Jerzy Brzęczek prowadził reprezentację Polski w latach 2018-2021 i został zwolniony ze stanowiska 18 stycznia tego roku. Pracownicy PZPN byli wtedy zaskoczeni taką decyzją Zbigniewa Bońka. "Tak, został zwolniony. Jakieś pół godziny przed oficjalnym komunikatem" - mówił jeden z nich. Brzęczek w programie Małgorzaty Domagalik nie ukrywał rozczarowania z powodu zwolnienia z posady selekcjonera. "Jasne, że byłem rozczarowany. Poczułem, że skradziono moje marzenia związane z mistrzostwami Europy. Zresztą patrząc obiektywnie, zrealizowałem wszystkie rzeczy" - powiedział.
Jerzy Brzęczek był gościem programu Niech Gadają w Kanale Sportowym w czwartek 23 września. Były selekcjoner reprezentacji Polski wytłumaczył, dlaczego w książce "W Grze" nazwał Roberta Lewandowskiego trudnym człowiekiem. "Wybitni piłkarze, którzy strzelają bramki, mają własne zdanie. Kiedy im na treningu coś nie wychodzi, to są najbardziej rozżaleni, że nie strzelają lub że partnerzy nie stwarzają sytuacji. To dodatkowy powód, że niektórzy młodzi zawodnicy byli bardziej zestresowani" - odpowiedział.
50-latek przy okazji skomentował zachowanie kapitana biało-czerwonych po przegranym 0:2 meczu z Włochami. Lewandowski na pytanie o taktykę Brzęczka milczał przez osiem sekund. "Po takim meczu zawsze są wielkie emocje. Mieliśmy wielkie nadzieje przed meczem z Włochami, bo byliśmy liderami grupy, a zagraliśmy jedno z najsłabszych spotkań. Robert był sfrustrowany, bo nie miał żadnych sytuacji. To po części podważyło mój wizerunek, ale takie sytuacje się zdarzają. Rozumiem Roberta" - dodał.
Jednym z zarzutów, który padł w stronę Jerzego Brzęczka po zwolnieniu z posady selekcjonera polskiej kadry był brak spotkania z Robertem Lewandowskim. "Byliśmy umówieni z Robertem na grudzień, a w międzyczasie rozmawiałem z Hansim Flickiem. Z nim byłem umówiony na styczeń. Miałem przyjechać na początek sezonu, uczestniczyć w treningach. Tego nie doczekałem. Po zwolnieniu Robert do mnie zadzwonił. Bardzo często rozmawialiśmy" - skwitował.