Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Szwedzi drwią z klęski Polaków. "Obudził się w nim wewnętrzny Morata"

"Polska? Nie rozumiem, co się stało", "Robert Lewandowski powinien był strzelić dwa gole, ale obudził się w nim jego wewnętrzny Alvaro Morata" - tak porażkę Polaków w meczu ze Szwecją oceniły szwedzkie media.

Reprezentacja Polski przegrała ze Szwecją 2:3 w ostatnim meczu fazy grupowej Euro 2020. Wynik ten oznacza, że zespół Paulo Sousy zajął ostatnie miejsce w grupie i odpadł z rywalizacji. Polacy przegrywali w tym meczu już 0:2 po golach Emila Forsberga, nadzieje na awans przywróciły dwie bramki Roberta Lewandowskiego, jednak w doliczonym czasie gry naszą drużynę dobił Viktor Claesson.

Zobacz wideo "Sousa chciał błysnąć. Polska zagrała tylko 50 minut"

Szwedzkie media krytyczne wobec Lewandowskiego. "Obudził się w nim jego wewnętrzny Alvaro Morata"

- Polska? Nie rozumiem, co się stało. To nie był początek, o jakim marzyli, ale zespół Paulo Sousy tylko raz przeczołgał się pod pole karne w pierwszym kwadransie, po niefortunnym poślizgu Danielsona. Potem Polska zaczęła odwracać losy meczu, wygrywać pojedynki. Robert Lewandowski powinien był strzelić dwa gole, ale obudził się w nim jego wewnętrzny Alvaro Morata i trafił w poprzeczkę z 30 centymetrów - ocenił Noah Bachner na łamach Expressen. Jest to nieco przesadzona opinia, bo Lewandowski spudłował mniej więcej z dwóch metrów.

W ten sposób Szwedzi nawiązali do Alvaro Moraty, który w fatalny sposób marnował sytuację w fazie grupowej Euro. Hiszpan najpierw zawalił mecz ze Szwecją, marnując kilka okazji, a w meczu z Polską, choć zdobył bramkę, nie popisał się choćby przy dobitce rzutu karnego. Nawet hiszpańscy kibice po tych dwóch meczach chętniej go wygwizdywali niż dziękowali za jego występy.

Zapamiętają nas jako lekko postrzeloną drużynę. Miło się ją oglądało, jeszcze milej jej strzelałoZapamiętają nas jako lekko postrzeloną drużynę. Miło się ją oglądało, jeszcze milej jej strzelało

Szwedzkie media zwracają uwagę na masę niewykorzystanych szans Polaków w meczu ze Szwecją. - Gdy Robert Lewandowski gra w Bayernie, może strzelić dwie bramki z jednej okazji. W tym meczu dostał dwie szanse i strzelił zero bramek. Polacy rzucili się do ataku przez pół godziny, zdominowali obraz meczu i wywalczyli sobie drogę do tysiąca wrzutek i ośmiu rzutów rożnych - pisze portal aftonbladet.se.

- Możesz jednak przegapić tylko określoną liczbę szans Lewandowskiego. Lewandowski może przegapić tylko pewną okazji. Zdołał doprowadzić sam do remisu. Polska została zmuszona do zrobienia kroku naprzód wszystkimi siłami, ale to Szwecja po raz kolejny ukradła zwycięstwo. Polska upadła, Szwecja mogła świętować. Złodzieje mistrzostw Europy wygrali swoją grupę, ale mogą odpoczywać tylko przez chwilę. Potem mają ćwierćfinał - dodał Simon Bank.

Były kapitan kadry apeluje w sprawie Sousy. Były kapitan kadry apeluje w sprawie Sousy. "To błąd Bońka"

Z kolei Erik Niva zwrócił uwagę, że Lewandowski w pojedynkę nie jest w stanie zrobić niczego. - Polska ma jednego zawodnika. I nawet jeśli Robert Lewandowski jest rewelacyjny, to nawet najlepszy napastnik świata nie jest w stanie sam pokonać pełnej klasy drużynę. Ale zrobił dobrą pieprzoną próbę z dwoma fantastycznymi golami - jednym piękniejszym od drugiego. Był na dobrej drodze do poprowadzenia całego polskiego narodu zarówno do zwycięstwa, jak i do fazy pucharowej - podkreślił Niva.

Gigantyczna wyprzedaż w Aliexpress! Sprzęt do ćwiczeń, ogrodu, ubrania nawet 70% taniej! Nie tylko podróbki!

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ