Czesław Michniewicz po awansie reprezentacji Polski wdał się w słowną przepychankę z niektórymi dziennikarzami. W "Kanale Sportowym" tych, którzy go krytykują nazwał "bandą zgredów". Jeszcze wcześniej, podczas prezentacji jako nowy szkoleniowiec reprezentacji Polski, musiał odpowiadać na niewygodne pytania. Dotyczyły one przede wszystkim afery korupcyjnej, z której ostatecznie trener został uniewinniony. Nie wystarczyło to dziennikarzom, którzy postanowili drążyć temat i atakować Michniewicza.
Wydawać by się mogło, że temat przycichł, jednak trener reprezentacji Polski postanowił odpowiedzieć na wszelkie zaczepki dziennikarzy po meczu ze Szwecją. Całą tę sytuację w felietonie skrytykował Tomasz Łapiński. Były piłkarz twierdzi, że z jednej strony rozumie Michniewicza, mówiąc, że poniosły go emocje. Z drugiej jednak krytykuje trenera dodając "Trener miał szansę wyjść z tej sytuacji jako mędrzec, który nie dał się wciągnąć w szarpaninę pod budką z piwem, niestety z tej szansy nie skorzystał." - czytamy w "Łódzkim Sporcie".
Jak przypomniał Łapiński, konflikty pomiędzy dziennikarzami a selekcjonerami zdarzały się wielokrotnie i nigdy nie kończyły się dobrze. Za przykład podał selekcjonera Jerzego Brzęczka.
"Konflikty trenerów z dziennikarzami to fakt powtarzający się wielokrotnie w światowej piłce nożnej, nic to nowego. Ale też nic dobrego z nich zazwyczaj nie wynika. Przekonał się o tym choćby Jurek Brzęczek, który wykreował sytuację reprezentacji jako twierdzy oblężonej przez złych pismaków i źle to się skończyło i dla niego, i dla kadry. Mój kolega przytoczył ostatnio w żartach powiedzenie: Bóg wybacza, dziennikarze nigdy. Obawiam się, że ten konflikt też źle się zakończy, bez wybaczenia z obydwu stron" - czytamy dalej.
Tomasz Łapiński to były piłkarz związany z Widzewem Łódź, w barwach którego zagrał ponad 300 spotkań w ekstraklasie. W reprezentacji Polski 36 spotkań.
Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.