Ostrzeżenie dla Szewczenki przed reprezentacją Polski. "Nie wierzę"

Był selekcjoner reprezentacji Ukrainy ma nadzieję, że Andrij Szewczenko nie obejmie kadry biało-czerownych. - Nie wierzę w opcję, o której mówi się w ostatnim czasie - stwierdził Jożef Sabo.

Szewczenko porozumiał się już z prezesem Kuleszą w kwestii objęcia kadry, ale do spełnienia pozostało kilka warunków. Po pierwsze - warunki finansowe. Ukrainiec w Genui i reprezentacji Ukrainy zarabiał 2,5 mln euro rocznie. Wobec tak dużego kontraktu PZPN musiałby skorzystać z pomocy zewnętrznych sponsorów. 

Zobacz wideo W co gra Kulesza? Na nowego selekcjonera reprezentacji Polski czekamy ponad miesiąc

Kolejne ostrzeżenie dla Szewczenki. "Musi odpocząć"

Po drugie - kwestia rozwiązania kontraktu Szewczenki z Genoą. Legendarny napastnik Milanu jak do tej pory jest tylko odsunięty od prowadzenia drużyny, a jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2024 r. I z tego tytułu ukraiński trener mógłby zarobić łącznie ponad sześć milionów euro.

Zdzisław KręcinaZaskakujący kandydat Kręciny na selekcjonera. "Mistrz w dokonywaniu niemożliwego"

Tymczasem Szewczenko otrzymał kolejne ostrzeżenie z Ukrainy. Jożef Sabo, który prowadził tamtejszą reprezentację w 1994 roku, a także od 1996 do 1999 roku, zdecydowanie odradza swojemu rodakowi podjęcia się pracy w Polsce. 

- Nie wierzę w opcję, o której mówi się w ostatnim czasie. Jeżeli Szewczenko jest osobą o zdrowych zmysłach, to nigdzie teraz nie pójdzie. Musi odpocząć przez pewien czas po nieudanej przygodzie w Genoi, przeprowadzić analizę. Dopiero wtedy powinien podpisać kolejny kontrakt. Potrzeba mu nowej energii i świeżego spojrzenia - stwierdził Sabo cytowany przez portal ua-football.com.

Był ukraiński piłkarz skrytykował też Andrija Szewczenkę za to, że podjął się wcześniej pracy w Genui. - W ogóle nie powinien tam iść. Czy on nie widział, że tam nie ma odpowiednich piłkarzy? Przed podjęciem pracy kandydat powinien wysłać na rozeznanie swoich asystentów - twierdzi Sabo. 

Słowa byłego szkoleniowca Ukrainy nie są jedynymi, które płyną w kierunku Szewczenki. Wcześniej ostrzegali go m.in. tamtejsi dziennikarze oraz były znakomity ukraiński piłkarz i szkoleniowiec Ołeh Fedorczuk.

"W Polsce trwa obecnie restrukturyzacja zespołu. Po porażce w Genui zdecydowanie nie powinien prowadzić zespołu znajdującego się w kryzysie, nawet w przededniu jego najbardziej decydujących meczów. Moja opinia: Szewczenko musi zrobić sobie przerwę na rok lub dwa, a potem popracować przez pewien czas bez presji" - powiedział Fedorczuk w rozmowie z portalem fanday.net.

Więcej o: