- Już nie mam wrażenia, że któryś mecz jest ważniejszy i bardziej wyjątkowy od innego. Choć ten ze Szwecją rzeczywiście był specjalny, ale tylko ze względu na stawkę. Grałem o swój ostatni mundial w życiu. Pierwszy, ten w Rosji, był nieudany i nawet, gdyby i ten drugi, w Katarze, też miał się nie udać i znowu zostaniemy zweryfikowani, że to jednak nie nasz poziom, to mimo wszystko lepiej mieć w CV dwa mundiale - w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" powiedział Wojciech Szczęsny.
Bramkarz reprezentacji Polski i Juventusu między wierszami zapowiedział koniec kariery w kadrze. Szczęsny przyznał, że mundial w Katarze będzie ostatnim w jego karierze. Na tegorocznych mistrzostwach świata Polacy będą chcieli zrehabilitować się za to, co wydarzyło się cztery lata temu w Rosji, gdzie przegraliśmy z Senegalem i Kolumbią oraz wygraliśmy z Japonią, przez co nie awansowaliśmy do fazy pucharowej.
- Teraz wszyscy czujemy duży głód sukcesu na mundialu w Katarze. Z 2016 r. zostało kilku zawodników: Glikson, Krycha, Lewy, Zielek, Arek Milik, ja. Siedzi w nas też chęć rewanżu za mundial 2018, jesteśmy o cztery lata doświadczeń bogatsi - powiedział Szczęsny.
I dodał: - Kto z tych, którzy byli na EURO w 2016 i na MŚ w 2018 r. dojedzie na mundial 2026? Może Robert. Kamilowi, Grześkowi czy mnie może być trudniej. Zobaczymy, na co pozwoli ciało i głowa. Nie wypisuję się z grania do 40., ale patrząc realnie, ile mogę dać dzisiaj i, zastanawiając się, ile będę mógł dać za cztery lata, to nie wiem, czy dam radę. Gdyby zdarzyło się coś nieprzewidzianego, będę grał i do 2030 r. Jednak dziś bardzo trudno mi sobie to wyobrazić.
W Katarze naszymi rywalami będą Meksyk, Arabia Saudyjska oraz Argentyna. Jak Szczęsny ocenia rywali? - Grupa jest ciekawa. Mamy oczywistego faworyta i trzy zespoły walczące o drugie miejsce. Niczego nie wiem o Meksyku i o Arabii Saudyjskiej, jestem w stanie wymienić ze dwóch Argentyńczyków: Maradona i ten drugi (śmiech). W 2012 r., oczami wyobraźni, widziałem Polskę w półfinale ME, a turniej skończył się dla mnie po godzinie i czerwonej kartce z Grecją, więc przestałem się bawić w typowania - powiedział bramkarz.