Czesław Michniewicz, który w poniedziałek został nowym selekcjonerem reprezentacji Polski, rozpoczął intensywnie pracę od spotkań z trzema ważnymi zawodnikami biało-czerwonych, Piotrem Zielińskim, Kamilem Glikiem oraz Robertem Lewandowskim.
Ten ostatni był pierwszym zawodnikiem, którego odwiedził nowy selekcjoner w Monachium. Rozmowa trwała trzy godziny i miała miejsce 3 lutego. "Trzy godziny bardzo dobrej rozmowy o polskiej piłce" - opisał spotkanie piłkarza Bayernu Monachium z nowym selekcjonerem portal "Łączy nas Piłka" na swoim profilu na Twitterze. We wpisie pojawiło się również zdjęcie Michniewicza i zawodnika.
- Rozmawiałem z Robertem w niedzielę - mówił wcześniej Czesław Michniewicz w ekskluzywnej rozmowie dla Sport.pl po ogłoszeniu go jako trenera kadry. - Jesteśmy już umówieni, że w tym tygodniu porozmawiamy w cztery oczy. Warto nakreślić plan tej współpracy, bo Robert jest piłkarzem światowego formatu i musi grać na mistrzostwach świata. Trzeba zrobić wszystko, aby zagrać w Katarze - ocenił trener.
Spotkanie Michniewicza z Lewandowskim w ostrych słowach skomentował były reprezentant Polski, Dariusz Dziekanowski na łamach portalu sport.interia.pl. - Z całym szacunkiem dla Roberta Lewandowskiego, ale od selekcjonera wymaga się jednak trochę innego zachowania. Przede wszystkim taka postawa podważa jego autorytet nie tylko wśród kibiców, ale też - a może przede wszystkim - u pozostałych zawodników tej reprezentacji - napisał Dziekanowski.
I dodał: - A przecież selekcjoner powinien zachowywać się jak szef, a nie jak podwładny. Poza tym jeśli "na dzień dobry" pokazuje dobitnie, że dany zawodnik jest dla niego ważniejszy od innych, to co mają myśleć pozostali?
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
- Tym zachowaniem Czesław Michniewicz i jego szefowie stawiają się zresztą w niezręcznej sytuacji nie tylko względem pozostałych piłkarzy, ale także względem samego Roberta. Bo wydaje mi się, że dla niego to też nie jest komfortowa sytuacja, kiedy kolejni selekcjonerzy udają się do niego na audiencję, jak do papieża. Mam tylko nadzieję, że w czasie tych spotkań trenerzy nie proszą napastnika Bayernu o autografy - zakończył Dziekanowski.
Czesław Michniewicz ma także w planach odwiedzić innych polskich piłkarzy grających we Włoszech, m.in. bramkarzy - Wojciecha Szczęsnego (Juventus), Bartłomieja Drągowskiego (Fiorentina) i Łukasz Skorupskiego (Bologna), a także Bartosza Bereszyńskiego (Sampdoria), Karola Linettego (Torino), Szymona Żurkowskiego (Fiorentina) czy też Jakuba Kiwiora (Spezia).