Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Tak ma wyglądać skład Polski na Anglię. Dwóch wielkich wygranych zgrupowania

Kacper Sosnowski
O 20.45 na PGE Narodowym Polskę czeka najbardziej prestiżowy i ważny mecz z rywalem, który nie stracił w el. MŚ 2022 nawet punktu. Anglię będzie próbował zatrzymać podobny skład, jaki niemal dokonał tego na Wembley (1:2) i jaki niedawno zagrał z Albanią. Biało-czerwoni zaczną starcie z wicemistrzami Europy z dwoma napastnikami i przykazem pressingu. A dwóch wielkich wygranych tego zgrupowania to Karol Linetty i Adam Buksa.

Wicemistrzowie Europy i ekipa, która w regulaminowym czasie gry nie przegrała od 15 meczów, ostatnio ulegając w listopadzie 2020 roku znakomitej Belgii, teraz przylatuje do Warszawy. Anglia z miesiąca na miesiąc wydaje się silniejsza, a uskrzydlona dobrym Euro i ostatnią wysoką wygraną ze sprawiającymi problemami faworytom Węgrami (4:0) i Andorą (4:0), na Narodowym będzie chciała już teraz jedną nogą wejść do finałów MŚ, w czym ma pomóc wygrana z Polską. Paulo Sousa zapowiedział jednak, że choć ma szacunek do rywala, to w polskiej twierdzy, na stadionie Narodowym w Warszawie nikt Anglików się nie przestraszy, a Polacy mają uprzykrzać im życie już na ich połowie i "pozwalać na jak najmniej pod polską bramką" - tak określił to na przedmeczowej konferencji prasowej Paulo Sousa.

Zobacz wideo POLSKA - ANGLIA. Lewandowski i... długo, długo nic. Co z tą Polską?!

Kto za Bereszyńskiego? Pochwały dla Linetty’ego

Nasz selekcjoner jest pewny, że ważna część tego spotkania rozegra się w głowie piłkarzy, to dlatego sporo czasu poświęca na tłumaczenie im obrazu kadry, jaką chcę zobaczyć w środę. Obrazu kadry bardziej z drugiej połowy ostatniego meczu z Anglikami na Wembley, bo w pierwszej zdaniem Sousy, Polacy byli zbyt przytłoczeni. Według naszych informacji skład na starcie z ekipą Garetha Southgete’a nie będzie bardzo różnić się od zestawienia, które było blisko remisu na Wembley. Zmiany dotyczą piłkarzy, którzy ze względów zdrowotnych nie są obecnie gotowi do gry. Na Narodowym mecz z trybun obejrzą Bartosz Bereszyński i Piotr Zieliński, co jest oczywiście sporym osłabieniem.

Jednym z mniej jasnych elementów jest właśnie zastępca Bereszyńskiego. W meczu z Albanią kontuzjowanego piłkarza zmienił Paweł Dawidowicz, ale nie wypadł dobrze. W naszych notach był jednym z niżej ocenianych graczy.

poloska-albaniaObliczyli, jakie Polacy mają szanse na mundial w Katarze. Nie jest dobrze

W spotkaniu z San Marino na tej pozycji zagrał Michał Helik, który wyszedł też w wyjściowym składzie w Londynie. O ile w Seravalle nie popełnił żadnych rażących błędów, to Wembley nie będzie miło wspominał, a potem w kadrze zagrał jeszcze tylko towarzysko z Rosją. Sousa może jednak na Anglików zagrać angielską obroną, czyli oprócz Jan Bednarka z Southampton postawić właśnie na gracza Barnsley. Pod uwagę na prawą stronę brany był też Tomasz Kędziora. Warto zauważyć, że obaj panowie grali jednak 90 minut z San Marino, więc postawienie na Dawidowicza, który wtedy odpoczywał, też nie zdziwi. Kamil Piątkowski popełnił w San Marino koszmarny błąd, który kosztował nas stratę gola. Po ostatnich treningach kadry koncepcje Sousy dotyczące tej pozycji rozgryźć jest trudno. W linii obrony pewne miejsce ma za to Kamil Glik. Maciej Rybus powinien zagrać z Anglikami na lewym wahadle, wzdłuż drugiej bocznej linii ma biegać Kamil Jóźwiak, w środku pola powinniśmy zobaczyć strzelca gola z Wembley Jakuba Modera, doświadczonego Grzegorza Krychowiaka i tego, który strzelił gola i w starciu z Albanią i z San Marino, czyli Karola Linetty’ego. Sousa na konferencji chwalił gracza Torino.

- W marcu nie mogłem powołać Linetty’ego ze względu na COVID. Potem przed Euro pomagaliśmy mu dochodzić do formy, choć miał jeszcze kilka problemów. Teraz jest jednym z wyróżniających się pomocników na tym zgrupowaniu - tłumaczył Sousa. Jego brak w pierwszej jedenastce na Albanię wyjaśniał potrzebą wystawienia na tego rywala szybkiego Przemysława Frankowskiego. Jednak Sosua przyznał, że jest pewien, że przeciw Anglikom Linetty będzie miał "wpływ na grę kadry". Jeśli nie przez pełne 90 minut, to zapewne przez dłuższy fragment tego spotkania.

Angielska nagroda dla Buksy

Co do ataku, Sousa jest wierny swojej idei gry na co najmniej dwóch napastników i właśnie tylu mamy zobaczyć od pierwszych minut starcia z Wyspiarzami. Sousa jest jedynym trenerem w ostatniej dekadzie, którego reprezentacja w pierwszych 10 meczach aplikowała gole wszystkim rywalom. Portugalczyk jest przekonany, że w środę te gole przyniosą Robert Lewandowski lub Adam Buksa, bo to na tę dwójkę ma postawić. Lewandowski za kadencji Sousy zdobył 40 proc. goli reprezentacji, obecnie jest w świetnej formie, na swej konferencji chwalił go też trener Anglików. Gareth Southgate dodał, że uczulał i szykował drużynę na zachowania i sposób gry jednego z najlepszych napastników świata.

Buksa, pod nieobecność Arkadiusza Milika i Krzysztofa Piątka (kontuzje) już jest jednym z wygranych tego zgrupowania. Sousa pozytywnie oceniał go na treningach, a w dwóch meczach dostał tylko potwierdzenie dobrej dyspozycji gracza New England Revolution. Buksa zdobył ważnego gola w swym debiucie w kadrze, czyli meczu z Albanią i dołożył hattricka w starciu z San Marino. By utrzymać tempo gry w ataku, za Buksę pod koniec meczu wejdzie Karol Świderski, a kto wie czy na chwilę i w razie potrzeby na boisku nie będzie trzech nominalnych napastników? Porażka w meczu z Anglią nie przekreśla co prawda szans na awans na mundial z drugiego miejsca w grupie, ale Sousa chce w tym spotkaniu powalczyć o jakieś punkty i rywalizację przez kompletem 56-tysięcy polskich kibiców traktuje prestiżowo.

W bramce reprezentacji stanie Wojciech Szczęsny. Początek meczu z liderem grupy I o 20.45, relacja live na Sport.pl.

Przewidywany skład Polski na mecz z Anglią:

Szczęsny - Helik (Dawidowicz, Kędziora), Glik Bednarek – Rybus, Moder, Krychowiak, Linetty (Frankowski), Jóźwiak - Lewandowski, Buksa

Więcej o: