Piłkarze przyszli do Michniewicza z petycją. "Dzięki temu Świder wygrał mecz"

Bartłomiej Kubiak
- Nie chcę mówić, że ten sparing zadecyduje o tym, kto poleci do Kataru, bo to byłoby bzdurą. Ale na pewno to był dla mnie ważny mecz - powiedział Czesław Michniewicz po czwartkowej grze wewnętrznej, w której "Niebiescy" po dwóch golach Karola Linettego pokonali "Żółtych" (2:0).

To nie była zwykła gra wewnętrzna. Dla wielu piłkarzy z kadry to mógł być najważniejszy sparing w tym roku. - Nie chcę mówić, że ten mecz zadecyduje o tym, kto poleci do Kataru, bo to byłaby bzdura. Ale na pewno to był dla mnie ważny mecz, który też będzie decydował teraz o tym, kto zagra teraz z Belgią i Holandią - powiedział Czesław Michniewicz po czwartkowym sparingu, który rozegrany został na boisku KS ZWAR Międzylesie.

Zobacz wideo Adam Buksa o współpracy z Lewandowskim i hierarchii wśród napastników

- Mam dużo materiału do przemyśleń, bo mecz był dokładnie sfilmowany, także z drona. Przeanalizujemy go teraz tak samo, jak ten środowy z Walią w Lidze Narodów (2:1). Czyli bardzo szczegółowo. Każdy zawodnik dostanie informację zwrotną na temat swojej gry - dodał Michniewicz na temat czwartkowego sparingu.

Michniewicz: Widziałem, że piłkarze żyją bardzo tym meczem

Selekcjoner przyznał, że sami piłkarze też potraktowali ten sparing bardzo poważnie. - W środę wieczorem, jak podaliśmy im składy, widziałem, że żyją bardzo tym meczem. W ostatniej chwili zamieniliśmy drużyny Świderskiemu i Piątkowi. Śmialiśmy się, że do godziny 22 jeszcze można było robić zmiany w składach i za pięć dziesiąta dostaliśmy petycję, by może coś pozmieniać w ataku. No i pozmienialiśmy. Dzięki temu "Świder" wygrał mecz - śmiał się Michniewicz.

  • Żółci: Szczęsny - Kędziora, Walukiewicz, Kamiński, Kun - Szymański D. - Płacheta, Zalewski, Frankowski, Grosicki - Piątek.
  • Niebiescy: Drągowski - Gumny, Wieteska, Kiwior, Pestka - Bielik - Michalak, Żurkowski, Linetty, Kamiński - Świderski.

Tak wyglądały wyjściowe składy. Jeszcze kilka dni temu selekcjoner zastanawiał się, czy nie doprosić kilku młodszych zawodników z Legii Warszawa. Dla nich to byłoby duże przeżycie. A dla Michniewicza - uzupełnienie składu. Ostatecznie nikt spoza kadry nie zagrał jednak w czwartkowym sparingu, udało się skompletować dwie jedenastki z kadrowiczów. Tych, którzy nie zgrali z Walią. Albo zagrali niewiele.

- Po niektórych widać było, że trochę mniej grają w swoich klubach. Pod koniec spotkania brakowało im sił. Ale pierwsza połowa była bardzo dobra, intensywna. W drugiej trochę tempo siadło, ale to i tak był bardzo wartościowy sprawdzian - podkreślił jeszcze raz Michniewicz.

Dwa gole Karola Linettego. "Widzę, że chce się pokazać"

Wśród tych, którzy grają mniej, na pewno jest Karol Linetty. Pomocnik Torino w tym roku uzbierał w klubie ledwie 137 minut. W czwartek w jego przypadku brak rytmu meczowego nie był aż tak widoczny. Też w tych podstawowych statystykach, bo Linetty najpierw wykorzystał rzut karny, a chwilę później po raz drugi pokonał Szczęsnego, zapewnił drużynie "Niebieskich" zwycięstwo 2:0.

- Karol jest zmotywowany. Widzę, że chce się pokazać. On wie, że jest w kadrze teraz trochę na kredyt. Ale dziś pokazał się z dobrej strony. Myślę, że w najbliższych meczach dostanie swoje minuty - pochwalił Linettego Michniewicz.

Te najbliższe mecze to znowu Liga Narodów. Spotkania z Belgią w Brukseli (8 czerwca), Holandią w Rotterdamie (11 czerwca) i znowu z Belgią w Warszawie (14 czerwca).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.