Reprezentacja Polski poznała już rywali, z którymi zmierzy się podczas tegorocznego mundialu. Drużyna prowadzona przez Czesława Michniewicza w grupie C powalczy z Argentyną, Arabią Saudyjską i Meksykiem.
Ta ostatnia ekipa będzie pierwszym rywalem Polaków podczas czempionatu globu w Katarze. Tamtejsze media, reagując na wylosowanie biało-czerwonych, głównie skupiają się na kapitanie drużyny Michniewicza. Portal "Milenio" zauważa, że ich reprezentacja zmierzy się z "Polską Roberta Lewandowskiego". Dziennikarze nie pominęli faktu, że nasza kadra jest od kilku tygodni w fazie "przebudowy" pod kierunkiem nowego selekcjonera.
Na "Esto" możemy przeczytać interpretację tweeta Roberta Lewandowskiego, który zareagował na wylosowanych rywali. "Czołowa postać Polski, napastnik Robert Lewandowski już delektuje się pierwszym meczem mundialu w Katarze 2022 z Meksykiem" - czytamy w relacji dziennikarskiej. "Lewandowski przyjedzie na Bliski Wschód w wieku 34 lat i zmierzy się z nadzieją na strzelenie pierwszego gola w mundialu, po tym, jak w Rosji 2018 nie pojawił się na tablicy wyników i nawiasem mówiąc, jego drużyna została wyeliminowana w rundzie grupowej" - podkreśla serwis.
Portal "Sopitas" stwierdził jednak, że obawiać należy się również innego z naszych piłkarzy - Piotra Zielińskiego. "Napastnik Bayernu Monachium nie jest jedynym zagrożeniem. Na niego też trzeba uważać" - podkreślają dziennikarze. - To oczywiście mocna ekipa, ale nie wydaje mi się, by była lepsza od nas. Nie powinniśmy się bać. Czeka nas walka o drugie miejsce w grupie - ocenił z kolei na antenie telewizji ESP Jared Borgetti, były meksykański piłkarz.
Niepewność w serca kibiców z kraju "El Tri" wlewają słowa opublikowane na łamach dziennika "El Universal". "Czy aby czasem nie dostaliśmy się do grupy śmierci tegorocznego mundialu?" - pyta redakcja stołecznego czasopisma. "Tak się wydaje, kiedy zobaczymy, że trafiliśmy na Argentynę, z którą podczas trzykrotnych spotkań podczas mistrzostw świata nigdy nie udało nam się wygrać. Polacy z kolei mają na swoim sztandarze Roberta Lewandowskiego, zaś Saudyjczycy to jeden wielki znak zapytania" - dodano jeszcze.