Powołanie specjalnie na mundial. Za stary? "Między nim a Lewandowskim jest parę miesięcy różnicy"

Dawid Szymczak
- Chcemy ogrodzić jego boisko specjalnym płotem, żeby nas nie podglądali, ale nie jest to łatwe, bo taki płot w Katarze kosztuje więcej niż położenie murawy na Stadionie Narodowym - mówi o przedmundialowych planach Czesław Michniewicz, który w poniedziałek spotkał się z dziennikarzami. Odpowiedział na pytania i urządził lekcję taktyki. Zdradził, że Artur Jędrzejczyk może pomóc reprezentacji na mundialu.

Długi stół, kilkunastu dziennikarzy przy nim. Trzy duże telewizory i tablica z mazakami. Kilka minut po godz. 13 do sali wchodzi Czesław Michniewicz. Wita się i siada na szczycie, tuż przed tablicą. Drukują się listy z powołaniami na zgrupowanie rozpoczynające się w przyszły poniedziałek. W tym czasie selekcjoner odpowiada już na pierwsze pytania dotyczące sytuacji w kadrze.

Zobacz wideo Wyciekły szczegóły kontraktu Lewandowskiego! Hiszpańska zabawa w Barcelonie

W środku półtoragodzinnego spotkania włącza analizę meczu z Holandią, którą pokaże też piłkarzom i urządza taktyczną lekcję. Mówi, że trzeba uważać na długie podania zagrywane za plecy obrońców. Holendrzy tylko czekają, aż ich rywale oddalą się od swojej bramki. Wtedy natychmiast zagrywają piłkę w wolne strefy i przygniatają pressingiem. Polska ma być na to gotowa. Mecz już 22 września na Narodowym. Będzie to najtrudniejszy ze sprawdzianów przed mundialem - po nim Polacy zagrają jeszcze z Walią i prawdopodobnie z Chile - tuż przed wylotem do Kataru. 

Część spotkania streściliśmy na Sport.pl w tematycznych tekstach: o debiutantach, nietypowej prośbie Dawida Kownackiego, nieoczekiwanych problemach Jana Bednarka, zabawnym SMS-ie selekcjonera do Roberta Lewandowskiego, a także o stanie zdrowia Wojciecha Szczęsnego i meczu sparingowym przed mistrzostwami świata. Ale to nie wszystko, co powiedział Czesław Michniewicz, który w mgnieniu oka przechodził z tematu na temat. Życzylibyśmy sobie, by równie płynie i szybko jego reprezentacja przechodziła z piłką z obrony do ataku. A tutaj jego wypowiedzi:

O powodach wizyty w Katarze jeszcze przed mundialem: 

- Musimy wszystko zobaczyć i skontrolować, by wszystko było tak, jak sobie zaplanowaliśmy. Wojciech Ignatiuk, którego włączyliśmy do sztabu, pracował w Katarze i zna tę kulturę. Mówi, że wszyscy są bardzo mili, potwierdzają, że wszystko będzie załatwione, ale trzeba ich przypilnować, żeby się nie zdziwić. Po to tam lecimy, żeby na mistrzostwach już nie było niespodzianek. Wtedy nie będziemy mieli czasu, żeby reagować. Chodzi nawet o to, żeby sala odpraw była odpowiednio przygotowana i wyposażona. Chcemy tez ogrodzić boisko specjalnym płotem, żeby nas nie podglądali, ale nie jest to łatwe, bo taki płot w Katarze kosztuje więcej niż położenie murawy na Narodowym. Chcemy też zwiedzić stadiony i poznać szczegóły. Nawet oswoić się z klimatyzacją. Szymon Marciniak, który tam sędziował Arab Cup rok temu mówił, że klimatyzacja nie jest idealna i on na środku boiska miał świetne warunki, bo było 19 stopni, ale jego asystenci przy liniach zmarzli. Byli blisko dmuchaw. Przy ławkach też jest zimno. Chcemy to wszystko wiedzieć wcześniej i się przygotować.

Bayern wymyślił sposób na Lewandowskiego. Media: Specjalna odprawaBayern wymyślił sposób na Lewandowskiego. Media: Specjalna odprawa

O stanie zdrowia kontuzjowanych zawodników:

- Ze Szczęsnym wszystko powinno być w porządku. Na początku przesłał mi zdjęcie kostki i nie wyglądało to dobrze. Teraz nie czuje bólu, ale noga wciąż nie mieści mu się do buta. Zapewnia mnie, że jak tylko opuchlizna zejdzie, to wraca do treningów i przyjeżdża na zgrupowanie. Cash naciągnął mięsień, nie będzie go z nami, ale po przerwie na kadrę powinien wrócić do gry. Zalewski w czwartek nie zagra, ale ma wystąpić z Atalantą Bergamo. Żurkowski też ma lekki uraz, ale będzie gotowy na nasz mecz z Holandią. Sebastian Szymański nie był ostatnio w kadrze meczowej, ale odbył dodatkowy trening. Woleli nie ryzykować, a w czwartek w europejskich pucharach już zagra.

O planach na to zgrupowanie:

- Powołałem 30 piłkarzy, spotkamy się w poniedziałek na obiedzie, a o 17.30 będziemy mieli pierwszy trening. We wtorek będą dwa treningi, w środę jeden - oficjalny na Narodowym i w czwartek mecz. W piątek trening, w sobotę wylot i trening w Walii, a w niedzielę mecz. Po nim lecę z Hubertem Małowiejskim [szef banku informacji - red.] do Murcii, gdzie Arabia Saudyjska gra z USA.

O Rafale Gikiewiczu i powoływaniu bramkarzy:

- Wiem, że Giki jest w dobrej formie. Te "jedenastki kolejki" i oceny w "Kickerze" są bardziej dla dziennikarzy niż dla mnie, ale doceniam go. Sytuacja z nim jest jasna. Jeśli Szczęsny lub Skorupski nam wypadną, przyjedzie na zgrupowanie. Jeśli natomiast wypadnie jeden z dwóch młodych bramkarzy, to zastępcę też bierzemy młodego.

O klubowych problemach Tymoteusza Puchacza: 

- Jestem z nim w kontakcie, szczerze rozmawialiśmy i on wie, że nie miałem argumentów, żeby go powołać. Tymek szykował się do transferu, pytał mnie o różne kierunki, co o nich sądzę, a gdy w końcu się zdecydował na jeden konkretny, to mu w klubie powiedzieli, że go nie oddadzą i ma zostać. Trudna sytuacja, ale mają mecze co trzy dni i trener Fischer ostatnio mu powiedział, że będzie dużo rotował, więc dostanie szanse. 

O ustawieniu na najbliższe mecze: 

- Przymierzamy się do 3-4-3. Kiwior tak gra, Glik, Wieteska, Bednarek w Southampton tak grał. Niektórzy się dublują w tych szczegółowych pozycjach, bo Kiwior gra na tej samej co Glik, a Wieteska jest ustawiany jak Bednarek. Ale możemy ich przestawiać i Kiwiora dać na lewego środkowego obrońcę. Tak grał u nas na ostatnim zgrupowaniu i sobie poradził. Idąc dalej: na lewe wahadło mamy Arka Recę. On nie jest ideałem na tej pozycji, nie grał całe życie w obronie i czasami pewnych nawyków mu brakuje. Ale ma niezwykłą dynamikę. Tym się wyróżnia. Wiecie, czym różni się do Puchacza? Obaj pójdą do przodu i dadzą coś w ataku. Puchacz może nawet ciut więcej… Ale Reca zawsze wróci na czas i zajmie swoją pozycję, bo po paru latach we Włoszech już mu to weszło w krew. On na co dzień gra z Milanem, Juventusem, Interem i jakoś sobie radzi. Poszła opinia, że my go po meczu ze Szkocją odstawiliśmy, bo się nie nadaje. Nieprawda. Jak ma mało czasu, to popełnia błędy, ale on i tak, dzięki tej swojej motoryce, je naprawia. Oglądałem go w meczu z Empoli i grał bardzo dobrze.

Ring Girls KSW"Zostaw mnie. Odejdź, nie mogę z tobą być na zdjęciu". Takie słowa słyszą rings girls [WIDEO]

O Nicoli Zalewskim: 

- Może wygrać rywalizację z Leonardo Spinazzolą, który wrócił po poważnej kontuzji. Wiem, jak to brzmi, ale naprawdę tak sądzę. Siedziałem bardzo blisko ławki Romy na meczu z Juventusem. Jose Mourinho cały czas krzyczał na Spinazzolę, że nie odbudowuje ustawienia. W przerwie wprowadził Nicolę. On swoje minuty dostanie, spokojnie. Gdzie może u nas grać? W Romie gra na różnych pozycjach: od lewego wahadła, przez środek i skrzydło. Ja go u nas widzę na lewym skrzydle. Tam wyglądał bardzo dobrze, gdy graliśmy z Holandią w ustawieniu 4-2-3-1 i miał za sobą Bartka Bereszyńskiego.

O Kamilu Jóźwiaku i Karolu Świderskim z MLS:

- Im zostały do rozegrania tylko dwa mecze i 17 minut trzeciego, bo kiedyś im przerwali spotkanie przez ulewę i muszą je dograć. Od 10 października nie będą grać. Ponad miesiąc do mundialu… To spory problem. Szukaliśmy nawet niecodziennego rozwiązania, żeby podłączyć ich pod jakiś półamatorski klub, który dalej będzie grał w lidze, żeby mieli meczową ciągłość, ale to oczywiście nie wyjdzie. Rozmawiałem z Mariuszem Piekarskim, żeby może Świderskiego do Legii podłączyć na treningi, ale to też odpada. Do mundialu obaj będą grali tylko sparingi i nic nie da się z tym zrobić. 

O Arkadiuszu Miliku:

- Przyglądałem się z niepokojem jego sytuacji w Marsylii. Miałem mieć z nim trudną rozmowę, już się do niej szykowałem, a tu tutaj nagle zmienił klub. I to na jaki! Trafił do fantastycznego zespołu, będzie grał o wielkie cele. To idealne miejsce - zna język, specyfikę ligi, jego też w tej lidze znają. W ataku jedynką jest Dusan Vlahović, ale Arek dostanie minuty. Allegri zmienia ustawienie, czasami gra dwoma napastnikami, więc nie ma się co martwić. Zobaczymy jeszcze, jak to będzie wyglądało ze zdrowym Di Marią. Ale właśnie! Najważniejsze, że Arek jest zdrowy. Wiemy przecież, co hamowało tę jego karierę.

O postawie Matty'ego Casha:

- Nie mógł przyjechać, ale dopytywał, jak ta nieobecność wpłynie na hierarchię. Martwił się. Uspokoiłem go, że dla nas jest bardzo ważny i nic się nie zmienia. Pytał też, czy w listopadzie przed mundialem zagramy jeszcze jakiś mecz. Ucieszył się. Widać, że mu bardzo zależy. Chce zresztą przyjechać na mecz z Holandią i być razem z nami, ale ma rozpisane zabiegi i raczej się to nie uda. 

O lidze arabskiej, w której gra Grzegorz Krychowiak:

- Nie znam tej ligi. Nie wiem, jakie tam jest tempo, jak się gra i jaki jest poziom. Nie wydawał mi się za wysoki, nawet zażartowałem do Krychowiaka, że przyjedzie najświeższy, bo się tam nie namęczy. Ale on mówi, że poziom nie jest zły, bo jest sporo obcokrajowców, którzy chcą grać szybko. Natomiast trenują przy 41 stopniach, jest ciężko. Będę u niego po zgrupowaniu przy okazji wizyty w Katarze. 

Bunt piłkarzy w Bayernie Monachium. Coraz więcej problemów NagelsmannaBunt piłkarzy w Bayernie Monachium. Coraz więcej problemów Nagelsmanna

O swoich przygotowaniach do mundialu: 

- Cały czas zbieramy informacje, już mamy ich bardzo dużo, ale na razie założyliśmy, że rozmawiamy tylko o Holandii i Walii. Po tym zgrupowaniu, już w październiku, jadę z całym moim sztabem, w dziesięć osób, na tydzień do Arłamowa. Tam będziemy się przygotowywać do mundialu. 

O Arturze Jędrzejczyku:

- Ma umiejętności i doświadczenie. Pracowałem z nim i wiem na co go stać. Dzwoniłem do niego i pierwsze pytanie, jakie mu zadałem, było takie: "Chcesz jeszcze spróbować gry w kadrze?". Powiedział, że tak. Chciałem go powołać, ale w meczu z Radomiakiem Radom dostał żółtą kartkę i było wiadomo, że z Rakowem Częstochowa będzie pauzował. Miał do zrobienia zabieg wyjęcia tytanowej płytki, którą ma wszczepioną od roku po operacji obojczyka. Powiedział, że to jedyna przerwa, kiedy może to zrobić. Razem się zastanawialiśmy, czy wolimy, żeby zrobił teraz ten zabieg, czy był na kadrze. Uznaliśmy, że o kadrze i tak wszystko wie, bo był w niej przez wiele lat. Zna każdego, każdy zna jego. Nie musi się oswajać z wielkim turniejem i atmosferą, bo już na takich był. Jędza ma 34 lata. Niektórzy mu to wytykają i mówią, że jest stary. Przecież między nim a Lewandowskim jest parę miesięcy różnicy. On zabezpieczy każdą pozycję w defensywie. Jest sprawdzony na międzynarodowym poziomie. Z Napoli i Leicester, gdy byłem jeszcze trenerem Legii, był u nas wyróżniającym się zawodnikiem.  

O braku powołania dla Rafała Wolskiego:

- Oceniam go tylko przez pryzmat sportowy. I to ze względów sportowych, a nie przez aferę z prowadzeniem samochodu po alkoholu, nie jest powołany. Oglądaliśmy go. To prawda, że wyróżnia się w ekstraklasie, ale on gra po 60/70 minut w meczu i jest zmieniany. Mówimy o zupełnie innym poziomie. Ile zagra na tym poziomie intensywności, z jakim gra się z Holandią? I na jakiej miałby grać pozycji? W Wiśle Płock jest wolnym elektronem. Gra tam, gdzie chce. U nas tak nie ma. To piłkarz na pozycję Zielińskiego, Szymańskiego czy Kamińskiego. Mamy ją obsadzoną. Przed nikim nie zamykam drzwi, ale musi pokazać jeszcze więcej w ekstraklasie.

O Dawidzie Abramowiczu z Radomiaka Radom: 

- Też mnie o niego pytali różni ludzie. Wyróżniający się zawodnik w ekstraklasie. Dobry motorycznie, z celnym i mocnym dośrodkowaniem w biegu. Na dzisiaj jest moim zdaniem lepszy niż Mladenović. Ale jest problem: on nigdy nie zagrał w międzynarodowym meczu. Nie wiem, jak się spisze z mocniejszym rywalem, grającym na wyższej intensywności. Szanuję go, ale nie mam jak tego sprawdzić. Kiedy go wystawię? Z Holandią? Walią? Kiedy? Zaraz mamy mundial i kilku zawodników na lewe wahadło, którzy grają na międzynarodowym poziomie. 

O Szymonie Żurkowskim i utknięciu w Fiorentinie:

- Byłem pod koniec okna transferowego we Florencji i powiedziałem Żurkowi, że jego sytuacja jest trudna. Może mu być trudno o minuty we Fiorentnie. Prosiłem go, żeby znalazł nowy klub, w którym będzie co tydzień grał. Powiedział, że znajdzie. Miał oferty. Chciała go Spezia, chciało Empoli. I on się na to Empoli nastawił, bo już zna klub, ma mieszkanie, poukładane życie. Nawet tego mieszkania nie zdawał, bo czekał na transfer. Na koniec okienka spuściłem go z oka. Nie śledziłem, co u niego, bo byłem przekonany, że odejdzie. On zresztą też. Wieczorem 31 sierpnia syn mi powiedział, że Żurek zostaje we Florencji. Byłem w szoku. Okazało się, że z transferu nic nie wyszło, bo trener nie dał zgody i chciał go mieć u siebie. Podobna sytuacja, jak z Tymkiem Puchaczem.  

O powołaniu Kamila Grosickiego:

- Dużo mówię o tych meczach międzynarodowych. Ale one naprawdę dużo mówią o piłkarzu. Grosik przeciwko Broendby był najlepszy na boisku. Liczymy na to, że wejdzie z ławki i zrobi nam 2-3 akcje. Ma też najwięcej rozegranych minut ze wszystkich powołanych na to zgrupowanie.

Spain Soccer La LigaReal Madryt nie jest jak FC Barcelona. Kapitalny wynik. Mogą zazdrościć

Więcej o: