Polak drugim najdroższym piłkarzem w historii klubu, a nie gra. Tajemnica rozwiązana

Dawid Szymczak
Tymoteusz Puchacz, jedyny zdrowy lewy obrońca reprezentacji Polski, wciąż nie zadebiutował w Bundeslidze i od ostatniego zgrupowania rozegrał 88 minut w dwóch pucharowych meczach Unionu Berlin. W Niemczech uczy się taktyki i zarządzania energią, w kadrze Polski nie ma na to czasu - musi grać dobrze tu i teraz.

Kibice i eksperci z jeszcze większym zainteresowaniem i troską spojrzeli na sytuację Tymoteusza Puchacza w Unionie Berlin, gdy okazało się, że przed meczami eliminacyjnymi z San Marino i Albanią jest jedynym zdrowym lewym obrońcą reprezentacji. Maciej Rybus dopiero wraca po kontuzji, a Arkadiusz Reca ma problem z mięśniem czworogłowym uda. Sytuacja Puchacza też daleka jest od idealnej, bo po letnim transferze z Lecha Poznań wciąż nie gra regularnie. W Bundeslidze jeszcze nie zadebiutował, a i w meczach Ligi Konferencji nie zawsze wychodzi w podstawowym składzie. 

Zobacz wideo Piłkarze zaskoczyli trenera Rakowa. Papszun: Mogę sobie tylko popatrzeć [SEKCJA PIŁKARSKA #94]

Mecze rozegrane przez Tymoteusza Puchacza w Unionie Berlin: 

  • Turkgucu Munchen - ławka rezerwowych,
  • Bayer Leverkusen - ławka rezerwowych,
  • Kuopion Palloseura - 71 minut,
  • Hoffenheim - poza kadrą,
  • Kuopion Palloseura - 83 minuty,
  • Borussia Monchengladbach - poza kadrą,
  • Augsburg - poza kadrą,
  • Slavia Praga - 75 minut,
  • Borussia Dortmund - poza kadrą,
  • Arminia Bielefeld - poza kadrą,
  • Maccabi Hajfa - 13 minut,
  • Mainz - ławka rezerwowych.

Tymoteusz Puchacz"Kiedy po raz pierwszy usłyszałam "Kante", pomyślałam: "Boże, jak ja ludziom w oczy spojrzę?""

Dlaczego Tymoteusz Puchacz nie gra regularnie? 

Kwoty, które płaci się za piłkarzy, często determinują ich początkowy status w drużynie, dlatego, gdy Union kupił Puchacza za 2,5 mln euro (drugi najwyższy transfer w historii klubu), można było spodziewać się, że jego debiut w Bundeslidze przyjdzie szybciej, a minut w pucharach będzie dostawał więcej. Tymczasem adaptacja Puchacza do gry w silnej lidze nie przebiega tak szybko, jak oczekiwaliby tego kibice reprezentacji.

Co wymaga poprawy? W skrócie - zarządzanie energią, utrzymywanie jej na wysokim poziomie przez cały mecz. Tak, by w skomplikowanym taktycznie systemie Unionu Puchacz nie stawał się trybem, który pracuje wolniej. Innymi słowy - chodzi o to, żeby pod koniec meczu reprezentant Polski potrafił biegać z podobną szybkością jak na początku. W Unionie szybko dostrzegli, że ta różnica jest u niego za duża. Puchacz wkładał w mecze bardzo dużo sił i szybko tracił energię, dlatego najczęściej kilkanaście minut przed ich zakończeniem był zmieniany.

Union, dzięki bardzo dobrej organizacji taktycznej, od kilku lat osiąga wyniki ponad stan - w poprzednim sezonie awansował do Ligi Konferencji. Fundamentem gry jest solidna gra w defensywie, ale schematy ewoluują, stają się nieco bardziej rozbudowane i skomplikowane. Trener Urs Fischer zbudował maszynę, w której każdy trybik musi być sprawny i dobrze naoliwiony, by całość działała, jak należy. - Jest trenerem skrupulatnym, bardzo dokładnym taktycznie. Union ma mnóstwo schematów, schemacików, które na boisku muszą być zrealizowane niemal co do metra, bo od precyzji zależy ich powodzenie. Trzeba się w to wdrożyć - słyszymy od osoby, która dobrze zna sytuację Puchacza w Unionie.

Paulo Sousa jest dobrze poinformowany - adaptacja taktyczna

Sam zawodnik jest spokojny. Albo inaczej - uspokoiła go rozmowa z Fischerem. Trener Unionu podczas spotkania twarzą w twarz dokładnie wytłumaczył Puchaczowi, czego od niego oczekuje, co w jego grze wymaga poprawy, a z czego jest zadowolony. Wyjaśniał, jaki ma na niego pomysł. Mówił o procesie, o wchodzeniu do drużyny krok po kroku.

Potwierdzają to słowa Paulo Sousy z konferencji prasowej. - Rozmawiałem z Fischerem, z którym znam się jeszcze z czasów pracy w Szwajcarii. Problem Tymka nie jest fizyczny, bo w tym aspekcie jest na wysokim poziomie, to zawsze był jeden z jego największych atutów. Ale ważna w adaptacji jest strona taktyczna, dotycząca choćby organizacji gry w defensywie. Tymek wie, co musi poprawić i w czym może być lepszy. Zacznie grać regularnie, moim zdaniem to kwestia czasu - mówił selekcjoner reprezentacji Polski. 

Jaki skład na San Marino? Będą zmiany, ale trzon zespołu pozostanieRywale zbroją się na mecz z Polską. "To nasz bezpośredni rywal"

- Fischer nie ma większych zastrzeżeń do Tymoteusza. Nie jest tak, że on odstaje od reszty taktycznie czy fizycznie i ma oczywiste mankamenty. To bardziej złożona sprawa, która łączy obszar taktyczny i fizyczny. Chodzi o szczegóły, choćby dotyczące ustawienia. Na przykład, Tymkowi łatwiej o występy na wahadle niż lewej obronie, bo trener ma wówczas wobec nieco inne oczekiwania - słyszymy z otoczenia Puchacza.

W Niemczech jest przyszłością, w Polsce - teraźniejszością

Konkurencja w Unionie Berlin jest bardzo duża, bo latem działacze znacząco poszerzyli kadrę, by sprostać grze na trzech frontach. Nie uzupełnili składu juniorami, ale już ukształtowanymi piłkarzami, którzy teoretycznie z miejsca powinni być gotowi do wejścia na boisko. Ale nawet oni, mimo znacznie większego doświadczenia na niemieckich boiskach, nie grają więcej od Puchacza, bo też muszą najpierw dopasować się do schematów rozrysowywanych przez Fischera.

Robert Lewandowski gotowy na nowy kontrakt. Postawił Bayernowi tylko jeden warunekRobert Lewandowski gotowy na nowy kontrakt. Postawił Bayernowi tylko jeden warunek

Poza tym podstawowy obrońca Unionu - Nico Giesselmann - jest w bardzo dobrej formie. Strzelił już dwa gole i raz asystował. Jeszcze nigdy nie rozpoczął sezonu tak udanie. Dobrze idzie całemu Unionowi, który po siedmiu kolejkach Bundesligi ma 12 punktów i zajmuje 7. miejsce, a w Lidze Konferencji po porażce 1:3 ze Slavią Praga zrehabilitował się pewnym 3:0 z Maccabi Hajfa. A wiadomo, że gdy zespół osiąga dobre wyniki, trenerzy rzadziej decydują się na zmiany.

Mimo to dyrektorzy dbają o to, by Fischer miał wiele opcji do wybrou. Pod koniec września podpisali kontrakt z Bastianem Oczipką, 32-letnim lewym obrońcą z blisko 300 meczami rozegranymi w Bundeslidze. Nie dość, że Puchaczowi doszedł kolejny rywal, to jeszcze dyrektor Oliver Ruhnert wysłał dość niepokojący sygnał, że "Union potrzebuje balansu między przyszłością a teraźniejszością i musi mieć piłkarzy gotowych na już". W tym rozumieniu Puchacz to prawdopodobnie przyszłość, a Oczipka teraźniejszość.

W reprezentacji Polski Paulo Sousa takiego komfortu nie ma. Wobec braków z lewej strony boiska Puchacz jest teraźniejszością. Z jednej strony to dla niego dobrze, powinien mieć komfort i zaufanie trenera. Z drugiej strony - musi grać dobrze. Tu i teraz. 

Więcej o: