Kontuzje prześladują piłkarzy reprezentacji od początku pracy Paulo Sousy w kadrze narodowej. Na październikowe zgrupowanie - które wyjątkowo rozpoczęło się we wtorek, a nie jak to zwykle bywało w poniedziałki - nie dotarli Arkadiusz Reca, Maciej Rybus i Bartłomiej Drągowski. To jednak nie koniec problemów, bo WP SportoweFakty informują, że we wtorek z resztą zespołu nie ćwiczył Kamil Glik.
Filar reprezentacji Polski, który u Sousy nie zagrał tylko we wrześniowym meczu z San Marino (7:1) i w czerwcowym towarzyskim spotkaniu z Rosją (1:1), narzeka na problemy z kolanem. Onet z kolei informuje, że to są problemy, które ciągną się za Glikiem od poprzedniego zgrupowania. I że wiele wskazuje, iż obrońca Benevento może nie być gotowy na sobotnie spotkanie z San Marino. A nawet jeśli będzie gotowy, to i tak może być oszczędzany na wtorkowe dużo trudniejsze i ważniejsze spotkanie z Albanią.
Podczas wtorkowego treningu Glik nie uczestniczył w zajęciach z resztą zespołu, ale pojawił się na boisku przy Łazienkowskiej i ćwiczył pod okiem fizjoterapeuty. W przeciwieństwie do Bartosza Bereszyńskiego, Damiana Szymańskiego i Piotra Zielińskiego. Oni zostali w hotelu. Są zdrowi, ale dostali od selekcjonera czas na regenerację po meczach w klubie.
Trzy zwycięstwa, pięć remisów i trzy porażki. To bilans Sousy, który selekcjonerem reprezentacji Polski jest od stycznia. Dwie z trzech wygranych za jego kadencji przyszły dopiero podczas poprzedniego wrześniowego zgrupowania, kiedy Polska pokonała San Marino (7:1) i Albanię (4:1) oraz zremisowała z Anglią (1:1).
Do końca eliminacji do przyszłorocznego mundialu zostały jeszcze cztery spotkania. Polska ma teoretycznie łatwiejszy terminarz niż jej bezpośredni rywale w walce o drugie miejsce i przyszłe baraże. Przed zespołem Sousy w tym roku pozostały mecze z San Marino (9.10), Albanią (12.10), Andorą (12.11) i Węgrami (15.11). Dla porównania Węgrzy mają do zagrania jeszcze mecze m.in. z Albanią, Anglią i Polską, a Albania m.in. z Węgrami, Polską i Anglią.