Nie tak miało wyglądać zwieńczenie eliminacji mistrzostw świata w Katarze w wykonaniu reprezentacji Polski. Nasza kadra skompromitowała się, przegrywając w poniedziałek kluczowe spotkanie w kwestii rozstawienia w barażach z Węgrami 1:2. Była to pierwsza porażka Polaków na Stadionie Narodowym od ośmiu lat. Wtedy to dokładnie 5 marca 2014 roku drużyna prowadzona jeszcze przez Adama Nawałkę przegrała w meczu towarzyskim ze Szkocją 0:1 po bramce Scotta Browna.
Tymczasem Portugalczycy przegrali 1:2 z Serbią i będą musieli walczyć o awans na mundial w barażach. W portugalskich mediach wiele mówi się o tym, że zespół Fernando Santosa może trafić w nich na Polaków.
- Słabo pociesza fakt, że prowadzimy w stawce rozstawionych drużyn w barażach. Co z tego, że zagramy na pewno przed własną publicznością, skoro przy 60 tysiącach naszych kibiców w niedzielę daliśmy sobie strzelić dwa gole teoretycznie słabszej Serbii i stracić bezpośredni awans - podkreśla telewizja SIC.
Więcej o reprezentacji Polski przeczytasz także na Gazeta.pl
Z kolei "Diario de Noticias" oprócz Polski obawia się także Ukrainy, z którą Portugalczycy mierzyli się w eliminacjach Euro 2020. - Do trudnych należą także pojedynki z Polską. To zespół kierowany przez Paulo Sousę, a w jej składzie jest prawdziwa gwiazda - Robert Lewandowski - podkreśla portugalski dziennik.
Z kolei telewizja Sport TV ostrzega szczególnie przed Paulo Sousą. Komentatorzy podkreślają, że Portugalczyk doskonale zna kadrę Fernando Santosa i może być w stanie perfekcyjnie przygotować polską kadrę na ew. pojedynek z Portugalią. Co więcej, Lewandowski już doskonale zna smak strzelonych goli na stadionie w Lizbonie z meczów Ligi Mistrzów w barwach Bayernu Monachium.
Podczas losowania, które odbędzie się 26 listopada, przekonamy się, na którą z rozstawionych drużyn trafią Polacy w półfinale baraży. Ten mecz zagrają na wyjeździe. W przypadku zwycięstwa, o miejscu rozgrywania decydującego finału, zadecyduje losowanie.