Polscy kibice wygwizdali Anglików. Lewandowski wyjaśnia. "Tak to sobie tłumaczę"

- Byłem zdziwiony - mówi Robert Lewandowski, który w "Faktach po Faktach" zapytany został o zachowanie polskich kibiców, którzy na Stadionie Narodowym wygwizdali i wybuczeli klęczących Anglików.

Angielscy piłkarze od kilku miesięcy przed każdym meczem klęczą na jedno kolano w ramach akcji antyrasistowskiej "Black Lives Matter". Tak też było na początku września na Stadionie Narodowym. Gdy angielscy piłkarze klęknęli, polscy wskazali palcami na naszyty na koszulkach napis "Respect". Identyczny gest wykonali przed marcowym meczem na Wembley. Z tą różnicą, że wtedy nikt na stadionie nie gwizdał, a teraz tak. A do tego jeszcze buczał.

Zobacz wideo "Spadłem z krzesła". Robert Lewandowski pędzi pod szklany sufit [SEKCJA PIŁKARSKA #92]

Wojciech SzczęsnyMedia: Szczęsny wypada ze składu Juventusu. Włosi tłumaczą decyzję

Wymowna mina Roberta Lewandowskiego. "Może warto robić coś innego"

Robert Lewandowski na gwizdy i buczenie polskich kibiców wymownie spojrzał już z boiska, kiedy jego minę uchwyciła kamera. Wydawał się zdegustowany ich zachowaniem. - Byłem zdziwiony tym, jak zareagowali - mówi teraz kapitan reprezentacji Polski, który w czwartek był gościem Anity Werner w programie "Faktach po Faktach".

I dodaje: - Na początku przyszły pytania: dlaczego, po co, przecież powinniśmy być tolerancyjni. Ale później sam zacząłem zastanawiać się, skąd wzięła się taka reakcja kibiców. I kolejne pytania: czy np. ten gest, który przecież Anglicy wykonują już dość długo, nie powinien zostać zmieniony. Bo być może chodzi o to, że to klękanie trwa za długo - słyszałem takie głosy. Więc może warto byłoby tę walkę z rasizmem demonstrować inaczej. A tak przynajmniej sobie to teraz tłumaczę, bo nie chciałbym, żeby kibice gwizdali, jeśli chodzi o sam rasizm. Sam jestem osobą, która jest przeciwko rasizmowi i która wiele razy, kiedy miała z nim styczność, stawała w obronie pokrzywdzonych.

- Dlatego może warto robić coś innego, niż to klękanie - zastanawia się dalej Lewandowski. - Na pewno jest to pole do dyskusji, bo też zdaję sobie sprawę, że nie można przesadzić w drugą stronę. Żeby zaraz wszystko nie było odbierane dosłownie. Tak, że zupełnie już nic nie będzie można powiedzieć. Jak to później miało miejsce w meczu, gdzie sytuacja niezwiązana z rasizmem została w taki sposób wykorzystana - dodaje.

Joris GnagnonSevilla zapłaciła za niego miliony, a teraz go wyrzuciła. "Notoryczne problemy"

Kamil Glik został przez Anglików oskarżony o rasizm

Lewandowski nie powiedział w "Faktach po Faktach" o jaką sytuację chodzi, ale to doskonale wiadomo, bo Anglicy po meczu oskarżyli Kamila Glika o rasizm. Incydent został zgłoszony sędziom i delegatom, rozpisywały się o nim brytyjskie media. Polski obrońca miał wykonać w kierunku Kyle'a Walkera tak zwany "monkey gesture", czyli po prostu zacząć naśladować małpę. Całą sytuację miał zauważyć Harry Maguire, który od razu doskoczył do Glika i w przerwie meczu razem z polskim obrońcą został ukarany żółtą kartką.

Na zarzuty Anglików szybko odpowiedziała polska federacja. "Stoimy murem za Kamilem Glikiem po bezpodstawnych atakach angielskich piłkarzy. Na takie sytuacje nie ma zgody PZPN" - napisał na Twitterze po meczu nowy prezes PZPN Cezary Kulesza.

A w obronę Glika szybko wziął także Zbigniew Boniek. "Jako wiceprezydent UEFA, honorowy prezes PZPN i były wielokrotny reprezentant Polski, podkreślam po raz kolejny, że nasi piłkarze na boisku traktują swoich rywali zawsze w duchu fair play, tolerancji i solidarności. Oczywiście, podczas meczu nie brakuje gorących spięć i starć, ale sugerowanie przez stronę angielską rasistowskich zachowań wicekapitana reprezentacji Polski, Kamila Glika, są doprawdy niedorzeczne. Glik przez wiele lat międzynarodowej kariery spędzonej na stadionach m.in. Hiszpanii, Francji czy Włoch imponował nie tylko twardą, ostrą grą, ale i mężnym charakterem oraz poszanowaniem koloru skóry i przekonań swych rywali" - napisał Boniek w oświadczeniu, które opublikowane zostało na stronie PZPN.

Gol Zielińskiego z SampdoriąCo za bomba Zielińskiego! Pierwszy gol Polaka w tym sezonie [WIDEO]

Lewandowski jest gotowy zeznawać ws. gestu Glika

Boniek zalecił również Anglikom, by dokładnie przeanalizowali zachowanie Walkera, który nie przyjął ręki Glika w geście pojednania. "Piękny, emocjonujący mecz, nawet niezakończony korzystnym rezultatem dla jednej z ekip, nie powinien mieć takiego epilogu, w którym zarzuca się nieprawdziwe i skandaliczne zachowania przedstawicielom reprezentacji Polski" - zakończył oświadczenie Boniek.

Angielskie media już dzień po meczu pisały, że FIFA wszczęła śledztwo. We wtorek "WP SportoweFakty" poinformowały, że Lewandowski i Jan Bednarek, którzy byli blisko całego zajścia, w razie potrzeby są gotowi zeznawać i poświadczyć, że Glik w stosunku do Walkera nie zrobił nic niestosownego. A PZPN ponadto przygotowuje dla FIFA odpowiedni dokument z wyjaśnieniami, w którym znajdzie się oświadczenie Glika i menedżera reprezentacji Jakuba Kwiatkowskiego, a także bardzo dobrej jakości nagranie, na którym dokładnie widać gest Glika, który w żadnym stopniu nie jest rasistowski, a oznacza po prostu "przestań tyle gadać".

Więcej o: