Michniewicz wzmacnia reprezentację Polski: To Alessio De Petrillo. Specjalne zadanie

Dawid Szymczak
- Ma celne spostrzeżenia, ale ma też być łącznikiem z zawodnikami grającymi we Włoszech. Zna tam wielu trenerów, ma kontakty w klubach - słyszymy o Alessio De Petrillo, trenerze, którego Czesław Michniewicz zaprosił do sztabu reprezentacji Polski.

To znajomość z czasów, gdy Michniewicz był jeszcze selekcjonerem młodzieżowym kadry i często podróżował do Włoch, by spotykać się ze swoimi piłkarzami. Selekcjoner od lat ma słabość do włoskiej piłki, więc chętnie rozmawiał też z ich trenerami. I tak przy okazji wizyt u Dawida Kownackiego złapał kontakt z Marco Giampaolo, a jeszcze lepszy z jego asystentem - Fabio Micarellim. Po latach, gdy Michniewicz rozszerzał swój sztab w Legii Warszawa, rozmawiał z Micarellim. To on polecił mu De Petrillo. Zachwalał, że ma celne spostrzeżenia i dobrze zna system z trzema środkowymi obrońcami, który Michniewicz wdrażał w Legii

Zobacz wideo Kulesza: Piłka uczy pokory. Jestem przygotowany na krytykę

Pracował w niższych ligach we Włoszech, ale w reprezentacji będzie miał zadanie specjalne

De Petrillo pracował przy Łazienkowskiej od stycznia do grudnia 2021 r., gdy trenerem przestał być Marek Gołębiewski, następca Michniewicza. Aleksandar Vuković dobrał sobie innych asystentów, a Włoch do 1 czerwca 2022 r. pozostawał niezagospodarowany, ale jego kontrakt wciąż obowiązywał. Teraz, gdy już wygasł, dołącza sztab reprezentacji Polski. W podwójnej roli - ma oczywiście dzielić się swoimi spostrzeżeniami z Michniewiczem, pomagać w układaniu taktyki, ale też wykorzystywać swoje liczne znajomości we Włoszech. Specyfika mundialu w Katarze, który zostanie rozegrany pod koniec roku, sprawia, że selekcjonerzy będą mieli znikomy wpływ na formę fizyczną swoich piłkarzy. Nie będzie czasu na tradycyjne zgrupowanie, podczas którego można jeszcze niedotrenowanym piłkarzom podkręcić śrubę, a przemęczonym nieco odpuścić. Trzeba będzie polegać na trenerach klubowych i ich specjalistach od przygotowania fizycznego, dlatego warto mieć z nimi jak najlepszy kontakt.

De Petrillo, choć sam pracował jedynie w niższych ligach - głównie Serie C - to we włoskiej ekstraklasie ma sporo znajomych. Było to widać chociażby, gdy do Warszawy przyleciało Napoli na mecz Ligi Europy, a on serdecznie witał się z Luciano Spallettim, który był wykładowcą we włoskiej szkole trenerów na kursie UEFA Pro, który kończył De Petrillo. Zresztą właśnie z Coverciano wyniósł mnóstwo znajomości. Michniewicz chce wykorzystać jego szeroką sieć kontaktów, by w listopadzie mieć jak najlepiej przygotowanych kadrowiczów. Oczywiście De Petrillo nie podniesie ich z ławek rezerwowych, ale może chociażby lobbować w mniej znaczących kwestiach treningowych. Poza zgrupowaniami będzie więc stacjonował we Włoszech i regularnie odwiedzał reprezentantów, trzymał rękę na pulsie, orientował się w ich sytuacji, a później zdawał raport selekcjonerowi.

To o tyle ważne, że na trwającym właśnie zgrupowaniu jest aż dwunastu piłkarzy, którzy na co dzień grają we Włoszech. To Bartłomiej Drągowski (Fiorentina), Łukasz Skorupski (Bologna), Wojciech Szczęsny (Juventus), Sebastian Walukiewicz (Cagliari) Kamil Glik (Benevento), Jakub Kiwior (Spezia), Bartosz Bereszyński (Sampdoria), Nicola Zalewski (Roma), Karol Linetty (Torino), Szymon Żurkowski (Empoli), Piotr Zieliński (Napoli) i Krzysztof Piątek (Fiorentina).

"De Petrillo ma dar do wychwytywania szczególików, które umykają reszcie' 

De Petrillo, choć często przedstawiany jest jako specjalista od gry w defensywie, jest wszechstronny. Sam przez kilkanaście lat był pierwszym trenerem, m.in. w Monzie, AC Pisie, Prato czy Alessandrii, gdy te grały w trzeciej i czwartej lidze. Nie ma więc sensu spodziewać się, że Włoch wniesie do sztabu reprezentacji Polski zupełnie nową jakość i otworzy pozostałym oczy na sprawy, o których nie mieli pojęcia. De Petrillo będzie działał podobnie jak w Legii, czyli obserwował treningi i mecze nieco z boku, a później dzielił się swoimi spostrzeżeniami. Ma dar do wychwytywania szczególików, które umykają reszcie. Poza tym łapie dobry kontakt z piłkarzami, co w przypadku reprezentacji można wykorzystać jeszcze lepiej z racji wielu piłkarzy mówiących po włosku.

- Jestem zadowolony z jego pracy, bardzo skorzystaliśmy na jego obecności. Mocno nam pomógł przy analizach wideo, pokazał wiele niuansów taktycznych. Kiedyś sam jeździłem do Włoch, by podpatrywać miejscowych trenerów, teraz miałem takiego fachowca pod ręką - podsumowywał jego pracę w Legii Michniewicz.

De Petrillo pierwszy raz na ławce rezerwowych reprezentacji Polski u boku Michniewicza usiądzie 1 czerwca w meczu Ligi Narodów z Walią. Początek o 1, relacja na żywo w Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.