Michniewicz w szatni po Belgii: Tragedia jest, jak ktoś umrze. Dziś nikt nie umarł [WIDEO]

- Zobaczyliśmy, jak wygląda piłka na tym poziomie. Wszystko się szybko dzieje, szybko decyzje się podejmuje - stwierdził w odprawie po meczu z Belgią Czesław Michniewicz. Selekcjoner reprezentacji Polski docenił również klasę rywali i wyróżnił publicznie Bartłomieja Drągowskiego za dobry występ.
Czesław Michniewicz i Robert Lewandowski po meczu Polski z Belgią
YouTube (youtube.com/watch?v=DX6v0RwayPA)

Reprezentacja Polski nie poradziła sobie z Belgią i przegrała aż 1:6. "Biało-Czerwoni" dobrze rozpoczęli zmagania w nowej edycji Ligi Narodów, wygrywając z Walią, jednak różnica klas w kolejnym meczu była aż nadto widoczna. 

Zobacz wideo Borek: Lewandowski chyba dojrzał do tego, by zmienić otoczenie

Czesław Michniewicz przemówił po meczu z Belgią. "Zobaczyliśmy, jak wygląda piłka na tym poziomie"

W pomeczowej rozmowie z piłkarzami selekcjoner kadry Czesław Michniewicz, przyznał, że była to bolesna lekcja dla "Biało-Czerwonych": - Zobaczyliśmy, jak wygląda piłka na tym poziomie. Wszystko się szybko dzieje, szybko decyzje się podejmuje. Nie tylko szybko się biega, ale też szybko się operuje piłką. Te podania są mocne, dokładne. To jest tor, którym musimy podążać jako drużyna. Jeśli tego nie będziemy chcieli robić, to nie będziemy grali na wyższym poziomie - powiedział trener kadry w materiale "Łączy nas piłka".

Michniewicz oprócz odniósł się również do błędów i klasy rywala: - Oczywiście błędy indywidualne to normalna rzecz w piłce. Czasami ma się szczęście, bo popełnia się błąd, ale przeciwnik tego nie wykorzystuje. Na tym jednak poziomie, kiedy popełni się trzy błędy, to przeciwnik wykorzysta jeden, a jak ma lepszy dzień, to nawet wszystkie. Mieli do przerwy kilka sytuacji, my mieliśmy bramkę. Po przerwie, przy stanie 5:1, też mieliśmy swoje okazje. Oni swoje natomiast wykorzystali - dodał selekcjoner.

 

Pomimo wyniku 1:6, trener "Biało-Czerwonych" docenił postawę Bartłomieja Drągowskiego: - "Drażęk" to jeden z bohaterów tego meczu. Najwięcej strzałów obronionych, bardzo pewna gra, nic nie może sobie zarzucić. Oni strzelali, tak jak strzelali. Niewiele można było zrobić - podsumował Michniewicz. Zawodnicy reprezentacji Polski wyglądali natomiast na przygnębionych, jednak z uwagą słuchali słów trenera.

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Reprezentację Polski czekają teraz dwa kolejne, bardzo trudne spotkania. 11.06 "Biało-Czerwoni" zmierzą się z Holandią, natomiast 14.06 będą mogli spróbować zrewanżować się Belgii, podczas meczu na Stadionie Narodowym: - Chłopaki, bolesna lekcja dla nas, ale musimy z niej jak najwięcej wyciągnąć dla siebie. Zobaczymy, już we wtorek przyjadą do nas, pomyślimy o tym, co się wydarzyło. W międzyczasie mamy kolejny, również trudny mecz. Tragedia jest, jak ktoś umrze. Dziś nikt nie umarł. Po prostu przegraliśmy z lepszym zespołem. Gdybyśmy przegrali z zespołem, który jest na równi z nami po frajerskiej bramce czy błędzie sędziego, to można mieć żal i tak dalej. Tu nikt do siebie nie może mieć żalu. Możemy tylko realnie ocenić to, co możemy zrobić lepiej jako drużyna, zrobić lepiej indywidualnie. Na tym musimy się skupić. Głowa do góry, gramy dalej. Takie jest życie - zakończył Michniewicz.

Więcej o: