Stanowski o reprezentacji: My od lat gramy jedno wielkie g***o

- My nie gramy w piłkę jako zespół, w ogóle, od lat. Nie potrafimy się przy niej utrzymać, nie potrafimy nic zrobić, ta piłka nas parzy. Tylko stoimy na boisku - komentował Krzysztof Stanowski po dotkliwej porażce z Belgią.
Zobacz wideo Michniewicz nic nie ukrywa. Podejrzeliśmy, jak wygląda trening reprezentacji

W pomeczowym programie "HEJT PARK" emitowanym na Kanale Sportowym Krzysztof Stanowski w gorzkich słowach podsumował występ polskich piłkarzy na stadionie Króla Baudouina I w Belgii oraz nawiązał do stylu gry reprezentacji w ostatnich latach. 

Stanowski o grze reprezentacji Polski: Od lat gramy jedno wielkie g***o

- My od lat gramy jedno wielkie g***o. Powtarzamy to regularnie, tylko, że w przypadku zwycięstwa w takim stylu, ludzie piszą: czego się znowu czepiacie, zwycięzców się nie sądzi. Jednak kiedy przegramy grając g***o, zawsze są spekulacje, typu: gdyby tamten się nie poślizgnął, gdyby tamten doszedł, to prawie mogliśmy zremisować [...] My nie gramy w piłkę jako zespół, w ogóle, od lat [...] Nasi środkowi pomocnicy to od lat jest jedna wielka bryndza, tematy do żartów. Nie mamy żadnego reżysera gry. Dzisiaj zobaczyliśmy to, co mogłoby wydarzyć się w meczu z Argentyną. Być może ten mecz, który się dzisiaj przydarzył sprawi, że podejdziemy do tej Argentyny trochę inaczej. Gdyby mundial był w czerwcu, to ten mecz mógłby wyglądać właśnie tak, jak z Belgią. Messi zabawiłby się jak z Estonią i skończyłoby się pięcioma, sześcioma albo siedmioma bramkami. Niestety. Dobrze, że uderzono w ten dzwon alarmowy. Na Argentynę trzeba przygotować nowy i przede wszystkim lepszy plan - komentował dziennikarz. 

Belgia - PolskaPolska spadła w tabeli grupy LN po klęsce z Belgią

Mecz z Belgią był drugim spotkaniem rozgrywanym przez kadrowiczów w ramach tegorocznej Ligi Narodów. Przez wielu trenerów i piłkarzy, rozgrywki te są traktowane jako alternatywa dla meczów towarzyskich. Starcie z piłkarzami Roberto Martineza było jednak o punkty. Pomimo niezłej pierwszej połowy w wykonaniu "biało-czerwonych", Belgowie dali podopiecznym Czesława Michniewicza bolesną lekcję futbolu. 

Więcej o: