Kadrowicz niecierpliwie czeka na decyzję ws. selekcjonera. "Codziennie przeglądam"

Wciąż nie jest znany nowy selekcjoner reprezentacji Polski. Nie tylko media i kibice, ale też piłkarze czekają na to, kto poprowadzi Polaków w barażach. - Przeglądam codziennie wiadomości - powiedział Przemysław Frankowski w rozmowie z Canal+ Sport.

Paulo Sousa odszedł z reprezentacji Polski już niemal miesiąc temu, a polscy kibice nadal nie znają nazwiska następcy. Proces wyboru miał się zakończyć 19 stycznia, kiedy to zebrał się zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej. Związek wydał jednak jedynie lakoniczny komunikat o tym, że negocjacje z kandydatami trwają. Od samego początku w mediach pojawiało się mnóstwo nazwisk, zarówno z Polski, jak i z zagranicy.

Zobacz wideo "Adam Nawałka ma poparcie grubych ryb w reprezentacji Polski"

Przemysław Frankowski oczekuje na wieści dot. nowego selekcjonera. "Przeglądam wiadomości"

Jakub Seweryn, dziennikarz Sport.pl przekazał, że obecnie to nie Adam Nawałka, a Andrij Szewczenko wydaje się być faworytem do objęcia reprezentacji Polski. "Trzeba jednak spełnić jeszcze kilka warunków. Pierwszym z nich jest zapewnienie pensji Ukraińca, który wprawdzie nie chce zarabiać aż 3 mln euro, ale tyle, co we włoskiej Genoi, czyli około 2,3-2,5 mln euro" - mogliśmy przeczytać w tekście.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Okazuje się, że nie tylko media i kibice oczekują na ogłoszenie nowego selekcjonera reprezentacji Polski, ale też kadrowicze. "Czy prezes zdąży wybrać selekcjonera przed meczem z Rosją? Nie wiem. Też przeglądam codziennie wiadomości i czekam. No myślę, że prezes wybierze najlepszą opcję dla polskiej piłki i dobrze przygotujemy się na mecz z Rosją" - powiedział Przemysław Frankowski w rozmowie z Canal+ Sport.

Portal WP Sportowe Fakty informował 20 stycznia, że reprezentanci Polski są coraz bardziej zaniepokojeni przedłużającą się sytuacją z selekcjonerem. "Kadrowicze coraz więcej czasu poświęcają na rozmowy między sobą właśnie na ten temat. Obecna sytuacja coraz mocniej ich dezorientuje, niektórzy reprezentanci dopytują też dziennikarzy" - czytamy w tekście.

Więcej o: