Rosjanie kpią z Michniewicza. "Będzie miał pracę w call center"

Rosyjskie media też pogubiły się w temacie nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Portal sport24.ru pisze o Czesławie Michniewiczu i przypomina jego podejrzaną przeszłość, zaś "Sport Express" skupia się na... Adamie Nawałce.

Co to były za szalone dni dla wszystkich kibiców reprezentacji Polski. Na ostatniej prostej wyścigu o posadę selekcjonera biało-czerwonych wydawało się, że liderem ponownie został Adam Nawałka, który trafił nawet na okładkę "Przeglądu Sportowego" z tytułem "Pewniak!". Ostatecznie wszystko wskazuje, że Cezary Kulesza w poniedziałek zaprezentuje jednak Czesława Michniewicza jako selekcjonera. A przecież do niedawna w grze był jeszcze Andrij Szewczenko. Całe zamieszanie nie przeszło bez echa także w Rosji, czyli u naszych barażowych rywali.

Zobacz wideo Biznes Lewandowskiego robi piorunujące wrażenie! "Świątynia sportu"

Portal sport24.ru wymienia dotychczasowe sukcesy Michniewicza. "Zdobył dwa mistrzostwa Polski i krajowe puchary, a jesienią pokonał Spartaka Moskwa. Na tym kończą się jeszcze dokonania. Zresztą, to nie dzięki nim zyskał sławę" - czytamy. Autor przypomina czytelnikom, że Michniewicz bywa nazywanym "Czesławem 711". Skąd ta liczba? Chodzi o fakt, że Michniewicz - według polskiej prokuratury - wykonał aż 711 połączeń telefonicznych do "Fryzjera", głównego odpowiedzialnego ze korupcję w polskiej piłce. I że dzwonił nawet w przerwach meczowych!

- Żartuje się, że w Polsce, po zakończeniu trenerskiej przygody, będzie miał pracę w call center. Oficjalnie jest niewinny i nie ma zarzutów dotyczących korupcji, bo nie został nawet oskarżony. Ale to sprawia, że historia jest mniej mroczna - czytamy.

Autor nawet wskazuje, które podejrzane mecze przykuły uwagę prokuratorów. Chodzi o spotkania z sezonu 2003/04, gdy jako trener Lecha prowadził drużynę przeciwko Górnikowi Polkowice oraz Świtowi Nowy Dwór. Nie zabrakło też cytatów z samego Michniewicza.

- Byliśmy zaskoczeni zwycięstwem, więc pozwoliłem piłkarzom wypić kilka piw w przydrożnym barze, gdy wracaliśmy z meczu. Nagle ktoś do mnie podszedł, chyba masażysta i powiedział, że jest dla nas przygotowany bonus za wygraną. O ile dobrze pamiętam, to były dolary amerykańskie. I ten masażysta powiedział, że te pieniądze są od drużyn, które dzięki naszemu zwycięstwu mogły utrzymać się w lidze. Nie powiedział, jakie to kluby, a ja nie zadawałem sobie trudu, żeby się o to dopytywać. Nie uwzględniłem tych pieniędzy w swoim wykazie dochodów i nie zapłaciłem od nich podatków - miał powiedzieć Michniewicz, cytowany przez Rosjan.

A może jednak Nawałka?

Z kolei "Sport Express" pisze, że władze PZPN nie był w stanie znaleźć i przekonać żadnego nowego selekcjonera, więc wróciły do starej opcji, czyli Adama Nawałki. W artykule dziennikarz przypomina sukcesy Nawałki i dodają, że czeka go 200 tysięcy euro pensji i potężna premia za awans na mundial.

- Ale się byś zdziwił, gdyby to nie był Nawałka. Przygotuj nowy artykuł - skomentował na Twitterze Roman Oreszczuk (były legionista), kierując słowa do autora tekstu.

- Roman Oreszczuk pod postem pouczył autora artykułu. Sugerując, że wie nie tylko lepiej, ale i więcej... Roman, czyli znajomy agenta naszego czołowego szkoleniowca - odpowiedział na Twitterze Adam Godlewski. Dziennikarz sugeruje, że Oreszczuk ma dobre kontakty z Mariuszem Piekarskim, agentem piłkarskim.

Kiedy wraca Polska kadra?

24 marca reprezentacja Polski zagra z Rosją w meczu barażowym o awans do mistrzostw świata, które w listopadzie rozpoczną się w Katarze. Jeśli Polacy pokonają Rosjan w Moskwie, to w decydującym o awansie na mundial meczu zagrają ze zwycięzcą spotkania Szwecja - Czechy.

Więcej o:
Copyright © Agora SA