Cezary Kulesza zły na Adama Nawałkę. Nie wierzy w jego wersję

- Szef PZPN nie dał wiary zaprzeczeniom Nawałki w sprawie informacji o jego możliwym zatrudnieniu w Kosowie - pisze "Przegląd Sportowy". I to bardzo ważna wiadomość w kontekście poszukiwań nowego selekcjonera reprezentacji Polski.

Gdy Paulo Sousa odszedł z reprezentacji Polski, Adam Nawałka niemal z miejsca stał się głównym kandydatem do zastąpienia Portugalczyka. Sam powiedział, że reprezentacji nigdy by nie odmówił, z jego powrotu bardzo zadowoleni byliby piłkarze, a w dodatku Nawałka nie ma zbyt wielkiej konkurencji. Ale w środę kosowski dziennik "Koha Ditore" podał, że Nawałka zgłosił się do prowadzenia reprezentacji Kosowa i jest jednym z poważniejszych kandydatów, powołując się na wypowiedzi jednego z pracowników tamtejszej federacji.  - To bzdura. Nie wiem skąd się biorą takie informacje, ale nigdy nie zgłaszałem chęci pracy w reprezentacji Kosowa - oświadczył sam zainteresowany. Ale problem w tym, że w jego wyjaśnienia nie do końca wierzy Kulesza.

Zobacz wideo Nawałka wróci na ratunek? "Nawet jeśli ostatnio zajmował się ogródkiem, to nie wypadł z obiegu"

Cezary Kulesza zły na Adama Nawałkę

- Po tej wiadomości w siedzibie polskiego związku zrobiło się gorąco. Nie ze strachu, że ktoś może nam podebrać trenera, a ze złości. Kulesza – biznesmen z wieloletnim doświadczeniem – zinterpretował to jednoznacznie jako próbę umocnienia przez Nawałkę pozycji w negocjacjach. W związku mocno wątpi się w wersję, że ktoś gdzieś tam w Kosowie wymyślił sobie Nawałkę jako trenera miejscowej kadry. Akurat w momencie, kiedy reprezentacja Polski potrzebuje selekcjonera? I dlaczego właśnie Nawałka, który nie ma nic wspólnego z Kosowem? - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".

Oficjalnie: Padł transferowy rekord ekstraklasy. Prezes Pogoni potwierdzaOficjalnie: Padł transferowy rekord ekstraklasy. Prezes Pogoni potwierdza

- Dla szefa PZPN nie brzmi to wiarygodnie i prędzej skłania się, by postrzegać zamieszanie jako próbę umocnienia pozycji w negocjacjach. Próbę, która odniosła skutek odwrotny do zamierzonego. A zaprzeczanie? To reakcja na złość Kuleszy, o której informacje najwyraźniej dotarły do trenera. Tak wydarzenia ostatnich dni są odbierane przez prezesa polskiej federacji - czytamy dalej.

- Na sto procent nie chcę mówić, że to będzie Polak, bo spływa do mnie wiele nazwisk i propozycji - powiedział w poniedziałkowym programie Sport.pl Live prezes PZPN Cezary Kulesza pytany o to, kto zostanie następcą Paulo Sousy. I odbywa kolejne spotkania. W poniedziałek spotkał się z jednym z polskich trenerów na trzy godziny, a w weekend ma porozmawiać z jednym z zagranicznych trenerów - informował Kacper Sosnowski ze Sport.pl >>

Więcej o: