W Walii zadowolenie po meczu z Polską. "Sparing". Wynik nie był najważniejszy

Reprezentacja Polski rozpoczęła tegoroczną edycję Ligi Narodów od wygranej 2:1 z Walią. Po meczu brytyjskie media wyraziły zadowolenie z postawy podopiecznych Roberta Page'a. Z kolei negatywne słowa padły pod adresem biało-czerwonych. "Wrócili z dalekiej podróży" - czytamy na łamach jeden z walijskich gazet.

Reprezentacja Polski udanie rozpoczęła rywalizację w tegorocznej edycji Ligi Narodów. Podopieczni Czesława Michniewicza wygrali 2:1 z WaliąGole drużynie zapewnili rezerwowi: Jakub Kamiński i Karol Świderski. Biało-czerwoni musieli gonić wynik po tym, jak w 52. minucie spotkania do bramki debiutującego Kamila Grabary trafił Jonathan Williams. 

Zobacz wideo "Nareszcie można pobyć w garniturach a nie w dresach" Gala Ekstraklasy 2022

Brytyjsko-walijskie media podkreślają późny zryw reprezentacji Polski. "Powrót z dalekiej podróży"

Walijskie media są bardzo zadowolone z występu swojej drużyny. Mimo porażki ich zdaniem i tak piłkarze nabrali cennego doświadczenia przed niedzielnym meczem z Ukrainą. Spotkanie z reprezentacją Polski określono mianem "sparingu", w którym świetnie spisali się podopieczni Roberta Page'a. To "dobry prognostyk przed meczem finałowym baraży o awans na mistrzostwa świata w Katarze". Z kolei brytyjskich dziennikarzy nie zachwycił występ Polaków - wielokrotnie akcentowali, że ich przebudzenie nadeszło późno.

Na łamach "The British Club" ukazał się artykuł, w którym podkreślono, że dopiero "powrót Świderskiego" zapewnił Polsce wygraną. Zauważono również, że świetne okazje na trafienie zmarnowali m.in. Robert Lewandowski, Adam Buksa i Piotr Zieliński.

Ivan San Antonio i zgrupowanie reprezentacji Polski we WrocławiuPrzylecieli specjalnie dla Lewandowskiego. "Prawdziwa bomba. Jest już dogadany"

Z kolei dziennikarze "South Wales Argus" sugerują, że wygrana Polski nie jest w tym momencie najważniejsza - najistotniejsze jest to, że drużyna walijska nie odnotowała kolejnych kontuzji i jest gotowa na niedzielne starcie. Zwraca się też uwagę na to, że już po 20 minutach biało-czerwoni byli blisko objęcia prowadzenia dzięki swojemu "talizmanowi", jakim jest Robert Lewandowski. Napastnik wykazał się  "niezwykłymi umiejętnościami i wytrwałością", ale nie był w stanie przełamać lewej strony obrony Walijczyków. Dziennikarze podkreślają również, że po bramce Williamsa Polacy stali się "sfrustrowani", a odpowiedź nadeszła dopiero w końcowych minutach spotkania. Gol Kamińskiego dał "wytchnienie" swojej drużynie.

Inne zdanie na temat Lewandowskiego ma "The Sun". Dziennikarze podkreślili, że był to słaby występ kapitana reprezentacji Polski. "Z pewnością nie był to wieczór pamiętny dla Lewandowskiego, ale pomogli mu koledzy z ławki" - czytamy na łamach gazety.

Redakcja "The Weekly Mail" doceniła walkę reprezentacji Polski, podkreślając, że kadra Michniewicza na czele z Robertem Lewandowskim potrafiła odpowiedzieć na trafienie Williamsa, choć nastąpiło to dopiero w ostatnich 20 minutach spotkania. "Polacy późno zabrali się do walki o zwycięstwo". 

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Podobne zdanie mieli dziennikarze "Thurrock Gazette", którzy podkreślili, że reprezentacja Polski "wróciła z dalekiej podróży, by pokonać podopiecznych Roberta Page'a". 

Kamil Grabara w meczu Polska - WaliaKamil Grabara "grał szefa", aż nagle klops. Ekspert jednoznacznie ocenia

Z kolei "Daily Post" zwraca uwagę na fakt, że mimo gry Walii w niemal rezerwowym składzie, reprezentacja Polski nie potrafiła narzucić swojego tempa. 

Więcej o: