milik"Wyobrażałem sobie, że strzelam na 3:2". Milik szczerze o czerwonej kartce z Salernitarną

Więcej o: