Franciszek Smuda nie bierze jeńców. Tak, to o Robercie Lewandowskim

- Czy jakikolwiek piłkarz może sobie wybierać mecze reprezentacji? Może niech przed eliminacjami każdy sprawdzi w kalendarzu, czy mu coś nie wypada? Może Robertowi coś ważnego wypadło. Jakieś chrzciny albo wesele szwagra. Lepiej ogłosić, co jest grane i zawczasu wyjaśnić - powiedział Franciszek Smuda o absencji Roberta Lewandowskiego na łamach "Przeglądu Sportowego".

Robert Lewandowski nie zagrał w meczu z Węgrami (1:2) na zakończenie el. MŚ w Katarze. Kapitan biało-czerwonych otrzymał wolne od Paulo Sousy, co wywołało falę krytyki skierowaną w stronę portugalskiego szkoleniowca. Porażka z Madziarami sprawiła, że Polska straciła szansę na rozstawienie w marcowych barażach i zagra pierwszy mecz na wyjeździe.

Zobacz wideo "Gdyby Lewandowski chciał oddechu, to by wyjechał do Mikołajek. Nie pojmuję tego"

Robert Lewandowski w minioną środę opublikował oświadczenie, w którym jasno przekazał, że nigdy nie odmówił gry w reprezentacji Polski. "PRowy potworek, z którego nic nie wynika i który na kilometr pachnie sztucznością" - to jedna z opinii dziennikarzy, którzy byli dla Lewandowskiego wyjątkowo surowi. "Robert Lewandowski swoim oświadczeniem ws. odpoczynku w meczu z Węgrami strzelił sobie spektakularnego samobója" - czytamy w tekście Łukasza Godlewskiego i Dawida Szymczaka na Sport.pl.

Franciszek Smuda komentuje absencję Roberta Lewandowskiego. "Niech każdy sprawdzi w kalendarzu, czy coś nie wypada"

Franciszek Smuda rozmawiał z "Przeglądem Sportowym" po meczu reprezentacji Polski z Węgrami (1:2). Szkoleniowiec Wieczystej Kraków został poproszony o opinię nt. składu, który wystąpił w ostatnim meczu eliminacji do mistrzostw świata w Katarze - bez Roberta Lewandowskiego czy Kamila Glika. "Pomyślałem, że to pomysł z… bez sensu. Już lepiej było nie wystawiać Lewego przeciwko Andorze na tym sztucznym klepisku" - powiedział.

Były selekcjoner biało-czerwonych skomentował też w swoim stylu absencję Lewandowskiego w meczu z Węgrami. "Czy jakikolwiek zawodnik może sobie wybrać mecze reprezentacji? Może niech przed eliminacjami każdy z nich sprawdzi w kalendarzu, czy mu coś nie wypada? Na przykład jakieś chrzciny albo wesele szwagra. Może Robertowi faktycznie wypadło coś naprawdę ważnego. Lepiej ogłosić, co jest grane i zawczasu wyjaśnić, bo wybije jak szambo" - dodał Smuda.

73-latek odniósł się też do Paulo Sousy. Smuda pochwalił Cezarego Kuleszę, nowego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej, że nie zwolnił Portugalczyka po Euro 2020. "Dopiero by się bajzel zrobił, gdyby go wyrzucić po Euro, przecież trwały eliminacje do mistrzostw świata. Ja nie jestem zwolennikiem szybkiego wywalania. Każdy trener powinien mieć czas, by reprezentację czy klub pomacać, no przynajmniej z pół roku. Co w przypadku braku awansu na mundial? To Sousa musi oddać kierownicę" - skwitował.

Więcej o: