Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Werdykt na Sousę wydany. Głosowania nie pozostawiły wątpliwości

Mimo przegranego Euro 2020 polscy kibice nie chcą, by Paulo Sousa odszedł z reprezentacji. Portugalczyk zdobył kredyt zaufania dzięki bardzo ofensywnej grze zespołu. Przeanalizowaliśmy, jak kadra zdobywa bramki i gdzie szukać pozytywów przed jesiennymi meczami eliminacji do mundialu w Katarze.

Reprezentacja Polski na Euro 2020 nie wyszła nawet z grupy, ale kibice nie chcą, by Paulo Sousa odszedł. Według wielu sond, które pojawiły się w social mediach, nawet 75-90 proc. fanów nie chciałoby zwolnienia Paulo Sousy. W sondzie Tomasza Ćwiąkały z Canal+ blisko 90 proc. z ponad 16 tys. głosów opowiada się za pozostaniem Portugalczyka w kadrze Polski. Bardzo podobne wyniki zaliczały inne sondy, m.in. byłego bramkarza kadry - Jerzego Dudka.

Zobacz wideo Kandydat na prezesa PZPN: Sousa powinien dalej pracować z kadrą

Czym Paulo Sousa kupił polskich kibiców?

Na pierwszy rzut oka te liczby wydają się wręcz szokujące, ale to prawda, Paulo Sousa zauroczył wielu kibiców. Czym? Nie tylko eleganckim wyglądem, elokwencją i mówieniem w innym języku, ale także tym, że ofensywna gra naszej reprezentacji Polski względem tej prezentowanej przez Jerzego Brzęczka faktycznie poszła do przodu. Polska Sousy strzelała bramki w każdym z ośmiu meczów za jego kadencji -nie tylko w starciach ze słabeuszami, ale także w meczach z potentatami, jak Anglia czy Hiszpania. W ośmiu meczach kadra Sousy zdobyła 14 bramek. Oczywiście, 14 też straciła, to ta ciemniejsza strona pracy Portugalczyka. Słabą obronę i gole stracone na Euro już przeanalizowaliśmy, ofensywa wygląda dużo lepiej. 

- Paulo Sousa od razu powiedział, że chce, żeby reprezentacja grała inaczej, bardziej ofensywnie, wysokim pressingiem. Kibice na to czekali i choć nie przełożyło się na wynik na mistrzostwach Europy, to jednak zobaczyliśmy, że kadra w ataku może grać z determinacją, z większym wsparciem dla Roberta Lewandowskiego. To podoba się kibicom, bo to daje emocje, które są zupełnie inne od tych, które dostarczyłaby nam drużyna grająca tylko o przetrwanie - mówi Michał Zachodny z łaczynaspilka.pl.

Mecze z wielkimi - najlepsze momenty Sousy

Mecze z Anglią na Wembley i Hiszpanią w Sewilli, to zdecydowanie najlepsze spotkania pod wodzą Sousy. Dlaczego? Bo Polska zachowała w nich najlepszy balans między obroną i atakiem. A w ofensywie też potrafiła przecież mocno zaskakiwać rywali. Przykładowo z Hiszpanią zaliczyliśmy aż siedem przejęć piłki w tercji obronnej rywala, co za Jerzego Brzęczka nie miało prawa się zdarzyć, bo wówczas drużyna nie podchodziła aż tak wysoko. A akcja bramkowa z meczu z Hiszpanią, to prawdopodobnie najlepszy moment w ataku pozycyjnym tej kadry od kilkunastu lat. Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę klasę rywala, bo akcja na 1:1 ze Słowacją była chyba jeszcze ładniejsza.

- Sousa chciałby, żeby drużyna strzelała więcej bramek niż traciła. Zresztą sam trener podkreślał błędy indywidualne w defensywie, których było za dużo. Tylko że selekcjoner od pierwszego dnia pracy podkreślał, że kadra powinna korzystać z tego, co ma najlepsze. A najlepszych ma napastników. Milika i Piątka nie było na Euro, ale okazało się, że Karol Świderski też może być odkryciem. Jest też większe wsparcie dla Piotra Zielińskiego, o którym mówi się mniej, ale też podkreśla się jego rolę - dodaje Zachodny.

Christian Eriksen wyszedł dziś ze szpitala. Przeszedł operacjęInformacje z niewielkiego Middelfart w największych duńskich mediach. Prezent od Christiana Eriksena

Jak padały bramki dla Polski na Euro 2020?

Na Euro 2020 reprezentacja Polski zdobyła cztery bramki, dokładnie... tyle samo, co na Euro 2016, gdzie doszliśmy do ćwierćfinału.

  • 1:1 ze Słowacją - świetna akcja w szybkim ataku pozycyjnym rozgrywanym na jeden kontakt zakończona golem Linettego
  • 1:1 z Hiszpanią - atak pozycyjny rozpoczęty od rozegrania piłki z autu na połowie Hiszpanii zakończony dośrodkowaniem i golem
  • 1:2 ze Szwecją - szybki kontratak złożony z dwóch podań i znakomitego strzału Lewandowskiego
  • 2:2 ze Szwecją - szybki kontratak z przerzutem na wole skrzydło i dośrodkowaniem do Roberta Lewandowskiego.

Różnorodność w ataku to znak rozpoznawczy

Dużo akcji rozgrywanych jest z rozmachem, wszak przy bramce Lewandowskiego z Hiszpanią w momencie dryblingu Jakuba Modera przed linią piłki było aż siedmiu reprezentantów Polski. Tylko że jest to też przekleństwo kadry Sousy, bo gdyby Moder stracił piłkę w dryblingu z Moratą, to Hiszpania ruszyliby z kontrą pięciu na trzech.

Gra reprezentacji Polski w ofensywie może się jednak podobać. Nawet omówione już na każdy możliwy sposób dośrodkowania ze Szwecją dały nam tak naprawdę dużo dobrego. Dlaczego? Bo na 55 prób wrzutek dziesięć doszło do celu. Oznacza to, że miały 18% celności, co dla profesjonalnego futbolu wcale nie jest złym wynikiem. Ba, strzeliliśmy w ten sposób gola, a tak naprawdę powinniśmy mieć trzy (kuriozalna poprzeczka Lewandowskiego i spalony Świerczoka). To wcale nie są złe wyniki jak na ten sposób gry.

Problemem było jednak to, że przez pierwszych 45 minut meczu ze Szwecją nie mieliśmy innego pomysłu na grę i z uporem maniaka wrzucaliśmy piłki z daleka i nawet nie próbowaliśmy dojść do miejsca, gdzie wrzutki bywają najgroźniejsze (tzw. półprzestrzenie w okolicy pola karnego rywala). Choć tutaj trzeba przyznać racje Sousie, który tuż po pierwszej połowie dokonał krzyżowej zmiany skrzydłowych i skierował grę do środka boiska.

Broń na eliminacje tym razem wypali?

Reprezentacja Polski za kadencji Sousy dysponuje dużym arsenałem możliwości zdobywania bramek, a przecież w eliminacjach dołożyliśmy do tego gole zdobyte po bezpośrednim kontrpressingu na połowie rywala (z Węgrami czy Anglią).

- Pressing to jest na razie dodatek, a nie główna broń naszej kadry. Wydaje się, że może z niego więcej wynikać. Na razie wyniknęły z tego bramki w el. MŚ, ale na Euro nie do końca to się udawało. Myślę, że w kolejnych meczach będzie to bardzo ważny aspekt, który przełoży się na skuteczną obronę, ale również jeszcze lepszy atak - analizuje Zachodny.

Warto zauważyć, że we wrześniowych meczach el. MŚ zagramy prawdopodobnie w dużo mocniejszym składzie i przy większej sile naszego ataku. Ważną kwestią będzie również to, ze kluczowe dla eliminacji mecze z Węgrami i Anglią zagramy na swoim boisku, a teoretycznie daje nam małą przewagę i pozwala myśleć o bardziej odważnej grze.

Niezbyt polska szkoła wysokiego pressingu

Biało-czerwoni na Euro 2020 grali bardzo aktywnie, po dwóch meczach nasza kadra prowadziła na Euro 2020 w liczbie wyskoków do pressingu. Ba, jeśli podzielimy boisko na trzy części i porównamy akcje pressingowe w tercji obronnej, środkowej i w naszej tercji ataku, to okaże się, że w obronie wykonaliśmy 169 prób pressingu, w środkowej strefie 232, a w ataku aż 145.

I o ile do pressingu w ataku nie mogliśmy mieć większych zastrzeżeń, to jak zauważył pasjonat analityki Dawid Jankowiak, kadrze Sousy paradoksalnie brakło właśnie "niskiego pressingu", o którym tak dużo mówiło się za Nawałki czy Brzęczka. - I nie chodzi o to, że mieli tak grać całe mecze, tylko o to, że wysoki pressing funkcjonował świetnie, ale na własnej połowie nie odbieraliśmy piłek - zauważa.

- To wynika z ofensywnego stylu gry. Nie da się grać ofensywnie, a jednocześnie bronić pod własną bramką. To znaczy można próbować, ale jest to znacznie trudniejsze. Wysoki pressing wynika z tego, że Paulo Sousa chce, by w większości spotkań kadra prowadziła grę. Naturalne jest też to, że gdy prowadzi się grę na połowie przeciwnika, to cofanie się pod własną bramkę po stracie piłki jest utratą sił. Zdecydowanie mniej wysiłku kosztuje te 5-6 sekund intensywnej pracy, by odzyskać piłkę i na nowo wyprowadzić akcje - podkreśla Michał Zachodny. 

Poniżej prezentujemy porównanie najciekawszych statystyk reprezentacji Polski, które pokazują jak na przestrzeni trzech turniejów zmieniła się gra Polaków przy próbie odzyskania piłki, a także przy samej finalizacji akcji.  

Pressing:

  • 2016 - brak danych
  • 2018 - 502
  • 2021 - 546

Popełnione faule średnio na 90 minut

  • 2016 – 10,9
  • 2018 – 10,3
  • 2021 – 15

Odbiory średnio na 90 minut

  • 2016 – 9,65
  • 2018 – 7,67
  • 2021 – 13

Strzały oddane średnio na 90 minut

  • 2016 – 12
  • 2018 – 10,67
  • 2021 – 13,6

Strzały celne oddane średnio na 90 minut

  • 2016 – 3
  • 2018 – 2,33
  • 2021 – 4

dane za FBref.com

To drugi tekst rozliczania kadry Paulo Sousy na Sport.pl W poprzedniej części skupiliśmy się na problemach w defensywie i analizie straconych bramek. Tutaj można przeczytać poprzedni tekst:

Paulo SousaPaulo Sousa wypunktowany. Jeden piłkarz zawalił 5 z 6 goli. Nie ze swojej winy

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ