Media: Sensacyjny zwrot. Kulesza chce swojego selekcjonera, Dudek asystentem

Andrij Szewczenko jest bardzo poważnym kandydatem na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski - potwierdza kolejne źródło, a jego asystentem miałby zostać... Jerzy Dudek!

Trwa zamieszanie związane z wyborem nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Adam Nawałka ustalił już z Cezarym Kuleszą warunki kontraktu - w tym m.in. gwarancję pracy do końca 2022 roku czy włączenie do sztabu Jerzego Dudka, na co akurat naciskał prezes PZPN - po czym jak poinformował "Przegląd Sportowy" został "odesłany na ławkę rezerwowych". Kulesza ma uważać Nawałkę za bezpieczną opcję rezerwową, podczas gdy poszukuje wymarzonego selekcjonera. I teraz te informacje o sensacyjnym zwrocie akcji potwierdzają "Sportowe Fakty".

Zobacz wideo Jeden piłkarz panicznie boi się powrotu Nawałki. "Nie było zmiłuj" [Sport.pl LIVE #5]

Najnowsze informacje: Kulesza chce swojego selekcjonera

- Jak słyszymy w związku, [Nawałka] wcale nie jest on najlepszym kandydatem wg samego prezesa PZPN. Kulesza chciałby mieć swojego selekcjonera, a Nawałka kojarzy się jednoznacznie ze Zbigniewem Bońkiem. Poza tym cały czas przeciągają się rozmowy w sprawie kontraktu między związkiem a trenerem. Dlatego Kulesza poważniej zastanawia się, czy nie sięgnąć po byłego selekcjonera Ukrainy - czytamy. A w sztabie Szewczenki miałoby się znaleźć miejsce dla polskiego trenera i asystentem legendy Milanu miałby być Jerzy Dudek

Portal sportowy24.pl podaje przyczyny "odesłania" Nawałki na ławkę. Według niego Kulesza nadal chce zatrudnić Nawałkę, ale najchętniej jedynie na baraże el. MŚ 2022. Nie ma przekonania co do długiej umowy z Nawałką, a co ważniejsze, "z góry chce ubezpieczyć się na ewentualny kryzys wizerunkowy po nieudanych barażach". Dochodzi jeszcze aspekt finansowy: Nawałka podobno chciał nawet 75 tys. euro, czyli tyle, ile zarabiał Sousa - a to nie podoba się Kuleszy.

Najpoważniejszą przeszkodą w ewentualnym zatrudnieniu Szewczenki byłyby jego żądania finansowe. O ile oficjalnie w reprezentacji Ukrainy zarabiał 720 tys. dolarów rocznie, o tyle jak ustalił dziennikarz Sport.pl Jakub Seweryn, nieoficjalnie dostawał nawet 3 miliony dolarów (720 tys. od związku, a resztę od różnych sponsorów). By móc zaoferować mu pensję na odpowiednim poziomie, PZPN musiałby znaleźć sponsora, który wziąłby na siebie dużą część pensji (tak jak przy zatrudnieniu Leo Beenhakkera). Dla porównania, dotychczasowy rekordzista pod względem zarobków w reprezentacji Polski, Paulo Sousa, zarabiał ponad trzy razy mniej - około 850 tysięcy euro rocznie. 

Jakim trenerem jest Szewczenko?

- "Szewa" ma za sobą piękny rozdział kariery trenera jako selekcjoner Ukraińców i bardzo krótki, przykry okres w Genoi. Miał tylko dwa miesiące i Włosi podjęli złą decyzję. Zwolnili go, choć cały ruch wydawał się czymś bardziej przyszłościowym. To nie błędy Andrija o tym zadecydowały. Nie jest magikiem, żeby z tak słabej drużyny, jaką tam dostał, stworzyć nagle czołowy klub Serie A. Genoa nie zapewniła mu także dobrych transferów. To nie była jego wina, że tam nic mu się nie udało - ocenia dla Sport.pl dziennikarz ukraińskiej telewizji Football 1, Dmytro Szpyrko, a więcej można przeczytać w rozmowie z Jakubem Balcerskim >>

Więcej o: