Van Gaal: Lewandowski jest najlepszy na świecie. Ale za nim jest bardzo dobry młody piłkarz

Dawid Szymczak
Frenkie de Jong zdążył już dostrzec pracowitość i profesjonalizm Roberta Lewandowskiego. Louis van Gaal nazwał go najlepszym napastnikiem na świecie i w starciu z nim chce sprawdzić swoich obrońców. - Tracimy za dużo goli, a Polska ma z przodu nie tylko Lewandowskiego, ale też Sebastiana Szymańskiego. To bardzo dobry piłkarz - zauważył selekcjoner Holendrów.

- Louis, on zawsze jest taki wyluzowany? Zawsze ma w sobie taki spokój? - dopytywali van Gaala holenderscy dziennikarze zaraz po tym, jak za Frenkiem de Jongiem zamknęły się drzwi. On pierwszy odpowiedział na pytania i wyszedł wcześniej, by przygotować się do treningu na Stadionie Narodowym. Selekcjoner długo się uśmiechał. - Jest niesamowity. Tak, zawsze pozostaje spokojny i to widać też na boisku - powiedział.

Zobacz wideo Poruszony Lewandowski o ukraińskiej opasce: Sam ją lepiłem, sklejałem

De Jong chwali profesjonalizm, van Gaal nazywa najlepszym na świecie 

- Lewandowski jest miłym człowiekiem, bardzo sympatycznym. Dopiero go poznałem, ale widzę, że cały czas ciężko pracuję. Ma świetną mentalność i doskonałą technikę. Jest jednym z najlepszych zawodników na świecie. Z kolei jako napastnik jest bardzo wszechstronny, bo potrafi podać, rozegrać akcję, ale też znakomicie ją wykończyć. Wiadomo, strzela mnóstwo goli, w tym jest najlepszy, więc bardzo nam pomaga - mówił Frenkie de Jong, który latem był blisko minięcia się z Lewandowski w drzwiach. Gdy Polak trafiał do Barcelony, de Jong miał z niej odejść. Pojawiało się wówczas mnóstwo wiadomości, że może trafić do Manchesteru United lub Chelsea. 

- Było bardzo dużo różnych pogłosek. Dużo się działo, więcej niż w poprzednich oknach transferowych, ale ja pozostawałem spokojny. Chciałem zostać w Barcelonie i zostałem - mówił z uśmiechem, a gdy dziennikarze sugerowali, że to szefowie klubu chcieli go za wszelką cenę sprzedać, byle zdobyć pieniądze na kolejne transfery i zwolnić środki na pensje dla nowych piłkarzy, de Jong gryzł się w język. - Nie mogę się zagłębiać w szczegóły, czy moje pozostanie komuś przeszkadzało. Klub czasami ma inne pomysły na kadrę, a piłkarze chcą czegoś innego. Dobrze, że to się wszystko dobrze skończyło - uciął i zaśmiał się z kolejnego pytania.

- Nie, jeszcze nie miałem okazji powiedzieć obrońcom, jak radzić sobie z Lewandowskim. Nie wiem, czy powiem im coś nowego. Mają doświadczenie, a my wszyscy musimy pracować, by miał jak najmniej okazji - stwierdził. 

Polska - AngliaOsiem europejskich państw z taką samą opaską na MŚ 2022. Bez Polski

Co za pomysł Louisa van Gaala! Zaprosił na trening sześciu bramkarzy

Holendrzy pytali van Gaala przede wszystkim o jego nietypowe podejście do obrony rzutów karnych. Otóż były trener m.in. Barcelony i Bayernu zaprosił na wrześniowe zgrupowanie aż sześciu bramkarzy, by znaleźć wśród nich najlepszego obrońcę karnych i zabrać go na mundial. Formalnie powołał ich czterech - Jaspera Cillessena, Marka Flekkena, Andriesa Nopperta i Remko Pasveera. Dwóch dodatkowych - Justina Bijlowa i Kjela Scherpena - wezwał tylko na jeden trening. Odbył się w środę, przed wylotem do Polski.

- Zawsze szukam przewagi nad innymi drużynami, a wiem, że rzuty karne niejednokrotnie odgrywały najważniejszą rolę na mundialu - podkreślił 71-letni szkoleniowiec na poprzedniej konferencji. Ale to nie koniec. Van Gaal zdradził, że zajęcia poprowadzi nie tylko trener bramkarzy i dodatkowy analityk, ale też Peter Murphy, czyli były trener piłki siatkowej. - Nie będzie uczył chłopaków siatkówki, jeśli o to pytasz - krzyknął oburzony selekcjoner do jednego z dziennikarzy i dodał: - Jest on specjalistą w innej dziedzinie i uważam, że jego wiedza i doświadczenie mogą nam bardzo pomóc. Ale nie mogę zdradzić więcej szczegółów na ten temat, bo z pewnością zaraz inne drużyny też skorzystałyby z tego rozwiązania. Czy insynuujesz mi, że piłka siatkowa to gorszy sport niż futbol? Proszę tylko o jedno: nie mów obraźliwie o siatkówce - podkreślił oburzony.

Na przedmeczowej konferencji również nie chciał zdradzać szczegółów. - Nie mam jeszcze wniosków. Cały trening mam nagrany, zapisany i teraz muszę to wszystko przeanalizować. Muszę dostać w tej sprawie raporty i dopiero wtedy będę wiedział, kto jest w tym fachu najlepszy - powiedział. - Nie wiem, dlaczego to budzi takie zdziwienie. Karne to część piłki. Szukamy przewagi - mówił nieco zirytowany.   

Patriotyzm? Orzeł? Zaszczyt? Czubek własnego nosa. Reprezentowanie Polski to dla młodych zawodników coraz częściej interes.Piłkarze odmawiają reprezentacji Polski. Ujawniamy tajemnicę poliszynela

Selekcjoner Holendrów komplementuje: "Lewandowski to napastnik kompletny, ale za jego plecami gra Sebastian Szymański. Podoba mi się"

Van Gaal zdradził, że na poprzednim treningu podzielił swoją kadrę na dwie drużyny. Pierwsza grała jako Holandia, druga miała odzwierciedlać ustawienie reprezentacji Polski. - Niestety, nie strzeliliśmy żadnego gola - śmiał się, a po chwili całkiem poważnie dodał, że w następnych meczach chce przede wszystkim skupić się na traceniu mniejszej liczby bramek. - Jest ich trochę za dużo. Oczywiście, dużo też strzelamy, ale chcę, żebyśmy jako zespół bronili lepiej. Nie chodzi tylko o naszych trzech obrońców i wahadłowych. Chodzi o cały zespół. Wiemy, w których obszarach się poprawić, by rywale mieli mniej okazji do strzelenia nam gola - mówił i naturalnie przeszedł do Lewandowskiego. 

- Jest jednym z najlepszych zawodników na świecie. To napastnik kompletny, który w każdym meczu robi różnicę. Dlatego dla nas to świetny test. Możemy się przeciwko niemu sprawdzić. W Rotterdamie nie zagrał. Żałowałem tego, bo bardzo lubię go jako człowieka, a jeszcze bardziej jako piłkarza. Przed nami trudny egzamin, bo Polska ma więcej dobrych piłkarzy. Za plecami Lewandowskiego gra Sebastian Szymański. Młody, zdolny pomocnik. Podoba mi się - komplementował holenderski trener. - Transfer z Bayernu do Barcelony to transfer z jednej kultury piłkarskiej do drugiej, zupełnie innej. To jest bardzo trudne, a on wciąż nieustannie strzela gole. To nieprawdopodobne - dorzucił na odchodne. 

Zaraz po konferencji Holendrzy rozpoczęli trening. Dziennikarze mogli obejrzeć tylko pierwszy kwadrans. Widzieli więc jedynie rozgrzewkę i grę w dziadka. Jeśli van Gaal ćwiczył jeszcze plan „anty-Lewandowski", to za zamkniętymi drzwiami.

Początek meczu Polska - Holandia w czwartek o godz. 20.45. Relacja na żywo na Sport.pl.

Więcej o: