"Te tłumaczenia były śmieszne. Jak dzieci". Albańczycy ukarani za mecz z Polską

- Kara jest surowa, ale Albańczycy musieli się z nią liczyć. Te tłumaczenia były śmieszne, to trochę jak w szkole, gdy dzieci próbują się wybronić, że to nie one - powiedział w rozmowie z serwisem WP Sportowefakty Michał Listkiewicz, odwołując się do zachowania Albańczyków, którzy obarczyli polskich kibiców za skandaliczne wydarzenia w Tiranie.

FIFA w piątek w końcu podjęła decyzję ws. skandalu w Tiranie, kiedy z trybun w stronę piłkarzy reprezentacji Polski w meczu z Albanią leciały różnego rodzaju przedmioty. Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej postanowiła ukarać Albański Związek Piłki Nożnej za zachowanie kibiców.

Zobacz wideo Jerzy Engel zdradza kto powinien zostać selekcjonerem reprezentacji Polski. "Oni tego nie rozumieją"

Cristiano Ronaldo zarekomendował władzom następcę SolskjaeraMedia ujawniły przemowę Ronaldo w przerwie meczu w LM. "Nie wstydzicie się?"

Światowa federacja przeanalizowała sprawozdania z wtorkowego spotkania el. MŚ i postanowiła wyciągnąć konsekwencje. Albańska federacja została ukarana za burdy kibiców i ich skandaliczne zachowanie grzywną finansową w wysokości 150 tys. franków szwajcarskich i jednym meczem w Tiranie w el. MŚ bez udziału publiczności. Będzie to spotkanie z Andorą (15 listopada).

- AFF wyraża ubolewanie z powodu tej decyzji i podejmie wszelkie niezbędne kroki, aby takie sytuacje nie miały miejsca w przyszłości i nie zaszkodziły naszej reprezentacji w jej międzynarodowych występach - napisano w komunikacie albańskiej federacji.

Listkiewicz zabrał głos ws. kary dla Albańskiego Związku Piłki Nożnej. "Jest surowa. Musieli się z nią liczyć"

Do kary nałożonej na Albański Związek Piłki Nożnej odniósł się Michał Listkiewicz, były sędzia międzynarodowy, a obecnie delegat UEFA. - Kara jest surowa, ale Albańczycy musieli się z nią liczyć - przyznał Listkiewicz na łamach portalu WP Sportowefakty.

Kilkanaście dni temu Albański Związek Piłki Nożnej wystosował oświadczenie w tej sprawie, w którym polskich kibiców obarczono odpowiedzialnością za skandaliczne wydarzenia. Jak czytamy, były one "wynikiem ciągłej prowokacji i bardzo agresywnego zachowania ze strony polskich kibiców [...] Polscy kibice są znani z takich zachowań i od wielu dni osoby zaangażowane w mecz dokładały wszelkich starań, by zapobiec poważniejszym wydarzeniom". Więcej na temat oświadczenia albańskiej federacji można przeczytać TUTAJ >>>.

W dalszej części rozmowy Listkiewicz skomentował absurdalne zarzuty ze strony Albanii. - Te tłumaczenia były śmieszne, to trochę jak w szkole, gdy dzieci próbują się wybronić, że to nie one. Zresztą gdyby doszło do jakiejkolwiek prowokacji, to przecież FIFA ma nagrania, ma niezbędne narzędzia, by do tego dojść i ukarać sprawców. W pełni tu popieram prezesa Kuleszę, który złożył wniosek o ukaranie Anglików. Podobnie jak w sądzie, składanie fałszywych zeznań powinno być karane - dodał były sędzia.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Reprezentacja Polski wygrała 1:0 z Albanią w spotkaniu eliminacji mistrzostw świata. Od początku rozgrywanego w Tiranie na trybunach było niezwykle gorąco. Najpierw Albańczycy wygwizdali hymn reprezentacji Polski. Negatywna atmosfera eskalowała po bramce zespołu Paulo Sousy w 77. minucie, kiedy to na głowach Polaków wylądowały butelki oraz inne przedmioty rzucane z trybun. W związku z tym spotkanie zostało przerwane na około 20 minut. Ostatecznie mecz udało się dokończyć, ale gdyby ponownie doszło do incydentów, Albanii groził walkower.

Zaledwie kilkadziesiąt osób wybrało się do strefy kibica przy Arenie Lublin by obejrzeć ostatni mecz reprezentacji Polski na mundialu. Mecz z gatunku tych, które muszą się odbyć. Polacy z spotkaniu o honor pokonali Japonię 1:0 po golu byłego piłkarza Górnika Łęczna. Jednak wielkiej radości wśród zgromadzonych w strefie kibiców nie było. Trudno się dziwić bo Polacy już wcześniej pozbawili się szans na awans do dalszej fazy turnieju. Mecz z Japonią był więc tylko spotkaniem o honor. Strefa kibica ma działać nadal jednak trudno spodziewać się by przyciągała tłumy. Najwięcej kibiców było właśnie na dwóch pierwszych meczach Polaków - z Senegalem i Kolumbią. pko


"Nasze mistrzostwa są lepsze niż wasz mundial". Piłka nożna powtórzy absurdy z przeszłości?

Kadra Paulo Sousy znajduje się przed dwoma decydującymi meczami w eliminacjach do mistrzostw świata. Już w listopadzie nasza reprezentacja zagra najpierw na wyjeździe z Andorą (12 listopada), a trzy dni później w Warszawie z Węgrami. Już pierwszym spotkaniem Polacy będą mogli przypieczętować udział w barażach do mundialu, które zostaną rozegrane w marcu.

Więcej o: