Michniewicz odpowiada na oskarżenia. Wydał oświadczenie. "Najbliższe mi osoby cierpią"

Czesław Michniewicz oświadczył, że do końca mundialu jego prawnicy wstrzymują się od jakichkolwiek działań przeciwko Szymonowi Jadczakowi, dziennikarzowi Wirtualnej Polski.

Redaktor Szymon Jadczak zaszedł za skórę Czesławowi Michniewiczowi już na pierwszej konferencji prasowej, gdy dopytywał świeżo wybranego selekcjonera o jego zażyłe kontakty z "Fryzjerem", uznawanym za szefa piłkarskiej mafii, która skorumpowała polski futbol. Już wtedy Michniewicz straszył dziennikarza pozwem sądowym. 

Zobacz wideo Tajemnica kortów Wimbledonu. Dlaczego tak bardzo różnią się od innych?

Czesław Michniewicz i jego relacje z 'Fryzjerem' opisane w hiszpańskich mediachMichniewicz i "El Barbero" w hiszpańskich mediach. Na świecie coraz głośniej

Ale Michniewicz wstrzymał się z pozwem na kilka miesięcy. Jadczak został oskarżony o zniesławienie dopiero kilka dni temu, tuż po ukazaniu się jego głośnego tekstu.

"Przy 11 meczach, w których Czesław Michniewicz prowadził Lecha Poznań, doszło do korupcji lub próby korupcji. W tym okresie trener godzinami rozmawiał z szefem piłkarskiej mafii Ryszardem Forbrichem, który te mecze ustawiał" - zaczął swój reportaż Jadczak.

Reportaż "Wirtualnej Polski" powstał na podstawie analizy ponad 60 tysięcy stron akt. Jadczak ustalił 591 kontaktów telefonicznych Forbricha z Michniewiczem w okresie 1 lipca 2003 - 12 lipca 2005, choć powszechnie mówiło się o 711 połączeniach.

W czwartek, chwilę po godzinie 16:00, Czesław Michniewicz oświadczył na Twitterze, że stosowne kroki prawne przeciwko Jadczakowi podejmie dopiero po zakończeniu mistrzostw świata w Katarze, a więc pod koniec grudnia.

- Na co dzień łączy nas piłka, ale niekiedy piłka potrafi także dzielić, o czym przekonałem się w ostatnich tygodniach, gdy zostałem bezpardonowo i niesprawiedliwie zaatakowany. Seria publikacji i wypowiedzi medialnych dotycząca mojego rzekomego udziału w procederze korupcyjnym uderzyła nie tylko w moje dobre imię, na które pracuję od wielu lat, ale także - a może przede wszystkim - w moją rodzinę. Najbliższe mi osoby cierpią, cierpią moi przyjaciele, również dla mnie jest to bardzo trudny okres. W końcu uznałem więc, że nie mogę na to dłużej pozwalać - zaczął selekcjoner.

- Po analizie i rozmowach z moimi najbliższymi zdecydowałem się na podjęcie kroków prawnych wobec redaktora Szymona Jadczaka. Jestem przekonany co do słuszności tej decyzji, gdyż wiem, że wspomniane ataki są niesłuszne, a tezy stawiane w medialnych publikacjach nie mają pokrycia w faktach. Jestem osobą niewinną i tego faktu będę bronił wszystkimi dostępnymi środkami. Obrona dobrego imienia to prawo każdego obywatele i ja z tego prawa postanowiłem skorzystać Jednak dziś najważniejszym celem są mistrzostwa świata w Katarze, które rozpoczną się już za pięć miesięcy. Mam świadomość, że reprezentacja Polski, której jestem selekcjonerem, potrzebuje spokoju, aby dobrze przygotować się do turnieju. W tym okresie - w którym piłka znów powinna łączyć wszystkich Polaków, a nie dzielić - muszę być myślami z kadrą, a nie na sali sądowej - kontynuował.

- Dlatego zdecydowałem, że do zakończenia mundialu moi prawnicy wstrzymują się z podejmowaniem jakichkolwiek działań w tej sprawie. Po turnieju będę walczył o swoje dobre imię. Teraz priorytetem jest dla mnie dobro reprezentacji i ta decyzja ma na celu zapewnienie jej optymalnych warunków przygotowań przed wyjazdem do Kataru. Przedstawicieli mediów proszę o uszanowanie mojej decyzji - podsumował Michniewicz.

Wojciech SzczęsnyWojciech Szczęsny zagrał mecz na kacu. "Popiłem przed pierwszym"

A co na to PZPN?

"Polski Związek Piłki Nożnej nie jest stroną w powyższej sprawie, ale uznaje prawo Czesława Michniewicza do obrony swojego dobrego imienia przed niezawisłym sądem. Jednocześnie PZPN nie będzie w żaden sposób aktywnie angażował się w działania prawne związane z ewentualnym dalszym postępowaniem. Zadaniem Polskiego Związku Piłki Nożnej jest stworzenie optymalnych warunków do przygotowania reprezentacji Polski przed mistrzostwami świata w Katarze, dlatego decyzję Czesława Michniewicza, dotyczącą wstrzymania działań prawnych, przyjmujemy ze zrozumieniem" - czytamy w oficjalnym komunikacie.

Więcej o: