Węgrzy grzmią po eliminacjach mistrzostw świata. "To skandal"

Jakub Balcerski
- Wiele zależy od losowania. Skoro tylko trzy drużyny przejdą baraże i polecą do Kataru, Polsce potrzeba całej odwagi, jaką ma ten zespół, żeby awansować na MŚ - mówi Sport.pl dziennikarz "Nemzeti Sport", Zalan Bodnar, który ocenia szanse Polaków, mówi, dlaczego według niego z Węgrami nie zagrał Robert Lewandowski i krytykuje FIFA za małą liczbę miejsc dla Europy na mundialu.

- Na początku eliminacji, gdy już dowiedzieliśmy się, że to z Polską zagramy ostatni mecz, mieliśmy nadzieję, że ten mecz będzie decydował o drugim miejscu w grupie i awansie do baraży. Ale odkąd stało się pewne, że nie dogonimy kadry Paulo Sousy, niewielu interesowało się tutaj wynikiem spotkania - mówi o nastrojach Węgrów po wygranej 2:1 w Warszawie Bodnar.

Zobacz wideo Zmiennicy zawiedli Paulo Sousę [SEKCJA PIŁKARSKA #99]

Węgierski dziennikarz ocenia mecz z Polską. Chciałby zmienić scenariusz z Budapesztu

Media poniedziałkowego rywala Polaków wskazywały, że o wiele ważniejsze było to, jak ten mecz wyeksponuje przyjaźń pomiędzy Polską i Węgrami. Najwięcej mówiło się o reakcji kibiców na węgierski hymn, który fani nagrodzili aplauzem. - Pamiętamy, że w Londynie w sektorze Węgrów pojawiło się wielu polskich kibiców i doceniamy ten gest. A ten mecz w Warszawie wzbudził wiele historii dookoła niego. Hymn to tylko jedna z nich. Dostaliśmy zdjęcie z Melbourne w Australii, na którym kibic trzyma węgierską flagę z wizerunkiem Ferenca Puskasa. Okazało się, że przysłał je Polak mieszkający w Australii, pisał, że długo czekał na ten mecz. I takich ludzi były setki, jeśli nie tysiące, zwłaszcza na Węgrzech - zapewnia Bodnar.

Sekcja PiłkarskaWyjątkowy dramat! To, co odstawił reprezentant Polski nie mieści się w głowie

- Obie drużyny miały swoje braki, więc pojawiło się miejsce na eksperymenty. Polski zespół grał lepiej, ale to Węgrzy mieli więcej szczęścia. Byłoby lepiej, gdyby to przytrafiło się w pierwszym meczu, gdy prowadzili 2:0 i 3:1, a skończyło się tylko remisem 3:3 - opisuje spotkanie przedstawiciel największego sportowego dziennika na Węgrzech.

Nieobecność Lewandowskiego sprawką Bayernu? "Sousie zależy na relacji z monachijczykami"

Jak zareagował na brak Roberta Lewandowskiego w kadrze meczowej? - Oczywiście było mi przykro, że nie zobaczyłem na boisku Lewandowskiego, bo to zawsze przyjemność obserwować go, ale Paulo Sousa w tym przypadku chyba nie zlekceważył Węgrów. Jestem absolutnie przekonany, że chciał dać odpocząć swojemu najlepszemu napastnikowi i ochronić go od kontuzji w meczu, który nie miał już wielkiego znaczenia. Gdyby ranga była inna, na pewno by zagrał - zaznacza Bodnar. 

Potem mówi jednak podobnie, jak Marco Rossi. Trener Węgrów wskazał, że to klub Lewandowskiego nacisnął na polską kadrę, żeby nie przemęczał zawodnika, zdradzając, że inne niemieckie kluby w ten sam sposób mówiły o jego piłkarzach. - Możliwe, że Bayern poprosił go, żeby nie ryzykował stawiania na Lewandowskiego w poniedziałek. Wiem, że Sousie zależy na relacji z monachijczykami, więc to też mógł być powód jego nieobecności - przyznaje dziennikarz.

Paulo Sousa to recydywista. Irracjonalne decyzje. Tylko w jednym miał racjęPaulo Sousa to recydywista. Irracjonalne decyzje. Tylko w jednym miał rację

Dziennikarz grzmi ws. liczby europejskich kadr na MŚ. "To skandal!"

Węgrzy mają za sobą trudne tygodnie: musieli przyjąć do wiadomości, że już dziewiąty raz z rzędu nie pojadą na mundial i to po urwaniu aż pięciu punktów dwóm najlepszym drużynom grupy z eliminacji. - To trudne do przełknięcia. Gdyby ktoś powiedział nam, że ukradniemy punkt Anglikom na Wembley i zdobędziemy cztery przeciwko Polsce, z pewnością wskazalibyśmy: no to awansujemy na mundial. Chociaż do baraży. A tu przyszły dwie porażki po 0:1 z Albanią, z którą wcześniej nigdy nie przegraliśmy, ani nawet nie straciliśmy gola. Te przegrane mecze naznaczyły nasze przeznaczenie. Niestety, to też wskazuje słabość tej drużyny: potrafi grać świetnie, jeśli musi się spiąć na mecze z wielkimi, ale gdy jest faworytem i ma inicjatywę, to od początku pojawiają się problemy - ocenia Zalan Bodnar. 

Ale dodaje też do sprawy nowy wątek. - To skandal! Dlaczego na mundialu jest miejsce tylko dla trzynastu europejskich drużyn na 32, skoro w ostatnich mistrzostwach w najlepszej czwórce byli tylko Europejczycy. Sześć na osiem czołowych zespołów stąd pochodziło. To powinno dać do myślenia - grzmi Bodnar, choć podkreśla, że nie widzi w tym wymówki dla Węgrów. - Nasi piłkarze nie dostali się na mundial od 35 lat i to nie bez powodu. Choć po zmianach politycznych z 1989 roku w zasadzie nie było na to szans, bo w tutejszym futbolu nie było wręcz żadnych pieniędzy. Ale teraz sytuacja się poprawiła, a z nią przychodzi frustracja, że na razie wciąż nic nam się nie udaje. Doszliśmy do baraży tylko raz: w 1997 roku, gdy szans pozbawiła nas Jugosławia, a bilans bramkowy dwumeczu brzmiał 1:12 - przytacza.

Małe szanse Polaków na awans na mundial? "Na pewno za Portugalią, Włochami i Szwecją"

Bodnara o wynik eliminacji pytaliśmy już w grudniu zeszłego roku, po losowaniu. - Wydaje mi się, że Polacy są nieco z przodu, to oni powinni być z Anglią i dostać się do baraży, w których będą mieli duże szanse na awans na mundial - mówił wtedy dziennikarz. Czy dziś zmieniłby zdanie?

- Miałem rację, gdy mówiłem, że Polska zagra w barażach. Jednak nie myślałem wtedy, że wielkie firmy takie, jak Portugalia, czy Włochy nie awansują na mundial bezpośrednio. Teraz, patrząc na dwanaście drużyn, które zagrają w barażach umieściłbym Polskę jako ich czwartą, może piątą, albo szóstą siłę. Na pewno za Portugalią, Włochami i Szwecją, mniej więcej równo z Czechami i Rosją. Wiele zależy od losowania. Skoro tylko trzy drużyny przejdą baraże i polecą do Kataru, Polsce potrzeba całej odwagi, jaką ma ten zespół, żeby awansować na MŚ - uważa.

Robert LewandowskiNiewytłumaczalne! Kamera uchwyciła Lewandowskiego. Absurd goni absurd

Przypomnijmy, że po porażce z Węgrami kwestia rozstawienia w barażach polskiej kadry mocno się skomplikowała. Drużyna Paulo Sousy musi czekać na wyniki wtorkowych spotkań: dopiero po tych meczach poznamy komplet rozstawionych i nierozstawionych drużyn. Całą sytuację Polaków tłumaczymy tutaj.

Więcej o: