Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Rafał Gikiewicz ujawnił, co powiedział mu Paulo Sousa. Odrzuca jego argument

- Dla mnie argument, że jestem stary, jest zły. Paulo Sousa użył takiego argumentu, ma do tego prawo - tak Rafał Gikiewicz w programie "BundesTalk" zrelacjonował wizytę selekcjonera, który tłumaczył mu, dlaczego nie będzie powoływał go do reprezentacji Polski.

- Rafał Gikiewicz? Nie jest na naszym radarze. Myślimy o przyszłości. Wszyscy bramkarze, których obserwujemy, są lepsi niż on - stwierdził Paulo Sousa przed wrześniowymi spotkaniami kadry i powołał wtedy: Wojciecha Szczęsnego, Łukasza Skorupskiego i Bartłomieja Drągowskiego. - Mamy wielu zawodników na tę pozycję. Mają różną charakterystykę. Niedługo będą gotowi, by być pierwszymi bramkarzami w kadrze. To nie tylko Drągowski czy Skorupski. Mamy też Majeckiego i Grabarę. Byliśmy blisko tego, by drugiego z nich powołać przed mistrzostwami Europy - dodał Portugalczyk. 

Zobacz wideo Paulo Sousa tęskni za reprezentantem Polski. "Nie stać nas" [SEKCJA PIŁKARSKA #92]

Szczęsny ma 32 lata, Skorupski 30, Drągowski 24, Majecki i Grabara po 21, a Gikiewicz za kilka dni skończy 34. Gikiewicz jednak od dawna znajduje się w kapitalnej formie. W zeszłym sezonie był jednym z czołowych bramkarzy Bundesligi, a w tym zachował trzy czyste konta w pięciu kolejkach. W ostatnim meczu - przeciwko Borussii Moenchengladbach 1:0 - z wysokości trybun oglądał go Paulo Sousa. Trzeba jednak zaznaczyć, że prawdopodobnie selekcjoner przyjechał dla kolegi klubowego "Gikiego", czyli Roberta Gumnego.

Jest kara za rasistowski skandal w Jest kara za rasistowski skandal w "polskiej grupie" el. MŚ! FIFA zdecydowała

Sousa odwiedził Gikiewicza i Gumnego

- Widziałem w mediach, że on przyjeżdża na mecz dla Roberta Gumnego. Gdzieś tam się pod nosem zaśmiałem. Przed meczem dyrektor sportowy powiedział, że selekcjoner jest na trybunach. Po meczu usłyszałem, że Sousa chce mnie poznać. Poszedłem do tej loży. To było 15 minut. On przedstawił swoje trzy punkty, czym się kieruje. Ja powiedziałem, z czym się zgadzam, a z czym nie zgadzam. Dodałem, że cieszę się, że zawitał do Augsburga. Odpowiedział, że były czasy pandemii, a on nie chciał rozmawiać przez telefon tylko w cztery oczy - tak Gikiewicz relacjonował wizytę Sousy.

Czerwona kartka48 meczów zawieszenia! Powiedział sędziemu: Pokażę ci, co zasługuje na karę

- Dla mnie argument, że jestem stary, jest zły. On użył takiego argumentu, ma do tego prawo. Było więcej dobrego wychowania i kurtuazji. Mówił mi, jakich bramkarzy szuka, na co zwraca uwagę. Ma swoją hierarchię, że jest Majecki i Grabara. Powiedział, że nigdy nie wiadomo, co życie przyniesie. Powiedział, żebym robił swoje, żebym nie tracił tej pozytywnej energii. On chce budować kadrę z myślą o tym, co będzie za parę lat. Nie jestem na jego głównym radarze, ale też nie może o mnie zapomnieć - zaznaczył. Akceptuję to, co mi powiedział. Ja mam jednak swoje zdanie. To spotkanie nie wpłynęło na mój cel. Dalej robię swoje - zakończył Gikiewicz w programie "BundesTalk"

 

Brzęczek dał mu szansę

Dotychczas bramkarz Augsburga tylko raz otrzymał powołanie na zgrupowanie kadry i było to za kadencji Jerzego Brzęczka. Gikiewicz znalazł się w kadrze na mecze eliminacji mistrzostw Europy, które odbyły się w 2021 roku. Nie zagrał jednak ani minuty. W następnych latach selekcjonerzy przestali na niego stawiać. 

Więcej o: