Reprezentacja Polski wygrała w Tiranie z Albanią 1:0 po golu Karola Świderskiego, ale od początku tego spotkania było niezwykle gorąco na trybunach. Najpierw Albańczycy wygwizdali hymn reprezentacji Polski. Negatywna atmosfera eskalowała po bramce zespołu Paulo Sousy, kiedy to na głowach Polaków wylądowały butelki oraz inne przedmioty rzucane z trybun. W związku z tym spotkanie zostało przerwane na około 20 minut. Ostatecznie mecz udało się dokończyć, ale Polacy wciąż musieli zmagać się z wrogością ze strony albańskich kibiców.
Portal Łączy nas Piłka zwrócił uwagę na fantastyczne zachowanie Kamila Glika w momencie, gdy po strzeleniu gola w stronę polskich piłkarzy zaczęły lecieć różne przedmioty z trybun. Obrońca reprezentacji Polski zareagował błyskawicznie. Najpierw podbiegł do Karola Świderskiego, a następnie próbował chronić głowę jedynego strzelca gola przed lecącymi przedmiotami. "Ten moment, gdy na Twojego kumpla z drużyny lecą butelki, a Ty osłaniasz go własnym ciałem! Proszę Państwa, Kamil Glik" - napisano na profilu Łączy nas Piłka na Twitterze.
Choć niektórzy zaczęli spekulować, czy Polska nie powinna otrzymać walkowera za to spotkanie, bardzo szybko te wątpliwości rozwiał były prezes PZPN, a obecnie wiceprezydent UEFA Zbigniew Boniek. - Będą sankcje, ale wynik zostanie z boiska - napisał na Twitterze Boniek.
Jakie kary mogą więc czekać Albańczyków? - Jakieś 100, lub 200 tys. euro. I zamknięcie trybuny. Całego stadionu raczej nie, bo jednak nikomu nic się nie stało. Gdyby ktoś został ranny, kary FIFA byłyby surowsze. Byłem niedawno na meczu w Luksemburgu - kraju spokojnym, cywilizowanym, ale też kibice rzucali na boisko kubki po piwie - powiedział w rozmowie z Interią były prezes PZPN Michał Listkiewicz.