Po raz ostatni w narodowych barwach Kamil Grosicki wystąpił 31 marca 2021 roku, kiedy to wszedł w samej końcówce meczu z Anglią na Wembley. W kolejnych miesiącach Paulo Sousa przestał na niego stawiać, a przy tym nie powołał go na Euro 2020. W przyszłym miesiącu minie zatem rok, odkąd 33-latek zagrał w biało-czerwonych barwach.
Nowy selekcjoner reprezentacji Polski nie wyklucza powrotu "Grosika" do kadry. Czesław Michniewicz rozważa powołanie skrzydłowego Pogoni Szczecin na najbliższy barażowy mecz z Rosją. Niebawem będzie miał ponadto obejrzeć go w akcji na żywo, o czym sam Grosicki powiedział w programie "Foot Truck". - Michniewicz dzwonił, powiedział, że przyjedzie na mecz Pogoni z Lechem. Mamy porozmawiać na temat możliwego powrotu do reprezentacji - przyznał.
33-latek dodał, że wierzy w ponowną grę w kadrze. - To dla mnie ważny temat. Czuję się pewnie. Jestem bliżej niż dalej powrotu do reprezentacji. Czytałem wypowiedzi trenera, wiele razy o mnie mówił. Powiedział, że na mecz z Rosją potrzebuje doświadczonych zawodników - dodał.
W dalszej części rozmowy skrzydłowy Pogoni Szczecin wyznał, że gra w reprezentacji Polski wciąż jest jego marzeniem. - Muszę być w formie i w każdym meczu to udowadniać. Nie zrezygnowałem z reprezentacji. Jestem gotowy, by w niej grać. To dla mnie największy zaszczyt. Powrót do reprezentacji to moje marzenie - dodał.
Przy okazji rozmowy na temat gry w kadrze Grosicki wrócił do czasu swojego debiutu. - Jak byłem młody, to marzyłem, żeby strzelić choć jedną bramkę w kadrze. Żeby mieć z 20 asyst i jedną bramkę, żeby później powiedzieć, że przynajmniej gola strzeliłem. A moja kariera tak się rozpędziła, że grałem na wielkich turniejach, miałem czynny udział w eliminacjach. 83 mecze - to bardzo dużo. Myślę, że te liczby poprawię w każdej rubryce - zapowiedział.
Po raz pierwszy w narodowych barwach Kamil Grosicki zagrał 2 lutego 2008 roku, rozgrywając 10 minut w meczu towarzyskim z Finlandią (1:0). Od tamtego czasu wystąpił w 83 spotkaniach, w których strzelił 17 goli i zanotował 24 asysty.