Lewandowski ostro o polskiej piłce. "Nie możemy mówić, że jest dobrze. Nie jest"

Dawid Szymczak
Najważniejsi ludzie reprezentacji - Paulo Sousa i Robert Lewandowski - dzień po dniu narzekają na poziom szkolenia młodych piłkarzy w Polsce. Selekcjoner mówi o potrzebie gruntownej reformy, a kapitan wskazuje zaniedbania: "40-milionowy naród, a nie mamy wyboru piłkarzy na każdą pozycję". Poprawa szkolenia to jedno z najważniejszych zadań nowych władz PZPN.

Poprzednie zrobiły w tym aspekcie niewiele. Zaproponowały nieskuteczny program - Akademię Młodych Orłów, który pochłonął miliony złotych, ale został zakończony po raptem sześciu latach działania, napisały podręcznik - Narodowy Model Gry, choć w proponowanym tam modelu nie gra obecnie żadna reprezentacja, wprowadziły też kwestionowany przepis o obowiązkowym wystawianiu młodzieżowców w polskich klubach, ale nie postawiły na wykształcenie trenerów i zaniedbały dół szkoleniowej piramidy. Większość proponowanych przez PZPN reform bardziej niż jakość szkolenia poprawiała wizerunek samej federacji.

Zobacz wideo Paulo Sousa o krok za poprzednimi selekcjonerami kadry. Oto liczby Portugalczyka

Mimo to, w październiku 2019 r. prezes Zbigniew Boniek chwalił się, że zagraniczne związki pytają go o nowe koncepcje szkoleniowe, które są realizowane w Polsce. - Doczekaliśmy dobrych czasów - pisał na Twitterze. Najwyraźniej, po dwóch latach, czasy są już gorsze, bo na jakość szkolenia w Polsce jednogłośnie, dzień po dniu, ostro narzekają selekcjoner reprezentacji i jej kapitan.

Robert LewandowskiRobert Lewandowski dostał pytanie o Złotą Piłkę. Wtem tajemniczy uśmiech

Paulo Sousa wzywa o gruntownej reformy szkolenia w Polsce

Przyczynkiem do dyskusji o szkoleniu była sytuacja polskich wahadłowych. Wielu z nich nie gra regularnie w klubach. Przemysław Płacheta uzbierał dwie minuty w Premier League, Kamil Jóźwiak przesiedział dwa ostatnie mecze na ławce rezerwowych w Derby County, które zmierza do trzeciej ligi angielskiej, a Tymoteusz Puchacz po transferze do Unionu Berlin wciąż nie zadebiutował w Bundeslidze. Grającymi wyjątkami są Przemysław Frankowski w Lens i Matty Cash, który dopiero otrzymał polskie obywatelstwo.

W poniedziałek, podczas pierwszego dnia zgrupowania, Paulo Sousa został zapytany o ten problem. - Polscy piłkarze zazwyczaj po wyjeździe do mocniejszych lig mają problemy z grą. Potrzebują sporo czasu, żeby się przyzwyczaić do wymagań i zaadaptować. Rzadko od razu wskakują do pierwszego składu. Muszą nadrabiać to, czego nie nauczyli się w Polsce - stwierdził selekcjoner, ale na tym nie poprzestał. Odpowiedź zamienił w krótki wykład na temat szkolenia piłkarzy i popełnianych w Polsce błędów. 

- Patrząc na to, co już widziałem, muszę stwierdzić, że polski futbol potrzebuje reformy szkolenia. Wielkiej reformy, reformy strukturalnej. Dopiero później będzie można grać na najwyższym poziomie i myśleć o zdobywaniu tytułów. O tym, żeby polskie kluby wygrywały w międzynarodowych rozgrywkach. W Polsce powinniśmy zmienić mentalność. Nie myśleć o wynikach, ale zastanowić się, jak je osiągnąć. Powinniśmy myśleć o całym procesie szkoleniowym. Wymyślić jego projekt i go stworzyć. Nie chcę mówić o szczegółach i wchodzić w to głębiej, bo muszę skupić się na codziennej pracy z reprezentacją. Ale podkreślam: to może doprowadzić nas do sukcesu i lepszej gry - mówił Portugalczyk.

Mural przedstawiający Kazimierza GórskiegoNa bloku, w którym mieszkał Kazimierz Górski, odsłonięto mural z jego wizerunkiem [WIDEO]

- Polska ma czterdzieści milionów obywateli. Naprawdę jest z kim pracować. Portugalia, Belgia, Dania i Szwajcaria mają o wiele mniejszy ludzki kapitał, a jednak poziom ich piłki jest wyższy. Przede wszystkim myślę tutaj o klubach. Te przykłady pokazują, że najpierw trzeba poprawić szkolenie, a dopiero później myśleć o wynikach - argumentował Sousa.

Kraje, które wymienił selekcjoner szkoleniową reformę mają już za sobą. Szwajcarzy i Belgowie rozpoczęli ją 20 lat temu, Duńczycy pięć lat później. Dzisiaj cieszą się już piłkarzami wychowanymi w nowych systemach. 

Robert Lewandowski ostro o szkoleniu. "Nie wystarczy wymiana dwóch-trzech elementów"

Dzień po Sousie głos zabrał Robert Lewandowski, który od lat wypowiada się w sprawach szkoleniowych. Wielokrotnie na swoim przykładzie opowiadał o niedostatkach, z którymi polski piłkarz wyjeżdża za granicę. Mówił o tym, jak przez pierwszy rok w Dortmundzie skupiał się głównie na gonieniu straconego w dzieciństwie czasu i rozwijaniu podstawowych umiejętności. Juergen Klopp otwierał mu oczy na rzeczy, które dla innych piłkarzy bywały oczywiste, a później trafił na uniwersytet Pepa Guardioli i na grę napastnika spojrzał w niespotykany sposób. 

Po wszystkim, co osiągnął, ma prawo do stawiania diagnoz i bolesnych porównań. - W 40-milionowym narodzie nie na każdej pozycji mamy po kilku piłkarzy do wyboru - narzekał na konferencji prasowej. - Nie możemy mówić, że w szkoleniu jest dobrze i przyszłościowo. Nie jest. Gdyby wszystko funkcjonowało dobrze, bylibyśmy w innym miejscu. Jest bardzo dużo do poprawy. Nie wystarczy wymiana dwóch-trzech elementów. Jeśli szkolenie nie idzie od lat w konkretnym systemie, z jakąś myślą, to nie widać dużych efektów. Nie widać u nas piłkarskiej jakości. Nie wprowadzamy co roku chociażby dwóch nowych piłkarzy do pierwszej kadry lub do reprezentacji młodzieżowych. Od paru lat wypowiadam się na temat szkolenia i moje zdanie się nie zmienia, bo nie widzę, by zmieniało się szkolenie. Na pewno nie na tyle, żebym pomyślał: "O! Widzę światełko w tunelu".

Bracia ŻukWschodzące gwiazdy na treningu reprezentacji Polski. Matty Cash nie będzie jedyny

Poprawa szkolenia to największe wyzwanie stojące przed nowym zarządem PZPN. Pierwsze decyzje już zapadły - dyrektorem sportowym federacji przestał być trener Stefan Majewski, którego zastąpił Marcin Dorna, a szefem nowym szefem szkoły trenerów został Paweł Grycmann. Obaj trenerzy są nadzieją na zmianę. Znamienne, że pierwsza reforma nowego zarządu federacji dotyczyła szkolenia i zniosła publikowanie wyników i ewidencję tabel w rozgrywkach najmłodszych dzieci. To początek. Zanim wspólnie z Lewandowskim zobaczymy światełko w tunelu, minie jeszcze wiele lat.

Więcej o: