Andora - Polska. Sousa nie będzie ryzykował. Wypadli tylko ci z żółtymi kartami. Co Cashem? [SKŁAD]

Kacper Sosnowski
Z Andorą Polska ma wyjść w najmocniejszym składzie, choć spotkanie z drugą najsłabszą drużyną grupy I będzie też okazją na kolejny debiut w reprezentacji. Pytanie tylko, czy Matty Cash zagra od pierwszej minuty, czy pojawi się raczej w trakcie meczu mogącego zapewnić nam baraże MŚ 2022.

Choć spotkanie ze 153. drużyną rankingu FIFA nie powoduje gęsiej skórki, to jednak będzie to niezwykle ważne starcie. Zwycięstwo w tym spotkaniu praktycznie zapewni nam baraże MŚ 2022. Trudno bowiem liczyć na to, że w drugim spotkaniu naszej grupy Albania wygra na Wembley z Anglią i włączy się do walki o mundial w Katarze. Ranga piątkowego meczu, ale też szacunek do rywala, który w tych eliminacjach sprawił już trochę problemów Albanii (goście wygrali w Andorze tylko 1:0) czy Węgrom, którzy do końca meczu u siebie drżeli o wygraną, (2:1) sprawiają, że Paulo Sousa nie będzie kalkulował i przesadnie oszczędzał graczy przed trudniejszym meczem z Węgrami (w poniedziałek w Warszawie).

Zobacz wideo Paulo Sousa o krok za poprzednimi selekcjonerami kadry. Oto liczby Portugalczyka

Cash jedenastym debiutantem Sousy. Dłużej pogra z Węgrami?

Według naszych informacji w Andorze powinien zagrać niemal najmocniejszy możliwy skład. Możliwy, bo zaznaczyć trzeba, że w spotkaniu nie zobaczymy choćby pewniaka do gry w wyjściowej jedenastce Jana Bednarka, czy Tymoteusza Puchacza, na którego na jesieni Sousa stawia chętnie. Obaj zawodnicy będą teraz musieli pauzować za żółte kartki. Przed Wojciechem Szczęsnym linię obrony powinni tworzyć Bartosz Bereszyński, Kamil Glik i Maciej Rybus. Ci dwaj pierwsi są co prawda zagrożeni, że w przypadku kolejnej żółtej kartki będą musieli pauzować w następnym meczu, ale może lepiej, by ewentualnie pauzowali w spotkaniu z Węgrami niż w meczu barażowym? Choć starcie z Węgrami nie będzie o pietruszkę, bo może być to gra istotna dla naszego rozstawienie w barażach. Sousa na konferencji zasygnalizował, że skład na Andorę będzie kompromisem między jego wizją drużyny a rzeczywistością dotyczącą kartek i kolejnym meczem z Węgrami.

Matty CashTak Matty Cash wejdzie do reprezentacji Polski. I tylko babci Janiny brak

- Najbardziej skupiamy się na najbliższym meczu. Z Andorą chcemy wygrać. To, co robimy będzie zatem balansem między kartkami, które mamy, a realizacją planu, po który tu przyjechaliśmy - opisał Portugalczyk. Warto też zaznaczyć, że fragmenty treningów w Hiszpanii odbywały się w defensywnym ustawieniu z Robertem Gumnym, Michałem Helikiem i Pawłem Dawidowiczem, ale trudno uznać, by byli to kandydaci do wyjściowego składu, raczej opcja na inne czasy.

Istnieje za to spora szansa, że w Andorze w kadrze Polski zadebiutuje Matty Cash. Byłby to jedenasty zawodnik, który w ciągu ośmiu miesięcy zadebiutowałby w kadrze Sousy. Pytanie tylko w jakim wymiarze czasowym, bo Portugalczyk będzie chciał skorzystać z nowego gracza również w meczu z Węgrami. Zawodnik Aston Villi szykowany jest na prawe wahadło.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Mamy już kilku graczy, którzy zaprezentowali się na tej pozycji, znają dynamikę gry kadry i jej wymagania. Chce jednak, by poznał je też Matty, dlatego przewiduję go na boisku w najbliższych meczach - mówił Sousa.

Niewykluczone, że Cash dostanie więcej minut w poniedziałek przeciwko Madziarom, kiedy na Stadionie Narodowym będzie 8 osób z jego rodziny, dlatego w Andorze być może zmieni Jóźwiaka, z którym rywalizował na treningach.

Lionel Messi i Casa CanutPaństwo mniejsze od Warszawy robi furorę. Strefa bezcłowa z luksusowym hotelem Messiego

Krychowiak też tylko na Węgry?

Na lewej stronie powinien pojawić się Przemysław Płacheta, któremu Sousa w tych eliminacjach dawał minuty tylko ze słabszymi rywalami (30 min z Andorą i 90 z San Marino). Środek pomocy powinni tworzyć Mateusz Klich i Jakub Moder. Ostatnie oficjalne zajęcia na obiekcie rywala wskazują na to, że mecz z ławki rezerwowych obejrzy Grzegorz Krychowiak – zapewne oszczędzany na Węgrów. Dla Krychowiaka najbliższa żółta kartka będzie oznaczała pauzę w kolejnym meczu. Przed zawodnikami Leeds i Brighton zapewne zagra Piotr Zieliński, choć też w mniejszym wymiarze czasowym. Nie zdziwilibyśmy się gdyby w pewnym momencie spotkania na boisku było trzech nominalnych napastników, bo taki wariant kadra też ćwiczyła na treningach w hiszpańskiej Gironie. Wtedy powtórzyłby się scenariusz z pierwszego meczu z Andorą, choć w nieco innym personalnym zestawieniu. Zielińskiego zapewne zmieniłby Arkadiusz Milik, który dołączyłby do przebywających na boisku od pierwszych minut Roberta Lewandowskiego i Karola Świderskiego. Wszystko wskazuje, że bramkę Andory od pierwszego gwizdka arbitra atakować będzie właśnie ta dwójka. A jeśli Sousa od razu zdecyduje się na wariant z trzema napastnikami? Selekcjoner czasem przecież lubi zaskakiwać. 

Skład Polski na Andorę:

Szczęsny - Bereszyński, Glik, Rybus - Jóźwiak (Cash), Moder, Klich, Płacheta, Zieliński - Świderski (Milik), Lewandowski

Więcej o: