Piechniczek nazwał Messiego "leśnym dziadkiem". Teraz tłumaczy: Zaperzyłem się

- Trochę się zaperzyłem; wybieranie, których z nich jest lepszy, miałoby sens sześć lat temu, gdy obaj byli młodsi o owe sześć lat - mówi dla "Super Expressu" Antoni Piechniczek o porównywaniu Roberta Lewandowskiego i Lionela Messiego. Były trener polskiej kadry piłkarzy, z którą odniósł wielkie sukcesy tłumaczy też, co miał na myśli, nazywając Argentyńczyka "leśnym dziadkiem".

Wypowiedź Piechniczka pojawiła się tuż po losowaniu grup mistrzostw świata, w którym Polska trafiła na Argentynę. W rozmowie z NaTemat.pl z przeciwników, którzy znaleźli się w grupie z kadrą Czesława Michniewicza był zadowolony, a o Messim mówił, że nie jest już tym samym zawodnikiem co wcześniej.

Zobacz wideo Drugie dno w zatrudnieniu Lewandowskiego? "Nikt się z tym nie kryje"

Piechniczek tłumaczy się ze słów o Messim. "Nie chciałem dokuczyć"

- My możemy się ekscytować taką rywalizacją, ale powiedzmy sobie szczerze... Messi to obecnie jest już "leśny dziadek". To już nie jest ten piłkarz, co był jeszcze kilka lat temu. Nie do końca wiadomo, jaką on właściwie rolę odegra na MŚ w Katarze - ocenił były świetny trener polskiej reprezentacji. I słowa o "leśnym dziadku" odbiły się szerokim echem nie tylko w Polsce. Zaczęły je cytować nawet zagraniczne media, które nie do końca rozumiały ich wydźwięk.

Gabriel Slonina, bramkarz zespołu Chicago FireGabriel Slonina dostał prezent od Michniewicza. "Miałem ciarki na ciele"

Teraz Antoni Piechniczek w rozmowie z "Super Expressem" niejako tłumaczy się z tej wypowiedzi. - Trochę się zaperzyłem (unieść się gniewem, gwałtownie broniąc swoich racji - PWN); wybieranie, których z nich jest lepszy, miałoby sens sześć lat temu, gdy obaj byli młodsi o owe sześć lat. To w tym kontekście padło - nagłośnione potem na cały świat - określenie „leśny dziadek". Bynajmniej nie chciałem dokuczyć Messiemu - wskazuje były szkoleniowiec.

Reprezentacja PolskiMiliony zgłoszeń po bilety na MŚ. Mecz Polaków "rozchwytywany"

"Cieszę się, że dożyłem czasów, w których polski piłkarz uważany jest za najlepszego na świecie"

- Przez cały okres jego (Messiego) gry w Barcelonie widziałem całe mnóstwo meczów, w których grał wybitnie, "robił różnicę", i był fundamentem sukcesów drużyny, zwłaszcza za czasów Guardioli. Nawet Lewandowski, strzelając wiele bramek dla Bayernu, nie decyduje o wyniku meczu w tak wielkim stopniu, jak robił to Messi w najważniejszych grach "Barcy". Cieszę się natomiast, że dożyłem czasów, w których polski piłkarz uważany jest za najlepszego na świecie. Oddać mu trzeba niesamowite wyczucie, umiejętność znalezienia się w dobrej sytuacji i jej wykorzystania. Na tym polega jego wielkość. Ale jaka jest różnica między Lewandowskim a Grzesiem Lato? Ano taka, że ten pierwszy w finałach mistrzostw świata nie strzelił ani jednej bramki, a Lato dziesięć - dodaje Piechniczek.

Jan Furtok vs San MarinoReprezentacja Polski okryła się wstydem. Zamiast gradu goli była ręka Furtoka

Poza Argentyną rywalami Polaków na mistrzostwach świata w Katarze będą także Arabia Saudyjska i Meksyk. Pierwsze spotkanie - z Meksykiem - czeka polską kadrę we wtorek, 22 listopada o 17:00. Cztery dni później zagra z Arabią Saudyjską o 14:00, a w środę, 30 listopada o 20:00 przeciwko Argentynie.

Więcej o: