Cztery gole w kluczowym meczu el. MME. Trudna sytuacja Polaków

Reprezentacja Polski U-21 zremisowała z Izraelem 2:2 w meczu eliminacyjnym do Euro 2023. Ten wynik oznacza, że Polacy mają już niewielkie szanse na bezpośredni awans na turniej. Nadal mogą jednak zająć drugie miejsce w grupie i awansować do baraży.

Obie drużyny zaczęły to spotkanie dosyć nerwowo. Było sporo strat, niedokładnych zagrań i błędów w wyprowadzeniu piłki. Szybciej nerwy opanowali Polacy i już pierwsza dobra sytuacja skończyła się golem dla piłkarzy Macieja Stolarczyka. W 10. minucie Jakub Kiwior wyrzucił piłkę z autu do Kacpra Kozłowskiego. Ten świetnie sobie ją przyjął i zewnętrzną częścią stopy podał wzdłuż pola karnego. Tam wbiegł Adrian Benedyczak i na wślizgu wpakował piłkę do bramki rywali.

Zobacz wideo Michniewicz dotrzymał słowa. Wielki nieobecny reprezentacji Polski [SPORT.PL LIVE #16]

DLOKAWojciech Szczęsny nie zagra ze Szkocją. Nagła zmiana z powodu urazu

Izraelczycy długo nie potrafili odpowiedzieć. Polacy dobrze kasowali wszelkie akcje gospodarzy i sami próbowali podwyższyć prowadzenie. Zabrakło jednak z naszej strony klarownych, stuprocentowych sytuacji. Najbliżej był Jakub Kamiński, który mocno strzelał z linii szesnastego metra, ale zatrzymał go bramkarz. Aktywny był też Adrian Benedyczak. On również jeszcze dwa razy próbował szczęścia, ale jego jedna próba była niecelna, a drugi strzał dobrze wyłapał golkiper Izraela.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl

W końcu i gospodarze zaczęli tworzyć sytuacje. Najbliżej byli w 28. minucie. Izraelczycy trzy razy strzelali z pola karnego na naszą bramkę. Za pierwszym razem Gandelman został zablokowany, a  przy kolejnych dwóch próbach piłkę niemal z linii bramkowej wybijał Jakub Kiwior. Blisko szczęścia był również Podgoreanu, który głową uderzał z okolic piątego metra, ale dobrą interwencją popisał się Cezary Miszta. Ten sam piłkarz miał jeszcze jedną szansę, kiedy wyprzedził naszych obrońców, wpadł w pole karne i uderzył w kierunku dalszego słupka, ale znowu przegrał pojedynek z polskim bramkarzem. Do przerwy prowadzili Polacy.   

DLOKAByły asystent Beenhakkera wskazuje faworyta do awansu na MŚ 2022

Fatalna druga połowa Polaków, ale udało się wyszarpać remis

Druga połowa zaczęła się niestety fatalnie. Już w 50. minucie bramkę dla Izraela zdobył Liel Abada. Kapitalnie uderzył z pod poprzeczkę prawej strony pola karnego i dał swojej drużynie wyrównanie. Polacy weszli w drugą połowę bardzo źle, nawet pomijając straconą bramkę. Biało-czerwoni długo nie potrafili stworzyć żadnej dogodnej sytuacji, a Izraelczycy naciskali i chcieli iść za ciosem. Mało brakowało, a dosyć zaskakująco straciliby bramkę. Zalewski kapitalnie dorzucił piłkę z rzutu wolnego w pole karne, a tam do główki wyskoczył Mosór, jednak jego strzał na praktycznie pustą bramkę (golkiper Izraela wyszedł z bramki) był minimalnie niecelny.

Niestety to nie zmieniło obrazu gry. Polacy byli bezradni, jakby nie wyszli na drugą połowę i praktycznie cały czas byli w defensywie. W końcu drużyna Macieja Stolarczyka została za to skarcona. W 73. minucie po krótko rozegranym rzucie rożnym piłkę do bramki głową skierował Gandelman. Nawet to nie obudziło Polaków. Mało tego – Izraelczycy stworzyli sobie dwie kolejne sytuacje. Najpierw Podgoreanu oszukał trzech Polaków i uderzył na bramkę, na szczęście niecelnie. A chwilę później oko w oko z Misztą stanął Abada, jednak zwycięsko z tej próby wyszedł polski bramkarz.

I okazało się, że była to kluczowa interwencja meczu. Bo dosłownie kilkadziesiąt sekund później w polu karnym rywala z piłką znalazł się Jakub Kamiński. Piłkarz Lecha świetnym, technicznym strzałem pokonał Daniela Peretza. To była pierwsza dobra akcja Polaków w drugiej połowie i na szczęście byli w tej sytuacji piekielnie skuteczni.

Robert Lewandowski w ostatniej akcji meczu ze Szkocją uratował Polsce całe eliminacje do Euro 2016Szok i cud w ostatniej akcji. Ten gol Lewandowskiego zmienił wszystko [WIDEO]

Skomplikowana sytuacja kadry U-21. Małe szanse na wygranie grupy

Obie drużyny walczyły o zwycięstwo do końca, ale ostatecznie piąty gol w tym meczu nie padł. Remis 2:2 oznacza, że Polacy zachowali szanse na awans na Euro, ale te na zajęcie pierwszego miejsca w grupie są już bardzo małe. Polacy zostają na trzecim miejscu i mają dwa punkty straty do Izraela i jeden do Niemców. Ci drudzy mają jednak do rozegrania jeden mecz więcej. Na Euro awansuje zwycięzca każdej grupy oraz najlepszy zespół z drugiego miejsca. Reszta wiceliderów zmierzy się w barażach o awans.

Polakom zostały do rozegrania trzy mecze. Już we wtorek zagrają na własnym boisku z Węgrami. W czerwcu czekają ich spotkania z San Marino na wyjeździe i na koniec eliminacji spotkanie u siebie z Niemcami.

Tabela grupy B:

1. Izrael - 7 meczów, 16 punktów
2. Niemcy - 6 meczów, 15 punktów
3. Polska - 7 meczów, 14 punktów
4. Węgry - 7 meczów, 10 punktów
5. Łotwa - 6 meczów, 3 punkty
6. San Marino - 7 meczów, 0 punktów

Więcej o: