Zlatan Ibrahimović już gra szefa przed meczem z Polską. Sceny na treningu

Zlatan Ibrahimović nawet nie ruszył się do piłki. Stał w środku dziadka i czekał aż ktoś odbierze ją za niego - tym akcentem zakończył się dla dziennikarzy poniedziałkowy trening reprezentacji Szwecji na Stadionie Śląskim w Chorzowie.

W poniedziałek punktualnie o 11.45 na murawie Stadionu Śląskiego pojawiła się kadra Szwecji. Trening dla dziennikarzy był otwarty tylko przez pierwszy kwadrans. Siłą rzeczy nie udało się podejrzeć zbyt wiele, bo była krótka rozgrzewka, rozciąganie, sprinty, ale też na koniec fragment dziadka.

Zobacz wideo Czesław Michniewicz odkrywa karty. Zaskakujące zmiany w składzie

"Wcześniej potruchtał z drużyną wokół boiska, chociaż tyle"

I to właśnie ta końcówka z otwartego przez kwadrans dla dziennikarzy treningu okazała się najciekawsza. Sztab szkoleniowy podzielił wtedy piłkarzy na dwie grupy i zarządził grę w dziadka, gdzie piłkę w środku próbowało w jednym momencie odebrać dwóch zawodników.

W pewnym momencie do środka trafił Zlatan Ibrahimović. Gwiazdor reprezentacji, który rok temu wrócił do kadry po prawie pięciu latach przerwy, nawet się nie ruszył. Stał i czekał, aż piłkę odbierze ktoś inny. - Wcześniej potruchtał z drużyną wokół boiska, chociaż tyle - śmiali się polscy dziennikarze, a selekcjoner reprezentacji Szwecji później na konferencji powiedział, że Ibrahimović z Polską na pewno nie zacznie meczu od początku.

Jakub Kwiatkowski (z lewej), Karol Świderski (z prawej)W PZPN tłumaczą zamieszanie ze Świderskim. "Czym jesteście zaskoczeni?"

Szwedzi praktycznie bez wsparcia kibiców

Szwedzi na Śląsk przylecieli w niedzielę wczesnym wieczorem. Zatrzymali się w hotelu Vienna House w Katowicach. Ibrahimović już wtedy "grał szefa" - kompletnie zignorował łowców autografów. Zresztą jak większość pozostałych szwedzkich piłkarzy, którzy szybko weszli do budynku.

Kadra Janne Anderssona we wtorek zmierzy się z Polską w finale barażu. Szwedzi na Stadionie Śląskim będą praktycznie bez wsparcia swoich kibiców. Pojawi ich się około 250, choć mogło nawet 10 razy więcej.

- Szwedzi - tak samo, jak Czesi - mieli możliwość nabyć wcześniej bilety na to spotkanie, udostępniliśmy 5 proc. pojemności stadionu, czyli 2,5 tys. miejsc. A że tego nie zrobili? Ich sprawa - wzrusza ramionami rzecznik kadry Jakub Kwiatkowski.

Reprezentacja Szwecji na Stadionie Śląskim w ChorzowieKluczowy piłkarz nie wyszedł na trening. Szwecja osłabiona w meczu z Polską?

- My nie jesteśmy w stanie teraz sprzedawać biletów szwedzkim kibicom, tamtejszy związek ich nie zarezerwował, co jest lepszą wiadomością dla naszych kibiców, bo te wejściówki trafiły do ogólnej sprzedaży. Osoby, które chciały kupić bilet na mecz Polska - Szwecja, a nie zdążyły, teraz będą miały taką możliwość - kończy Kwiatkowski.

Więcej o: