Konferencja kadry: "Jeśli ktoś szuka wzoru, niech naśladuje Fabiańskiego, a nie Szczęsnego"

- Jeśli ktoś szuka wzoru do naśladowania, niech naśladuje Fabiańskiego, a nie Szczęsnego - powiedział Wojciech Szczęsny na konferencji prasowej reprezentacji Polski.

Wojciech Szczęsny na początku tego sezonu Serie A popełnił dwa proste błędy w wyjazdowym meczu z Udinese. W efekcie Juventus stracił prowadzenie 2:0 i tylko zremisował 2:2. W drugim spotkaniu ligowym, przegranym przez jego zespół sensacyjnie u siebie z Empoli 0:1 spisał się już lepiej.

Zobacz wideo

Cristiano Ronaldo wraca do korzeni. Zagra z '7' na plecachW Turynie mają żal do Ronaldo. "To nie były dobre słowa pod względem wizerunkowym"

Niech naśladuje Fabiańskiego, a nie Szczęsnego

Szczęsny zebrał mnóstwo krytycznych opinii za swoją postawę w ostatnich tygodniach. Kilka dni temu bronił go nawet Robert Lewandowski. - Wiadomo, że Wojtek Szczęsny rzadko udziela się w mediach, więc łatwo w niego uderzyć, bo nie odpowie - tak Robert Lewandowski tłumaczył krytykę, z którą spotyka się bramkarz reprezentacji Polski i Juventusu.

A co na temat krytyki swojej osoby mówi Szczęsny? - Zawsze uważałem, że jedną z moich mocnych stron jest umiejętność odcięcia się od krytyki i pochwał. Prawda jest gdzieś pomiędzy - przyznał Szczęsny na konferencji prasowej przed meczem eliminacji do mistrzostw świata z San Marino.

Po rezygnacji z występów w reprezentacji Łukasza Fabiańskiego, Szczęsny jest numerem jeden w bramce. - Rywalizacji z Łukaszem Fabiańskim już nie będzie i przyznam, że jest inaczej na treningach. Są ludzie, którzy wolą Fabiańskiego, ale są też ludzie, którzy wolą Szczęsnego. I każda ze stron ma rację. Jeśli ktoś szuka wzoru do naśladowania, niech naśladuje Fabiańskiego, a nie Szczęsnego - dodał Szczęsny.

Samuel Umtiti zalał się łzami w trakcie rozmowy z prezydentem BarcelonySamuel Umtiti zalał się łzami w trakcie rozmowy z prezydentem Barcelony

W niedziele kolejne mecze eliminacyjne. Polacy zmierzą się na wyjeździe z San Marino. Początek spotkania o godz. 20.45. Relacja na żywo na sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Więcej o: