Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

To nie przypadek! Z nimi w składzie Polska jeszcze nie przegrała. Niemal połowa goli

Kacper Sosnowski
W żadnym z trzynastu spotkań w roli selekcjonera Paulo Sousa nie przegrał drugiej połowy. Zmiany, które przeprowadzał okazywały się kluczowe w kontekście goli i punktów. I nie ma w tym przypadku.

- To nie pierwszy raz. Gracze z ławki dobrze wiedzą, jakie są ich zadania. Mają jakość, wiedzą, że mogą zrobić różnicę. My staramy się czytać grę i decyzję o zmianie podjąć w idealnym momencie - tłumaczył po meczu z Albanią Paulo Sousa. Meczu, który Polska wygrała dzięki zmiennikom.

Zobacz wideo Kuriozalna zmiana Paulo Sousy. Nikt się tego nie spodziewał

Niemal co drugą bramkę zdobywa rezerwowy

Grający od 46. minuty Mateusz Klich asystował, a piłkę do bramki rywali wbił wprowadzony na ostatnie 19 minut Karol Świderski. To był dziesiąty z trzynastu meczów Sousy, w którym zawodnicy wchodzący w ławki mocno wpłynęli na losy spotkania (przez gole lub asysty), a ósmy, jeśli popatrzymy tylko na ich bramki.

Inaczej mówiąc, rezerwowi wpływali na wynik meczów w 77 proc. spotkań Portugalczyka. Paulo Sousa ma nosa nie tylko, kiedy dokonać korekt, ale też kogo wpuszczać na boisko. I za każdym razem podkreśla, jak ważni są ludzie, którzy podczas pierwszego gwizdka arbitra siedzą gdzieś z boku.

Sousa mówi o zmiennikach na przedmeczowych odprawach i zwykle wraca do tych słów już w szatni tuż po zakończeniu każdego spotkania. Tak było choćby z Anglią, kiedy punkt w końcówce meczu uratował wprowadzony z ławki Damian Szymański. A wcześniej? Polska zremisowała w Budapeszcie z Węgrami za sprawą wprowadzonych do gry Krzysztofa Piątka i Kamila Jóźwiaka (obaj strzelili po golu). Remis w towarzyskim starciu z Islandią mieliśmy po akcji Kacpra Kozłowskiego i Karola Świderskiego. Do pierwszej wysokiej wygranej z Albanią przyczynił się Karol Linetty (gol) i Świderski (asysta). Adam Buksa wbił trzy bramki San Marino i strzelił też temu rywalowi razem z Krzysztofem Piątkiem gola w Warszawie.

Dokładne wyczyny wchodzących z ławki zawodników za kadencji Sousy przedstawia poniższa tabela.

Rezerwowi na meczach SousyRezerwowi na meczach Sousy /graf. MK

Słowa o tym, jak istotny jest każdy piłkarz z jego kadry, Sousa powtarza niczym mantrę. Ale to nie są puste słowa, Portugalczyk ma na tę tezę mocne dowody.

Zawodnicy, których wpuszczał z ławki, strzelili dla kadry 12 z 32 wszystkich goli. Jeśli mówimy o meczach eliminacyjnych, to zdobyli nawet 11 z 25 bramek, czyli aż 44 procent naszych trafień. Choć o kluczowości  zmienników mówił też Jerzy Brzęczek, to on takich liczb w kwalifikacjach do Euro nie miał. U byłego selekcjonera zmiennicy byli odpowiedzialni za pięć z 18 goli (28 proc). Tyle że trudno te liczby dokładnie porównywać, bo za czasów Brzęczka przepisy dopuszczały trzy zmiany, teraz jest ich już pięć.

Mniej z trzech zmian "wyciągał" też Adam Nawałka. Nie umniejszając wyczuciu Sousy do korekt w składzie, warto zastanowić się jaki wpływ na piłkę daje możliwość wymiany pięciu graczy. Sousa przecież korzysta z tej opcji bardzo chętnie.

Liczba zmian Sousu w meczach o punktyLiczba zmian Sousu w meczach o punkty /graf. MK

Dużo chętniej niż choćby trener Anglików Gareth Southgate, który przecież dysponuje bardziej jakościową ławką rezerwowych, ale bardziej przyzwyczaja się do wyjściowego składu. Southgate w meczu z Polakami w Warszawie nie dokonał żadnej zmiany. W wyjazdowym starciu z Węgrami dokonał trzech roszad i to w końcówce. W meczu w Tiranie wymienił tylko dwóch piłkarzy.

Zmiennicy z lepszymi statystykami bramkowymi

Nowe zasady obowiązują w futbolu już od ponad roku. To, jak wpływają na piłkę, przeanalizował serwis rozmiłowany w piłkarskich statystykach Five Thirty Eight. Ciekawe dany przyniósł już poprzedni rozbity przez pandemię na dwie części sezon Bundesligi. Gdy trenerzy dokonywali trzech zmian, piłkarze z pierwszego składu strzelali średnio 0,15 gola, a zmiennicy wchodzący na boisko - 0,28 gola. Większa liczba zmian przyniosła lekki spadek goli wchodzących (do 0,22 proc), przy zachowaniu skuteczności tych, którzy grali od początku. Warto jednak zwrócić uwagę, że wchodzący do gry niemal dwa razy częściej strzelali gole, niż ci, którzy po boisku biegali od początku. Świeżość, szybkość, ochota do gry górowały nad zmęczeniem, siniakami nabitymi przez rywala i kilkoma innymi niedogodnościami, z którymi borykali się piłkarze grający od pierwszej minuty.

Zresztą jak przytaczał na blogu Jacek Staszak, jest kilka statystyk, które pokazują, że więcej bramek w meczach pada w drugich połowach. Te stworzone przez Statsbomb i zebrane z najlepszych europejskich lig informują o 56 proc. strzelanych wtedy goli. Im bliżej końca meczu, tym szansa, że coś wpadnie jest większa. Oczywiście wpływ na to ma zegar odliczający czas do końcowego gwizdka, ale też być może nowe siły na boisku?

Tak wściekłego Sousy nigdy nie widzieliśmy, a kibice lżyli na PolskęTak wściekłego Sousy nigdy nie widzieliśmy, a kibice lżyli na Polskę

Nieco inaczej sprawę bramkostrzelnych zmienników próbował wyjaśnić kiedyś blog statystyczny Mister Number, który wprawdzie przyznał, że wchodzący na boisko gracze mają wyższą liczbę goli na minuty spędzone na boisku, niż ci z podstawowego składu (0,09 gola na 90 min w stosunku do 0,19 gola na 90 minut, dane z Premier League z lat 2012-17), ale zauważył, że najczęściej zmienianymi zawodnikami są ci z ofensywy. Dane dla tego samego okresu porównujące już tylko napastników takiej różnicy nie zawierały. Ci, którzy grali cały mecz, strzelali 0,32 gola na 90 minut, a wchodzący z ławki - 0,33 gola na 90 minut.

Jedno jest pewne - zmiany robione przez Sousę wpływają korzystnie na przebieg meczów i wyniki uzyskiwane przez biało-czerwonych. Dobrym tego dowodem jest fakt, że za Sousy Polska jeszcze ani razu nie przegrała drugiej połowy spotkania, w której to Portugalczyk zawsze dokonuje korekt.

Wyniki drugich 45 minut meczów za kadencji Sousy

Węgry: 3:2
Andora: 2:0
Anglia: 1:1
Rosja: 0:0
Islandia: 1:1
Słowacja: 1:1
Hiszpania: 1:0
Szwecja: 2:2
Albania: 2:0
San Marino: 3:1
Anglia: 1:1
San Marino: 3:0
Albania: 1:0

Więcej o: