Jak obiecał, tak zrobił! Matty Cash i sceny na Stadionie Narodowym

Dominik Wardzichowski
Jak obiecał, tak zrobił! Matty Cash odśpiewał polski hymn na Stadionie Narodowym. A wcześniej w fenomenalny sposób został powitany przez polskich kibiców. I już teraz można zaryzykować, że 24-letni piłkarz Aston Villi ma wszystko, żeby stać się jedną z gwiazd reprezentacji Polski.
Zobacz wideo Ile kluby z Ekstraklasy straciły na pandemii?

W niedzielę pierwszy raz stanął na murawie Stadionu Narodowego w Warszawie, ale jeszcze przy pustych trybunach. - Co za miejsce! Nie mogę się doczekać jutra - pisał w swoich mediach społecznościowych. W poniedziałek nadeszło to jutro i nie ma wątpliwości, że przeszło ono najśmielsze oczekiwania Matty'ego Casha. Bo piłkarz, który jeszcze kilka miesięcy temu był znany głównie pasjonatom angielskiej piłki, został fantastycznie powitany przez polskich kibiców. Brawa przed rozgrzewką były dla wszystkich reprezentantów, ale głośny okrzyk "CASH" przy prezentacji składu był jasnym sygnałem, że nowy piłkarz reprezentacji Polski ma wielkie zaufanie wśród kibiców.

A przecież na boisku nie pokazał jeszcze nic wielkiego. W meczu z eliminacji mistrzostw świata z Andorą (4:1) zagrał pół godziny, ale już w nim pokazał szybkość, dynamikę i zaangażowanie w grę defensywną i ofensywną reprezentacji Polski.

Robert Lewandowski, Cezary Kucharski, Anna Lewandowska"Domagam się 39 mln złotych od Lewandowskiego. Anna nie spłaciła 2,5 mln euro"

Matty Cash ma w reprezentacji Polski robić to, co w klubie

- Od początku zgrupowania widziałem, jak ten chłopak przeżywał całą sytuację. Zdawał sobie sprawę z ogromnych oczekiwań, długo czekał, by zagrać, by się pokazać. Dostał również wskazówki, co ma robić na boisku, kiedy zaatakować, kiedy się cofnąć, kiedy odebrać piłkę, w którym momencie dośrodkować, przejść z fazy ataku do obrony i odwrotnie. Gdy wchodził na boisko w Andorze, powiedziałem mu też, aby cieszył się grą. Oczekuję, że w reprezentacji Cash będzie robił to, co w klubie. To do czego jest przyzwyczajony na co dzień - tylko jeszcze lepiej - mówił Paulo Sousa na konferencji prasowej przed meczem z Węgrami.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

I takie wypowiedzi selekcjonera Polaków tylko nakręcają oczekiwania, ale też motywują do jeszcze cięższej pracy samego zawodnika. Nie tylko na boisku, ale też poza nim. - Chcę grać dla Polski, uczyłem się hymnu i znam go dobrze. Wymowa niektórych słów jest naprawdę trudna, ale moja mama mówi po polsku i czasami mnie poprawia. Wspaniale będzie zaśpiewać hymn Polski - mówił Cash jeszcze przed meczem z Węgrami.

I już tym zaskarbił sobie sympatię polskich kibiców. A gdy dodamy do tego jego uśmiech, pewność siebie w mediach społecznościowych oraz to, że rzeczywiście odśpiewał polski hymn, to nie ma dwóch zdań, że 24-letni piłkarz Aston Villi ma wszystko, żeby stać się jedną z gwiazd reprezentacji Polski.

Więcej o: