FIFA reaguje na mecz Albania - Polska! Stanowczo

FIFA wydała oświadczenie ws. zamieszek na trybunach, do jakich doszło we wtorek w Tiranie i Londynie w trakcie meczów Albania - Polska i Anglia - Węgry. "Nie ma tolerancji dla tak karygodnych zachowań w futbolu" - czytamy w komunikacie, który opublikował portal Onet.pl.

We wtorek reprezentacja Polski pokonała na wyjeździe Albanię 1:0 i mocno zbliżyła się do gry w barażach o awans na mundial, który za rok odbędzie się w Katarze. W 77. minucie jedynego gola dla drużyny Paulo Sousy strzelił Karol Świderski.

Zobacz wideo

Tuż po trafieniu napastnika PAOK-u mecz został przerwany na kilkanaście minut z powodu niepokoju na trybunach. W cieszących się z gola Polaków z trybun poleciały plastikowe butelki, zapalniczki, a na jednym zdjęciu widać nawet telefon komórkowy. Obie drużyny zeszły do szatni i mimo że istniała realna groźba zakończenia meczu przed czasem, to ostatecznie został on dograny do końca.

Sytuacja na trybunach uspokoiła się, jednak po meczu doszło do kolejnych incydentów. Udzielający wywiadu TVP Świderski musiał zakończyć rozmowę po zaledwie jednym pytaniu, bo podobnie jak w trakcie meczu, w jego kierunku poleciały plastikowe butelki. Tak samo było w trakcie drugiej połowy, gdy rzut rożny wykonać chciał Piotr Zieliński.

W trakcie przerwy po golu Świderskiego do polskich kibiców apelował rzecznik prasowy i dyrektor reprezentacji Polski, Jakub Kwiatkowski. "Drodzy kibice, prowadzimy 1:0. Nie dajcie się sprowokować, dowieziemy ten wynik. Potrzebujemy was! Nie dajcie się sprowokować" - apelował Kwiatkowski, przejmując na chwilę obowiązki spikera na stadionie.

FIFA wydała oświadczenie ws. meczu w Tiranie

Co grozi Albańczykom? - Jakieś 100, lub 200 tys. euro. I zamknięcie trybuny. Całego stadionu raczej nie, bo jednak nikomu nic się nie stało. Gdyby ktoś został ranny, kary FIFA byłyby surowsze. Byłem niedawno na meczu w Luksemburgu - kraju spokojnym, cywilizowanym, ale też kibice rzucali na boisko kubki po piwie - powiedział w rozmowie z Interią były prezes PZPN Michał Listkiewicz i przypomniał, że prawie 10 lat temu w meczu pomiędzy Polską a Czarnogórą Przemysław Tytoń został ogłuszony petardą rzuconą z trybun. Czarnogórcy dostali wtedy 100 tys. euro kary.

FIFA wydała już oświadczenie w tej sprawie, ostro potępiając wydarzenia na stadionie w Tiranie. Śwatowa federacja odniosła się też do zamieszek, do jakich doszło na Wembley w trakcie meczu Anglia - Węgry.

Karol Świderski (z lewej) i Tymoteusz Puchacz.Obrzydliwe ataki na Świderskiego. "J***ć twoją rodzinę draniu", "Polski alkoholik"

"FIFA obecnie analizuje sprawozdania z wtorkowych spotkań el. MŚ w związku z planem wyciągnięcia odpowiednich konsekwencji. FIFA stanowczo potępia incydenty w trakcie meczów Anglia – Węgry i Albania – Polska i chce jednoznacznie wyrazić, że nie zgadza się na jakąkolwiek formę przemocy, dyskryminacji czy nękania. Nie ma tolerancji dla tak karygodnych zachowań w futbolu" – czytamy w komunikacie, który opublikował portal Onet.pl.

Zamieszki też w Londynie

A co wydarzyło się w Londynie? Na początku meczu w sektorze zajmowanym przez węgierskich kibiców doszło do bójki grupy chuliganów z policją. Chwilę wcześniej węgierscy kibice wygwizdali i wybuczeli angielskich zawodników, którzy uklęknęli przed pierwszym gwizdkiem sędziego.

Awantura w węgierskim sektorze również miała rasistowskie podłoże, bo, jak poinformowała londyńska policja, funkcjonariusze pojawili się na trybunach po zgłoszeniu jednego ze stewardów. Ten oskarżył jednego z pseudokibiców o rasistowskie obelgi. Incydent na Wembley został szeroko opisany i skrytykowany przez brytyjskie media.

Albania - Polska. Skandaliczne zachowanie albańskich kibicówByły kapitan kadry podsumował złą passę Lewandowskiego. "Nie możemy mieć z tym problemu"

To nie pierwsze takie problemy z węgierskimi chuliganami w tych eliminacjach. 2 września w Budapeszcie, gdzie Anglicy wygrali 4:0, miejscowi pseudokibice rasistowsko obrażali zawodników gości. Okrzyki i przyśpiewki okazały się dla Węgrów kosztowne. Po przeprowadzeniu śledztwa na federację została nałożona kara finansowa, a reprezentacja Marco Rossiego niedawny mecz z Albanią zagrała przy pustych trybunach.

Za tamte wydarzenia Węgrów ukarano zamknięciem stadionu na dwa mecze. Jeden z nich był zawieszony na dwa lata. Po tym, co wydarzyło się we wtorek na Wembley, można być niemal pewnym, że ta kara zostanie odwieszona.

Więcej o: