"Teraz posłuchałbym tych wszystkich mądrali". Michniewicz wprost. Nie jest dobrze

Bartłomiej Kubiak
- Trochę więcej optymizmu - prosił dziennikarzy po piątkowym treningu Czesław Michniewicz. Selekcjoner ma o czym myśleć, bo na kilka dni przed arcyważnym meczem ze Szwecją wypadają mu ze składu kolejni piłkarze. A po meczu ze Szkocją nie ma wielu powodów do optymizmu.

Bartłomiej Drągowski, Kamil Grabara, Tomasz Kędziora, Bartosz Bereszyński, Michał Helik, Marcin Kamiński, Mateusz Wieteska, Tymoteusz Puchacz, Jacek Góralski, Przemysław Płacheta, Kamil Grosicki, Konrad Michalak, Przemysław Frankowski, Patryk Kun, Adam Buksa. To 15 zawodników, którzy w piątek pojawili się na treningu w Garscube Sports Complex na obrzeżach Glasgow.

Zobacz wideo Michniewicz dotrzymał słowa. Wielki nieobecny reprezentacji Polski [SPORT.PL LIVE #16]

Scotland Poland SoccerMichniewicz stanął jak wryty. Dwa razy. Kibice w Glasgow chcieli jednak coś innego

"Posłuchałbym tych wszystkich mądralińskich"

Czesław Michniewicz chciał przeprowadzić przed wylotem jeszcze jeden trening. Przede wszystkim dla piłkarzy, którzy nie zagrali w czwartkowym spotkaniu na Hampden Park.

- Po strzale czekacie na dośrodkowanie. Ustawiamy się po dwóch, żeby nie było gonitwy - tłumaczył ćwiczenie Michniewicz. A na koniec podzielił piłkarzy na dwa zespoły. Ośmioosobowe, więc do gry dołączył trener Rafał Lasocki. Nie na długo, bo po kilku minutach z boiska z zawrotami głowy zszedł Mateusz Wieteska.

- "Wietes" dostał w głowę od Czarka Miszty w meczu z Rakowem. Już wcześniej trochę źle się czuł. A dziś uderzył kilka razy piłkę głową i coś mu się przypomniało z tamtego spotkania. Na pewno go jeszcze raz przebadamy. Mam nadzieję, że wszystko z nim będzie w porządku - powiedział w piątek Michniewicz.

- Teraz chętnie posłuchałbym tych wszystkich mądrali, którzy twierdzili, że powołałem zbyt wielu piłkarzy - uśmiechnął się gorzko Michniewicz. Nowy selekcjoner przed startem zgrupowania był krytykowany m.in. przez Dariusza Dziekanowskiego i Jerzego Dudka, którzy w "Przeglądzie Sportowym" zgodnie twierdzili, że Michniewicz popełnia błąd, powołując na marcowe mecze aż 33 zawodników.

Nikt nie chce narzekać

Michniewicz po piątkowym treningu nie chciał narzekać. Ale powody by się znalazły, bo z 33 pierwotnie powołanych zawodników w pełni zdrowych zostało 25. A może nawet mniej. - Jest wiele mikrourazów, ale nie ma sensu ich wymieniać, bo jestem pewny, że wszyscy będą gotowi do gry. Nieco większy uraz ma Kamil Glik, ale Kamil jak to Kamil. Wiadomo, że będzie grał - powiedział w piątek lekarz kadry Jacek Jaroszewski.

Jaroszewski w piątek też nie chciał się żalić, ale nie ukrywał, jaki jest stan faktyczny. Że martwi przede wszystkim sytuacja wśród napastników, bo wątpliwe jest, by gotowi do gry byli Krzysztof Piątek i Arkadiusz Milik. - Największym problemem w tym przypadku jest czas. Wszystko będzie ważyło się do samego końca - przyznał Jaroszewski.

Mateusz Wieteska na treningu kadryKolejny kadrowicz z urazem. Zszedł z treningu. Michniewicz: Odpadamy w takim tempie...

Tego czasu faktycznie jest niewiele - barażowy mecz ze Szwecją już we wtorek. A nastroje wokół kadry też nie są najlepsze, bo w sparingu ze Szkocją (1:1) przeciętny kibic też nie dostrzegł żadnych pozytywów - wynik był lepszy niż gra. Nadzieja opiera się teraz na trzech rzeczach: powrocie Roberta Lewandowskiego, meczu na Stadionie Śląskim i na formie Szwedów, którzy w czwartek z Czechami też grali kiepsko.

No i może też na nastrojach w samej kadrze. - Trochę więcej optymizmu. Nie jest tak źle - rzucił po piątkowym treningu z uśmiechem do dziennikarzy Michniewicz. Mecz Polska - Szwecja we wtorek o 20.45.

Więcej o: