Były reprezentant o Michniewiczu. "Poczuł się zbyt pewnie. Przegra tę wojenkę"

- Jak to się stało, że odbył kilkaset rozmów z "Fryzjerem"? Nie ma co się czarować, wielu, a może i większość uważa, że nie były to kurtuazyjne rozmowy. I coś mogło być na rzeczy - twierdzi Andrzej Iwan, który do sytuacji Czesława Michniewicza odniósł się na łamach "Przeglądu Sportowego".

Kwestia kontaktów Czesława Michniewicza z Ryszardem "Fryzjerem" F., hersztem tzw. piłkarskiej mafii, pozostaje jednym z głównych tematów w świecie polskiego futbolu. Wszystko zaczęło się od artykułu dziennikarza Szymona Jadczaka, który nie tylko przypomniał, że selekcjoner kadry ma na koncie 27 godzin rozmów z "Fryzjerem", ale w obszernym reportażu przywołał ich kontekst - rozmowy toczyły się przed i po ustawionych meczach. Mimo to Michniewicz zdecydował się pozwać dziennikarza za zniesławienie.

Zobacz wideo Lewandowski numerem jeden na liście życzeń Barcelony? Potwierdza kataloński dziennikarz

Lewandowski i Xavi w restauracji na IbizieLewandowski i Xavi przyłapani w restauracji. Hiszpanie już pewni transferu

Andrzej Iwan skomentował sytuację Czesława Michniewicza. "Poczuł się zbyt pewnie"

Na całej sytuacji ucierpiał wizerunek kadry. O sprawie rozpisują się zagraniczne media, a dodatkowo niepokoi ona nowego sponsora reprezentacji - firmę InPost. Były reprezentant Polski Andrzej Iwan uważa, że najwięcej na sprawie straci sam Michniewicz.

- W majestacie prawa selekcjoner jest osobą niewinną. Ale nie można zabronić dziennikarzowi zadawania pytań i chęci wyjaśnienia wątpliwości z przeszłości najważniejszego trenera piłkarskiego w kraju. Jak to się stało, że odbył kilkaset rozmów z "Fryzjerem"? Nie ma co się czarować, wielu, a może i większość uważa, że nie były to kurtuazyjne rozmowy. I coś mogło być na rzeczy - zastanawia się Iwan w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

- Czesław popełnił błąd, bo błyskawicznie, po jednym zwycięstwie poczuł się zbyt pewnie. Mam na myśli wygrany mecz barażowy ze Szwedami. Od razu wziął się za rozliczanie części dziennikarzy, z którymi było mu nie po drodze. (...) Wystarczyła jedna wygrana, żeby ruszyć na wojenkę z mediami - dodał.

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Czesłąw MichniewiczMichniewicz pozywa dziennikarza. "Jestem w szoku, że nikt nie wybił mu tego z głowy"

Iwan twierdzi również, że Michniewicz tę wojenkę przegra, bo media po ataku na siebie nie odpuszczą już selekcjonerowi. Skierowanie sprawy do sądu może przy okazji otworzyć nowe wątki w sprawie, które będą wymagały kolejnych tłumaczeń Michniewicza. A to z pewnością pogorszy atmosferę wokół całej kadry. 

Więcej o: