"Słowa Bońka są skandaliczne. To fałszywy pseudoprezes. Jestem bardzo wkur..."

Jan de Zeeuw, były dyrektor reprezentacji Polski, zaatakował Zbigniewa Bońka i Romana Kołtonia. Jednego w rozmowie z WP SportoweFakty nazwał "pseudoprezesem", drugiego "marionetką". A wszystko z powodu rozmowy po decyzji Paulo Sousy.

Na początku przyszłego roku Paulo Sousa ma już być trenerem Flamengo. Portugalczyk powinien podpisać dwuletni kontrakt - z opcją przedłużenia o rok. O chęci odejścia z Polski rozmawiał już z prezesem PZPN - Cezarym Kuleszą. - To skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie, niezgodne z wcześniejszymi deklaracjami trenera. Dlatego stanowczo odmówiłem - napisał na Twitterze prezes.

Zobacz wideo Nasz człowiek w Barcelonie i PSG. Syprzak: Zostałem rzucony na głęboką wodę

Głos w sprawie zabrał Zbigniew Boniek, były prezes PZPN, które zatrudniał Sousę na początku 2021 roku. - Gdybym był prezesem, to w tej sytuacji nie wyobrażałbym sobie dalszej współpracy. Wszyscy jesteśmy oszukani, co by nie powiedzieć. Niestety, czasami w życiu tak jest - powiedział w rozmowie z Romanem Kołtoniem na kanale "Prawda Futbolu". I chwilę później zaatakował Leo Beenhakkera. - Holender pod koniec swojej pracy w Polsce wszystko olewał - dodał Boniek.

De Zeeuw: Boniek był "pseudoprezesem"

Do jego słów odniósł się w rozmowie z WP SportoweFakty Jan de Zeeuw, który za kadencji Beenhakkera był dyrektorem sportowym reprezentacji Polski. - Słowa Bońka są skandaliczne. Cały czas od pierwszych dni, gdy Beenhakker był trenerem reprezentacji Polski, on atakował go zza pleców. Już w pierwszych dniach Boniek próbował interweniować, rozmawiać z Michałem Listkiewiczem - powiedział de Zeeuw.

Kulesza i SousaKulesza wstrzymał się z szukaniem nowego trenera. "Sousa jest selekcjonerem"

Co więcej, de Zeeuw uderzył także w Romana Kołtonia. - Jestem bardzo wkur... gdy mówię o kłamstwach Bońka. Podobnie działa jego marionetka Roman Kołtoń - zaczął Holender. - W ubiegłym roku pokazywał w telewizji fałszywy kontrakt Beenhakkera, według którego Leo zarobił niebotyczną sumę. Kwota, która padła, była fałszywa. Kołtoń jest uzależniony od Bońka. Ja nie oglądałem niedzielnego wywiadu. Nie oglądam Kołtonia, bo wiem, że jest on zaprogramowany przez Zbigniewa Bońka - dodał.

De Zeeuw na koniec postanowił jeszcze raz zaatakować Bońka. - Leo często się go pytał: "Zbyszek, ty zawsze siedzisz i krytykujesz nas, dlaczego nie pomagasz?". On nie miał czasu. Kto poleciał do Cardiff, gdy Listkiewicz do mnie dzwonił? Mówili: "wy macie Bońka, ale ten patrzy na Włochy i nie pomaga". Dlatego był fałszywym "pseudoprezesem" - zakończył Holender.

Więcej o: