Pierwsza taka konferencja Michniewicza. "Proszę przekazać kibicom"

Bartłomiej Kubiak
- Proszę pana, by przekazał kibicom, że Robert Lewandowski w czwartek na pewno pojawi się na stadionie. Ale jeszcze zobaczymy, czy na boisku, czy na ławce rezerwowych - żartował sobie Czesław Michniewicz, który w końcu był w dobrym nastroju. To jego pierwsza tak pozytywna konferencja, odkąd pod koniec stycznia został selekcjonerem.

Wrócił stary, dobry zwyczaj. Stary, dobry Czesław Michniewicz. Selekcjoner reprezentacji Polski, zanim trafił do kadry i pracował w Legii Warszawa, na Twitterze nawet dorobił się humorystycznego profilu "Czesław Michniewicz nalewający wodę Izie Kruk".

Zobacz wideo Michniewicz dotrzymał słowa. Wielki nieobecny reprezentacji Polski [SPORT.PL LIVE #16]

Czesław MichniewiczMichniewicz mówi o Szymańskim. Niepokojące słowa. "Znam go bardzo długo"

Tak było w Legii. W kadrze ten miły zwyczaj do tej pory nieistniał. I na pierwszej konferencji pod koniec stycznia, kiedy Michniewicz musiał też mierzyć się ze swoją przeszłością. I na tej drugiej - w poniedziałek, otwierającej zgrupowanie w Chorzowie - kiedy już trudnych pytań było mniej, ale selekcjoner i tak nie był w najlepszym nastroju.

A na pewno nie w tak dobrym jak w czwartek - w Glasgow, gdzie Michniewicz wrócił do dawnych zwyczajów. Zaczął od tego, że poczęstował wodą siedzącego z lewej strony tłumacza, a po chwili siedzącego z prawej strony Matty'ego Casha. A na końcu kulturalnie nalał sobie.

Michniewicz zapewnił, że kibice zobaczą Lewandowskiego

W końcu było nie tylko poważnie, ale też śmiesznie. Szczególnie po pytaniu szkockiego dziennikarza, który próbował przekonać Michniewicza, że w czwartek stadion będzie wypełniony i też będzie chciał zobaczyć Roberta Lewandowskiego. - Tak, bierzemy pod uwagę to, by kibice zobaczyli najlepszego piłkarza na świecie - uśmiechnął się Michniewicz.

I od razu dodał: - Jeszcze zobaczymy, czy pokaże im się na boisku, czy na ławce rezerwowych. Proszę jednak pana, by przekazał kibicom, że Lewandowski w czwartek na pewno pojawi się na stadionie. Że te pieniądze, które zapłacili za bilety, to nie są pieniądze stracone.

Robert Lewandowski rozdaje autografy pod hotelem kadry w GlasgowCzterech Polaków rozpoznanych w Glasgow. "Nikt nie zadał sobie trudu"

Michniewicz już na wstępie środowej konferencji był bardzo konkretny. Zapowiedział, że wcale nie zamierza w czwartek na Hampden Park wystawić drugiego składu, by ten pierwszy oszczędzać na wtorkowy baraż o mundial. - Chcemy, aby nasza drużyna w meczu ze Szkocją personalnie przypominała zespół, który zagra w finale baraży. Zamierzam też wykorzystać komplet sześciu zmian. Mam dwa znaki zapytania, co do wyboru podstawowej jedenastki. Trzecim jest dyspozycja Grzegorza Krychowiaka - powiedział wprost Michniewicz.

Więcej o: