Nowy bramkarz reprezentacji Polski? Michniewicz na tropie. W Nowym Jorku

Kacper Sosnowski
Wielkanoc to intensywny czas dla selekcjonera reprezentacji Polski. Czesław Michniewicz za oceanem spotyka się z obecnymi i być może przyszłymi kadrowiczami. W Stanach Zjednoczonych spędzi ponad pół miesiąca! Ze szczególną uwagą będzie patrzył na zawodników, którzy w nie zagrali jeszcze w seniorskiej reprezentacji.

Gdy kibice reprezentacji Polski w piątek szykowali się do świąt, selekcjoner biało-czerwonych siedział już w samolocie do Stanów Zjednoczonych. Walizkę musiał wziąć większą, bo za ocean poleciał na pół miesiąca. W napiętym kalendarzu ma nie tylko spotkania z zawodnikami, których już z reprezentacji znamy, lecz także pooglądanie na boisku tych piłkarzy albo zapoznanie się z tymi, którzy mogą być jej potrzebni w przyszłości. To dlatego szczególnie ciekawa może być poniedziałkowa wizyta u Gabriela Sloniny czy zobaczenie w akcji najlepszych piłkarzy z polskimi korzeniami z rocznika 2007 i młodszych.

Zobacz wideo Analizujemy rywali Polaków na MŚ. Na to musi być gotowy Czesław Michniewicz

Michniewicz zobaczy aż dwa mecze Sloniny i Klimali

Selekcjoner wyruszył do Ameryki jeszcze przed świętami, bo w nocy z 16 na 17 kwietnia polskiego czasu był już w Massachusetts na meczu New England Revolution z Charlotte. To w teorii mogło być najbardziej polskie starcie w MLS, z czterema Polkami na boisku: Karolem Świderskim, Janem Sobocińskim i wracającym do gry Kamilem Jóźwiakiem w drużynie Charlotte oraz Adamem Buksą w ekipie Revolution. Ostatecznie w spotkaniu w pełnym wymiarze wystąpiło dwóch, ten pierwszy i ostatni. Buksa szybko strzelił gola. Michniewicz obejrzał spotkanie z trybun oraz spotkał się z polskimi zawodnikami. Ze Świderskim, jego trenerem i dyrektorem sportowym klubu przed meczem. Po meczu z Buksą i byłym szkoleniowcem kadry USA, a obecnie trenerem Polaka, Bruce'em Areną. Jak usłyszeliśmy, były to owocne rozmowy.

Sprawę możliwych napastników kadry selekcjoner chce też badać w Nowym Jorku. To tam ma w czwartek zobaczyć się z Patrykiem Klimalą i jego trenerem (New York Red Bulls) i później udać się na jego mecz z Orlando City. Zresztą niejeden, bo jak się dowiedzieliśmy, Klimala ma być oglądany też w innym spotkaniu 1 maja z Chicago Fire.

Skład polskiej grupy na mundialu Katar 2022"Mordercy dziennikarza nadal rządzą Arabią Saudyjską". Rywal Polaków to kraj horroru

O ile obserwacja ważnych dla kadry zawodników: Buksy, Świderskiego, Jóźwiaka czy nawet zainteresowanie Klimalą nie dziwi, o tyle ciekawy jest kolejny krok selekcjonera. Michniewicz ma w poniedziałek spotkać się w Chicago z młodym, 17-letnim bramkarzem Fire, Gabrielem Sloniną. Trener określa go jako obiecującego, a PZPN być może chce o niego powalczyć na przyszłość, bo Slonina ma amerykański paszport i grał w młodzieżowych reprezentacjach USA.

- Chcę z nim porozmawiać, ale też zobaczyć w treningu. Co do dalszych planów, to zobaczymy po spotkaniu - mówił selekcjoner w Viaplay.

Tak więc w poniedziałek selekcjoner będzie oglądał trening Chicago. Porozmawia ze szkoleniowcem Frankiem Klopasem, a potem zobaczy też mecz pucharowy Fire. Zarówno Sloninę, jak i Klimalę będzie potem na żywo oglądał jeszcze 1 maja. Przy spotkaniu ze Sloniną prawdopodobnie uda się też porozmawiać z jeszcze jednym napastnikiem - Kacprem Przybyłko, który również gra w ekipie Fire.

Piłkarski narybek reprezentacji Polski

Nim selekcjoner skupi się na Sloninie i Klimali, czeka na niego jeszcze jedno wydarzenie. 23 kwietnia ma wziąć udział w obchodach 70. urodzin klubu SC Vistula Garfield. Na uroczystość są zaproszeni też przedstawiciele PZPN, z prezesem Cezarym Kuleszą na czele. Prezes za ocean ruszy tuż po świętach.  Wydarzenie w Garfield ma jednak szerszy charakter. Będzie połączone z obozem dla wyselekcjonowanych przez skautów zawodników, którzy grają w USA i mają polskie korzenie. To będą treningi dla kilkudziesięciu chłopców z rocznika 2007 i młodszych. Okazja do pokazania im, że warto mieć w pamięci biało-czerwone barwy i próba wyłuskania, a być może namówienia na grę dla Polski tych najlepszych. Na obozie będzie obecny koordynator skautingu zagranicznego PZPN Maciej Chorążyk oraz trenerzy Bartłomiej Zalewski i Rafał Lasocki. Panowie liczą, że obecność na treningach selekcjonera polskiej kadry doda całemu wydarzeniu prestiżu.

Michniewicz sporo czasu ma spędzić w Orlando, bo to właśnie tam nastąpi chyba najważniejszy punkt dalekiej podróży. 27 kwietnia nasz pierwszy rywal na MŚ w Katarze zagra towarzyski mecz. Meksyk spotka się Gwatemalą, a Michniewicz zobaczy to starcie z trybun.

Czy 16 listopada podpasuje Brazylii?

Gdy selekcjoner kadry odbywa podróż do USA, cały czas toczą się negocjacje dotyczące jesiennego, towarzyskiego meczu reprezentacji Polski. Wbrew niektórym pogłoskom biało-czerwoni na pewno nie zagrają kontrolnego spotkania we wrześniu, gdzieś przy meczach Ligi Narodów. Polska na ma grać w listopadzie, a termin 16 listopada wydaje się jedynym możliwym.

Kongres FIFA. Rządzący Katarem Khalid Bin Khalifa Bin Abdulaziz Al Thani przyjmuje prezent od Gianniego InfantinoAbsurdalne zmiany FIFA. Nowa Zelandia z pewnym awansem na każdy kolejny mundial

Rywalem będzie drużyna, której ten termin... będzie najbardziej pasował, bo z tego, co usłyszeliśmy, wynika, że nasi potencjalni oponenci są w fazie planowania całego zgrupowania i mają też inne możliwości towarzyskich gier. Brazylia mundial zaczynie dokładnie jako ostatnia dopiero 24 listopada o 20, więc mecz kontrolny może rozegrać też w późniejszym niż Polska terminie. W podobnej sytuacji jest zresztą Urugwaj, jeden z naszych kolejnych potencjalnych rywali. Kostaryka gry na mundialu nie jest jeszcze pewna, a w opcji jest też Kolumbia, która MŚ obejrzy w telewizji. Być może to ona mogłaby się dostosować do nas najszybciej. Biało-czerwoni zgrupowanie przed mundialem rozpoczną 14 listopada, a same MŚ zaczną osiem dni później. Według regulacji FIFA już 17 listopada muszą być jednak zameldowani w Katarze.

Kwestia finansowego wynagrodzenia dla rywali biało-czerwonych, którzy na mecz przyjechaliby do Warszawy, jest już sprawą wtórną, choć oczywiście Brazylia jest rywalem, na którego trzeba byłoby wydać najwięcej. Tzw. entrance fee dla gości jest bowiem zależne głównie od poziomu sportowego (rankingu FIFA) i graczy (gwiazd), którzy w meczu mogą czy nawet muszą zagrać. Kto będzie ostatnim rywalem Polaków przed MŚ? Na razie konkretów w taj sprawie nie ma.  

Więcej o: