Problemy, problemy Karola Linettego. A czasu do mundialu coraz mniej. "Cios"

Wciąż nie wiadomo, jaki los czeka Karola Linettego. Wydaje się jasne, że Polak opuści drużynę Torino. Jeśli chce pojechać na mistrzostwa świata do Kataru, musi trafić tam, gdzie będzie mógł grać i rozwinąć skrzydła.

Jeszcze w poprzednim sezonie był jednym z podstawowych zawodników Torino, grał też regularnie w reprezentacji Polski. Dziś Karol Linetty jest bliski odejścia z klubu, o czym już w marcu pisały włoskie media. "Linetty jest na marginesie turyńskiej drużyny" - podkreślają dziennikarze Calciomercato.

Zobacz wideo Wypowiedź Kamila Glika po meczu z Holandią. "Poświęciłem nawet Serie A, żeby pojechać na mundial"

Nieciekawa sytuacja Karola Linettego, a do mundialu czasu coraz mniej

Jeszcze do listopada 2021 roku Polak regularnie występował w barwach Torino. Wszystko zmieniło się w grudniu. Linetty zagrał tylko w 16 na 38 ligowych spotkań swojego zespołu przez cały sezon. W 2022 roku na murawie w barwach klubu spędził jedynie 137 minut. 

Maciej Rybus,Kulisy usunięcia Rybusa z kadry. Piłkarz wiedział o konsekwencjach

Mimo wszystko Czesław Michniewicz dał szansę środkowemu pomocnikowi podczas czerwcowego zgrupowania, 27-letni pomocnik zagrał nawet w meczu z Belgią (0:1). Ale nie błysnął na tyle, aby można było go ocenić pozytywnie. 

 - Pojawił się w kadrze trochę na zachętę, by dać mu odrobinę wiary, pokazać mu, że jest potrzebny. Dużym zaskoczeniem było, że z Belgią rozpoczął w podstawowym składzie. Ten występ trudno określić: dużo kontaktów z piłką, ale żadnych konkretów do przodu. Gra bardziej asekuracyjna. Zaliczył kilka niegroźnych strat, odebrał kilka piłek. Był niewidoczny - stwierdził w rozmowie z WP Sportowymi Faktami Mikołaj Kruk, dziennikarz Eleven Sports i Radia Zet.

Wszystko wskazuje na to, że przejście do Torino nie było najbardziej trafionym ruchem Linettego. - Ten rok był praktycznie stracony. Przychodząc do Torino, myślał, że trafi do mocniejszego klubu. Tak się de facto stało, bowiem po przejęciu drużyny przez Ivana Juricia zaczęła grać lepiej. To ciekawy zespół, ale dla Karola zabrakło w nim miejsca, czasem nawet na ławce rezerwowych. To trener, który wymaga wiele od swoich piłkarzy, przede wszystkim, by realizowali jego strategię gry. Tam jest żelazna dyscyplina. Karol ewidentnie nie potrafił sobie z tym poradzić. Nie był w stanie sobie znaleźć miejsca w systemie gry, który preferuje Jurić. Musi na cito szukać nowego klubu - uznał komentator ligi włoskiej.

Na początku czerwca portal sampnews24.com informował, że Karol Linetty może wrócić po dwóch latach do Sampdorii, a Torino chciałoby dokonać z genueńczykami wymiany. W ramach takiej transakcji klubami zamieniliby się właśnie Linetty oraz Omar Colley. Właśnie w tym zespole Polak rozwinął mocno skrzydła. Pytanie jednak, czy powrót mógłby mu pomóc.

Włoskie rozwiązania. "To byłby cios"

- To jedno z rozwiązań, ale mam wątpliwości czy jest ono dobre. W tym klubie jest wielu zawodników, którzy się po prostu starzeją. Quagliarella, Candreva i Caputo mają łącznie ponad 105 lat. Potrzebna jest zmiana pokoleniowa - stwierdził Mikołaj Kruk. A wspomniane wątpliwości wzbudza też trener Marco Giampaolo, który zdaniem dziennikarza jeszcze utrzymuje się w Serie A, ale dużego klubu pod swoją opiekę już nie dostanie.

- To byłby cios dla Karola, bo wróciłby do miejsca, z którego chciał uciec. Chciał się rozwijać, ale mu nie wyszło. Wiązałoby się to z obniżką finansową. W Torino zarabia ok. 1,5 miliona euro za sezon, a w Sampdorii zarabiałby poniżej miliona. Nikt z tego by się nie cieszył. Samo przebywanie na boisku w słabo grającej drużynie nie jest dobre dla zawodnika, który musi się odbudować. Ma już 27 lat i to może być już ostatni gwizdek - ostrzega Kruk.

Wśród klubów, które mogłyby pomóc Linettemu, ekspert widzi Spezię. - Na tapecie był już ten temat, a w przeciwną stronę powędrowałby Arkadiusz Reca. Jurić jest takim trenerem, który z Recy mógłby spróbować wycisnąć odrobinę więcej. Spezia ma z kolei problemy w środku pola, kilku zawodników się nie sprawdziło. Mógłby tam zagrać obok Maggiore - wyjaśnia komentator. - Spezia to też powrót do domu - to ten sam region, Liguria. W Spezii gra Kiwior, być może zostanie Reca. Wtedy miałby swoich rodaków w klubie, tak jak w Sampdorii, gdzie mieliśmy tercet Kownacki, Bereszyński, Linetty. Wtedy widzieliśmy najlepszego Karola na boiskach serie A - dodaje jeszcze Kruk.

A czy taka zmiana klubu otwierałaby jeszcze szanse 27-latkowi na powołanie do kadry na mundial w Katarze? - W piłce nożnej przez pół roku sytuacja może się zmienić i Czesław Michniewicz być może będzie potrzebował takiego zawodnika. W tym momencie Karola Linettego w podstawowym składzie kadry nie widzę. Znalazłbym też zawodników, których wprowadziłbym z ławki przed nim. Pracy jest dużo, a czasu coraz mniej - zakończył Mikołaj Kruk.

Więcej o: